Game #15: THE Brow

Po porażce z Timberwoles, Pelicans podejmowali we własnej hali New York Knicks, po ciężkim spotkaniu wyrywając zwycięstwo i wracając ponad 0.500.

Pels bardzo szybko stracili Elfrida Paytona, który tym razem doznał kontuzji palca i po ośmiu minutach swojego powrotu był zmuszony opuścić boisko. Knicks w tym momencie mogli pochwalić się już dwucyfrową przewagą, skutecznie zatrzymując chwiejną ofensywę Pels.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #13: Kanada zdobyta

To miał być prawdziwy test New Orleans Pelicans, którzy po przeżytym już kryzysie mieli zostać sprawdzeni przez jedną z najlepszych drużyn w lidze. Pelikany wyruszyły do zimnej Kanady, gdzie twarde warunki swoim rywalom stawiają za każdym razem Toronto Raptors. Dinozaury wybiegły na parkiet wraz z Kawhi Leonardem, który wciąż wybiera sobie poszczególne spotkania w których zagra. Pelicans radzić sobie musieli natomiast wciąż bez Nikoli Miroticia i Elfrida Paytona.

Pelicans zaczynają jednak coraz lepiej radzić sobie w okrojonym składzie. To już trzecia wygrana z rzędu, Raptors zostali bowiem pokonani 126 – 110. Mecz przez pierwszą połowę był niesamowicie wyrównany, obie drużyny szły łeb w łeb. Do przełomu doszło jednak w trzeciej kwarcie, w której Pellies wrzucili wyższy bieg i odjechali rywalom nie oddając już przewagi do ostatniego gwizdka.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans starali się o Jimmy’ego Butlera?

Saga transferowa wokół Jimmy’ego Butlera urosła do stopnia cyrku na kółkach i niebotycznych rozmiarów. Zawodnik przed sezonem zażądał wymiany z Minnesoty, atakując przy tym niemalże każdą napotkaną w Minneapolis osobę. Oberwało się trenerowi Thibodeau, kwestionując również wolę walki i serce do gry liderów – Townsa i Wigginsa.

Timberwolves zostali postawieni pod ścianą z obowiązkiem wymiany gracza, po którego chwilę wcześniej składali bardzo lukratywną ofertę do Chicago Bulls. Ostatnie tygodnie to już jednak szopka w wykonaniu Butlera, który odmawiał gry, odmawiał stawiania się na treningach, a w ostatnim meczu grał nawet z jedną ręką w spodenkach.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #12: Powrót dominacji Pelikanów

„Dobre drużyny mają to do siebie, że wygrywają mecze, które wygrywać muszą” – mówił po meczu uśmiechnięty Anthony Davis, chwilę po tym jak rzucił 26 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst Phoenix Suns. Pelikany po sześciu porażkach z rzędu, wrócili na zwycięską ścieżkę i pokonali Słońca u siebie, 99 – 119. To druga wygrana z rzędu i powrót do bilansu .500.

Fani często nie lubią takich spotkań, ale takie mecze są cholernie potrzebne, aby dana drużyna mogła wrócić na falę dominacji i rozpędzić się przed cięższymi rywalizacjami. Pelicans bardzo szybko pokazali młodej drużynie z Phoenix, że na dobry wynik nie mają co liczyć. Co prawda, kiedy wynik zaczął uciekać na prawie 20-punktowe prowadzenie, Suns wracali jeszcze do 10 punktów, ale to było za mało. Pellies zdominowali mecz i przypisali sobie do bilansu łatwe zwycięstwo.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #11: Przełamanie z Bulls

Po 4 zwycięstwach z rzędu na otwarcie sezonu, przyszedł prawdziwy kryzys w grze New Orleans Pelicans. Pelikany przez kontuzję straciły Anthony’ego Davisa i Elfrida Paytona, a do tego wszystkiego przyszedł brutalny road-trip, gdzie musieli mierzyć się z bardzo silnymi drużynami Zachodu. Wyjazd na zachodnie wybrzeże skończył się 6 porażkami z rzędu i wypadnięciem poza strefę premiowaną awansem do playoffs. Stawka zaczęła powoli uciekać.

Pelicans wrócili jednak do Nowego Orleanu z coraz zdrowszym Davisem i obronili swój parkiet przed Chicago Bulls, wygrywając 98 – 107. Pellies wciąż szukają jednak swojej formy i rytmu, który pozwoliłby wrócić do gry sprzed kilku tygodni. Najważniejszą wiadomością był jednak występ Davisa, który puścił informację w świat, iż wraca do bycia sobą. Zanotował 32 punkty, 15 zbiórek, 7 asyst i 4 bloki.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #9: Zła passa trwa

Pelicans odnotowali dzisiaj swoją piątą porażkę z rzędu. Tym razem Pels musieli uznać wyższość San Antonio Spurs. W poprzednich spotkaniach udawało się nam zdobywać co najmniej 111 punktów, jednak dzisiejszej nocy nasz zespół nie przekroczył granicy 100 punktów, zdobywając ich ostatecznie 95.

Nie pomógł nawet powrót Davisa, który zagrał 40 minut, podczas których zdobył 17 punktów, 8 zbiórek i 5 bloków.

CZYTAJ WIĘCEJ