Raport: Sindarius Thornwell dołączy do Pelicans w Orlando

New Orleans Pelicans postanowili skorzystać z prawa dołączenia jeszcze jednego zawodnika na restart sezon w Orlando. Alvin Gentry będzie miał do dyspozycji Sindariusa Thornwella, który najprawdopodobniej zostanie powołany w miejsce któregoś z aktualnych graczy Pelikanów.

Thornwell w przedwcześnie zakończonym sezonie występował na parkietach G-League dla Rio Grande Valley Vipers. W 40 meczach wyszedł w pierwszej piątce 26 razy i notował średnio 9.2 punktów, 5.3 zbiórek, 4.6 asyst i 1.4 przechwytu w 29 minut na boisku. To mierzący 6-4 combo guard, który dobrze czuje się z piłką w dłoni i potrafi kreować dla innych. W sezonie 2017-18 i 18-19 zbierał doświadczenie w LA Clippers, gdzie pełnił rolę głębokiego rezerwowego.CZYTAJ WIĘCEJ

NBA ogłosiło oficjalny terminarz restartu ligi

Koszykarze NBA oficjalnie wracają do gry już 30 lipca w Orlando. New Orleans Pelicans mają zaszczyt otworzyć te nadzwyczajne rozgrywki po przerwie związanej z pandemią koronawirusa. Liga wyznaczyła Pelicans i Jazz jako dwie drużyny, które jako pierwsze staną na parkiecie w Walt Disney World.

Pelicans zagrają w sumie osiem uzupełniających spotkań. Jeśli sezon zakończą ze stratą 4 meczów do 8. miejsca Konferencji Zachodniej to dostaną szansę uczestnictwa w play-in, które miałyby rozwiązać sprawę ostatniego miejsca w playoffs. Drużyna z 8. miejsca musiałaby wygrać jeden mecz, natomiast drużyna z 9. miejsca wygrać dwukrotnie. Wobec tego Pelicans – mimo tylko ośmiu spotkań i 4.5 meczowej straty wciąż mają szansę na udział w playoffs.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #11: Genialny Jrue i zwycięstwo z Clippers

Jrue Holiday wreszcie wylądował. New Orleans Pelicans prowadzeni przez swojego lidera wygrali z jedną z najlepszych drużyn w lidze – LA Clippers. Obie ekipy były przed dzisiejszym pojedynkiem bardzo osłabione – Pelicans z kontuzjowanych graczy mogliby ułożyć porządną piątkę – Lonzo Ball, Josh Hart, Brandon Ingram, Zion Williamson i Jahlil Okafor. Po stronie Clippers nie zagrał Kawhi Leonard i Patrick Beverley. Ostatecznie Jrue zagrał najlepszy mecz w tym sezonie i był absolutnie najlepszym zawodnikiem na parkiecie, a Pelicans wygrali 127 – 132.

O tym, że to będzie dobry mecz Jrue Holidaya powiedziała nam już pierwsza połowa, gdzie zdobył 24 punkty, trafiając 10-12 z gry i 3-3 za trzy. Był genialny. Pelicans wygrali tę część spotkania 59 – 72 i wydawało się, że wszystko idzie ku łatwej wygranej, mimo iż po stronie Clippers wrócił Paul George i wyglądał również bardzo dobrze.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #10: porażka z Houston

Pewnych rzeczy nie da się kontrolować. Jedną z nich jest zdrowie Pelicans, które w tym sezonie nie różni się niczym od wielkiego pecha Pels z minionych lat.

Tuż przed meczem z Rockets ogłoszono, iż Brandon Ingram opuści mecz z powodu kontuzji kolana, oficjalnie zostając ostatnim nominalnym starterem Pels, który doznał kontuzji w tym sezonie. Przed 10 meczem. Przetrzebieni Pels od początku jednak postawili się Rockets i nie grali źle. Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i dopiero Rockets odskoczyli w końcówce, kończąc kwartę z siedmioma punktami przewagi. Od tego czasu, ten mecz był tylko nieustanną wymianą punktów – Rockets stale mieli mały zapas, lecz Pels nie pozwalali im zbudować sobie większej przewagi. Pels grali dobrze, ale nie potrafili wykorzystywać swoich sytuacji wtedy, gdy miało to największe znaczenie. Jrue Holiday, choć dobrze rozgrywał w tym meczu, zwłaszcza w drugiej połowie, po raz kolejny miał problemy ze zdobywaniem punktów, a bez niego Pels nie mieli po prostu dość talentu na Hardena i Houston. Wynik końcowy, 116-122.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #9: Przełamanie w Charlotte

New Orleans Pelicans wygrali drugie spotkanie w tym sezonie, przeciwko Charlotte Hornets 115 – 110. Spotkanie nie należało do najprzyjemniejszych do oglądania, a obydwie drużyny wyglądały jak gdyby chciały oddać zwycięstwo rywalowi. Pelicans stracili piłkę aż 26 razy w tym sezonie – ostatni raz zespół, który stracił piłkę tak wiele razy i wygrał spotkanie zrobił to w 2001 roku i byli to Vancouver Grizzlies.

Pelicans musieli sobie radzić dzisiaj bez Lonzo Balla, który od kilku dni zmaga się z drobną kontuzją mięśnia przywodziciela. Lonzo twierdził, że kontuzji doznał jeszcze w meczu w Oklahoma City, a w spotkaniach z Brooklynem i Toronto walczył z bólem.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #8: Seria porażek trwa

New Orleans Pelicans po prostu nie potrafią wygrać meczu koszykówki w tym sezonie. Nawet jeśli dobrze spiszą się na boisku, póki co nie ma szans aby wygrali mecz. Dzisiaj w nocy spotkali się już drugi raz w tym sezonie przeciwko Toronto Raptors i drugi raz to Mistrzowie NBA spisali się lepiej. Pelicans przegrali 122 – 104, a w pewnym momencie przewaga Raps dobiła do 29 punktów.

W tym meczu nic nie chciało się ułożyć po myśli Pelikanów. Dobrze wypracowane rzuty nie zamieniały się w punkty – seryjnie pudłowali Josh Hart, Jrue Holiday, Brandon Ingram, a Frank Jackson spudłował nawet dwa layupy z rzędu. Pytanie na ile to pech, na ile problem mentalny, a na ile brak umiejętności.CZYTAJ WIĘCEJ