Game #17: Spurs bez szans w Nowym Orleanie

Pomimo ciężkiej pierwszej kwarty, którą Pelicans przegrali 39 – 30, spotkanie zakończyło się łatwym zwycięstwem podopiecznych Alvina Gentry’ego. Jeśli Twoi najlepsi zawodnicy nie muszą praktycznie grać przez większość ostatniej kwarty, to należy to uznać za duży sukces. Zwłaszcza przeciwko takiej drużynie jak San Antonio Spurs, którzy przegrali dzisiaj na parkiecie w Nowym Orleanie 126 – 140.

Przez pierwszą część spotkania Pelicans mieli olbrzymie problemy z upilnowaniem graczy na dystansie. W samej pierwszej połowie Dante Cunningham był 5-5 za trzy, Bryn Forbes 4-5, Marco Belinelli dorzucił od siebie 2-3 zza łuku. Spurs po prostu nie potrafili przestać trafiać.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #16: Rewanż udany, Nuggets pokonani

Denver Nuggets to jedna z tych drużyn, przeciwko której New Orleans Pelicans wyjątkowo w ostatnim czasie nie idzie. W tym sezonie Nuggets pokonali już Pellies w Denver, tym razem jednak Pelikany obroniły swój dom w Nowym Orleanie pokonując przyjezdnych 115 – 125. Kolejny genialny mecz z rzędu zaliczył Anthony Davis, który w ostatnich dwóch spotkaniach zdobył w sumie 83 punkty.

Spotkanie lepiej otworzyli przyjezdni z Kolorado. Fantastycznie zaczął Nikola Jokić, który dominował w strefie podkoszowej i zdobył 18 punktów tylko w 1 kwarcie. Po drugiej stronie Anthony Davis dotrzymywał mu jednak kroku zdobywając 12. W samej pierwszej połowie byliśmy świadkami aż 6-krotnej zmiany prowadzącego w meczu. W drugiej połowie Pelicans wrzucili jednak wyższy bieg.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Payton przejdzie operację

Elfrid Payton zagrał w tym sezonie 5 pełnych spotkań, Pelicans wygrali 4 z tych meczów. W starciu z Utah Jazz zawodnik skręcił jednak kostkę, a kontuzja wykluczyła go z gry na dłuższy czas – opuszczając aż 9 meczów. Wrócił 16 listopada na mecz z New York Knicks, w którym zagrał 8 minut i… złamał palec w lewej ręce. Rozgrywającego Pelikanów czeka więc kolejny raz dłuższa przerwa od gry.

Pellies od kilku tygodni borykają się z problemami w kreacji gry i dużą ilością strat – wszystko to spowodowane brakiem klasycznego rozgrywającego w drużynie. Początkowo – już po kontuzji palca – wydawało się, że Payton nie będzie potrzebować długiej przerwy i – co najważniejsze – operacji. Spełnił się jednak najczarniejszy scenariusz i Elfrid potrzebować będzie zabiegu, który może go wykluczyć nawet na 10-15 spotkań.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #15: THE Brow

Po porażce z Timberwoles, Pelicans podejmowali we własnej hali New York Knicks, po ciężkim spotkaniu wyrywając zwycięstwo i wracając ponad 0.500.

Pels bardzo szybko stracili Elfrida Paytona, który tym razem doznał kontuzji palca i po ośmiu minutach swojego powrotu był zmuszony opuścić boisko. Knicks w tym momencie mogli pochwalić się już dwucyfrową przewagą, skutecznie zatrzymując chwiejną ofensywę Pels.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #13: Kanada zdobyta

To miał być prawdziwy test New Orleans Pelicans, którzy po przeżytym już kryzysie mieli zostać sprawdzeni przez jedną z najlepszych drużyn w lidze. Pelikany wyruszyły do zimnej Kanady, gdzie twarde warunki swoim rywalom stawiają za każdym razem Toronto Raptors. Dinozaury wybiegły na parkiet wraz z Kawhi Leonardem, który wciąż wybiera sobie poszczególne spotkania w których zagra. Pelicans radzić sobie musieli natomiast wciąż bez Nikoli Miroticia i Elfrida Paytona.

Pelicans zaczynają jednak coraz lepiej radzić sobie w okrojonym składzie. To już trzecia wygrana z rzędu, Raptors zostali bowiem pokonani 126 – 110. Mecz przez pierwszą połowę był niesamowicie wyrównany, obie drużyny szły łeb w łeb. Do przełomu doszło jednak w trzeciej kwarcie, w której Pellies wrzucili wyższy bieg i odjechali rywalom nie oddając już przewagi do ostatniego gwizdka.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans starali się o Jimmy’ego Butlera?

Saga transferowa wokół Jimmy’ego Butlera urosła do stopnia cyrku na kółkach i niebotycznych rozmiarów. Zawodnik przed sezonem zażądał wymiany z Minnesoty, atakując przy tym niemalże każdą napotkaną w Minneapolis osobę. Oberwało się trenerowi Thibodeau, kwestionując również wolę walki i serce do gry liderów – Townsa i Wigginsa.

Timberwolves zostali postawieni pod ścianą z obowiązkiem wymiany gracza, po którego chwilę wcześniej składali bardzo lukratywną ofertę do Chicago Bulls. Ostatnie tygodnie to już jednak szopka w wykonaniu Butlera, który odmawiał gry, odmawiał stawiania się na treningach, a w ostatnim meczu grał nawet z jedną ręką w spodenkach.CZYTAJ WIĘCEJ