Piękny gest Davisa w stronę Cousinsa podczas All-Star Game

New Orleans Pelicans to obok Golden State Warriors jedyna drużyna w tym sezonie, która mogła pochwalić się aż dwójką sterterów tegorocznym Meczu Gwiazd. Wszystko posypało się jednak, gdy DeMarcus Cousins podczas meczu z Houston Rockets zerwał ścięgno Achillesa, które ostatecznie wykluczyło go z tej imprezy. W jego miejsce NBA wybrało do drużyny Paula George’a z Oklahoma City Thunder.

Podczas All-Star Game Pelicans reprezentował jednak jeszcze Anthony Davis, który nie ukrywa jak bardzo tęskni za swoim kolegą z drużyny i nie umie się już doczekać, do jego powrotu. Davis postanowił uhonorować swojego przyjaciela i podczas meczu w Los Angeles nie grał ze swoim numerem, ani nawet ze swoim nazwiskiem. Postanowił ubrać koszulkę z numerem #0, o nazwisku Cousins. Trzeba przyznać, że był to fantastyczny gest ze strony lidera Pelicans.

 

Emeka Okafor – historia pięknej miłości

15 kwietnia, 2013 rok. Emeka Okafor jeszcze nie wie, że to dla niego ostatni mecz NBA przed wieloletnią przerwą od grania. 30-latek wyszedł wówczas w koszulce Washington Wizards, którzy przegrali na Brooklynie. To data od której zacznie się historia gracza, który ciężką pracą będzie starał się wrócić do swojej miłości – koszykówki.

Okafor przez ponad 4 lata walczył z przepukliną dysku w szyi, która okazał się na tyle groźna, że gracz musiał natychmiast zawiesić swoją karierę. W pewnym momencie wszyscy myśleli, że to już koniec, nadszedł czas, aby się pożegnać i zacząć nowy rozdział w swoim życiu. Emeka jednak nigdy się nie poddał.CZYTAJ WIĘCEJ

Pels skrzywdzeni przez ligę

7. lutego New Orleans Pelicans mieli gościć u siebie Indiana Pacers. To był dobry moment, aby podjąć rozpędzoną drużynę z Indianapolis, bowiem na liście kontuzjowanych znajdował się m.in. lider ekipy – Victor Oladipo. Niestety, tuż przed pierwszym gwizdkiem pojawiły się niemałe problemy z warunkami w hali.

Na parkiecie w Smoothie King Center pojawiło się sporo wody – powód? Przeciek w dachu. Gospodarze starali się poradzić z problemem, mecz był przekładany o kilkadziesiąt minut, aż ostatecznie zapadła decyzja – spotkanie musi zostać odwołane. Aż do dzisiaj nie była znana data rozegrania meczu, a ta okazała się mocno krzywdząca Pelicans.CZYTAJ WIĘCEJ

Cousins wciąż wspiera Pelicans

To już za chwilę miesiąc od zerwania Achillesa przez DeMarcusa Cousinsa. Moment, który kompletnie odmienił sezon New Orleans Pelicans, którzy mieli być ciężkim rywalem w Playoffs, a ostatecznie muszą ratować się przed odpadnięciem z ich udziału. Cousins przeszedł już pomyślnie operację w Los Angeles i rozpoczął rehabilitację. Cały proces najprawdopodobniej będziemy mogli śledzić poprzez media społecznościowe, w których DMC jest bardzo aktywny.

To, co jednak można odnotować to wciąż duże zaangażowanie Cousinsa w aktualną sytuację zespołu. Teoretycznie zawodnik jest już praktycznie wolnym zawodnikiem, bowiem jego kontrakt wygasa wraz z zakończeniem sezonu. Będzie on mógł swobodnie przebierać w ofertach i podjąć samodzielnie decyzję o swojej przyszłości.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #57: Punktowy rekord klubu i dominacja Pellies

New Orleans Pelicans przedłużyli swoją serię zwycięstw do trzech. Tym razem Pellies udało się pokonać młodą drużynę Los Angles Lakers, wrzucając im przy tym upokarzającą liczbę punktów – 139. Dla Pelikanów to wyrównanie rekordu klubu. Zwycięstwo nad Lakers jest o tyle cenne, bowiem teraz koszykarze z Nowego Orleanu mogą zrobić sobie kilkudniowe wakacje podczas przerwy na All-Star Weekend.

Jeśli rozpoczynać mecze koszykówki – to właśnie tak! Pelicans weszli w spotkanie w fantastycznym stylu, kompletnie dominując przyjezdnych z Los Angeles. Fantastyczna obrona i jeszcze lepsza egzekucja w ataku pozwoliła na szybkie wyjście na prowadzenie. Z każdą kolejną minuta ta przewaga rosła.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #56: Formalność w Detroit

New Orleans Pelicans wygrywają drugie spotkanie na wyjeździe z rzędu. Podopieczni trenera Gentry’ego wykorzystali zmęczenie Detroit Pistons i od pierwszych minut przejęli inicjatywę w Mo-Town. Dla Pelicans to kolejne bardzo cenne zwycięstwo, które przedłuża nadzieję na awans do Playoffs.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem Alvin Gentry zmienił swoje ustawienie i wrzucił do pierwszej piątki Emekę Okafora za Nikolę Miroticia. To wszystko aby zapobiec dominacji podkoszowego duetu Griffin-Drummond (Boogie wracaj!). I wydaje się, że to był trafiony pomysł.CZYTAJ WIĘCEJ