Celtics 120 – 121 Pelicans

pels_celts_640x383.jpgNew Orleans Pelicans odnieśli fantastyczne zwycięstwo na własnym terenie z Boston Celtics. Początkowo przez pierwsze dwie kwarty wynik kontrolowała drużyna z Nowej Anglii, ale prowadzenie Zielonych szybko stopniało wobec znakomitych minut Davisa i Evansa w trzeciej kwarcie. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak w kluczowych minutach meczu.

Celtics mimo kilku punktów straty na kilka minut przed końcem spotkania zdołali podgonić Pelikany i wyrównać rywalizację. Na 38 sekund przed końcem rzuty wolne trafił Brian Roberts (3punkty przewagi), ale zaraz po tym faulowany Jeff Green za linią rzutów za trzy kolejny raz zniwelował stratę. To jednak wciąż nie był koniec.

Niemal 4 sekundy przed końcem piłka trafiła do fenomenalnego Anthony’ego Davisa, który na pełnym luzie trafił – jak mogłoby się wydawać – rzut po zwycięstwo na niemal dwóch obrońcach. Pels prowadzili 2 „oczkami” na nieco ponad sekundę. Celtics nie dali jednak za wygraną i wobec rozpisanej końcówki piłka powędrowała do… Krisa Humphrisa, który daleką „dwójką” doprowadził do dogrywki.

W dodatkowych pięciu minutach lepszą ekipą okazali się już New Orleans Pelicans mimo, że wynik do ostatnich sekund był mocno zagrożony.

Zwycięstwo z Boston Celtics zapamięta zapewne każdy fan Pelicans. Był to bowiem jak dotychczas najlepszy występ Anthony’ego Davisa w jego krótkiej i jakże niesamowicie zapowiadającej się karierze. Młody skrzydłowy z Nowego Orleanu zanotował kosmiczne 40 punktów, 21 zbiórek i 2 bloki. To wszystko na 64% z gry (14-22) i 100% z wolnych (12-12).

Davis ustalił tym samym nowy rekord organizacji w postaci sześciu spotkań z rzędu z +28 punktami na koncie. Jest też trzecim najmłodszym zawodnikiem w historii z meczem na poziomie +40 punktów i +20 zbiórek. Mało tego – taką liczbą „oczek” i zbiórek zdobywanych na 64% z gry mogą pochwalić się jedynie Shaq O’Neal, Sir Barkley, Pat Ewing i Mike Gminski.

Poza 21-letnim Anthonym fantastycznie spisali się dziś również Tyreke Evans (26pkt, 4zb, 4ast, 3stl) i Eric Gordon (19pkt, 8ast).

Po stronie zespołu Brada Stevensa najwięcej problemów nowoorleańskiej obronie stworzył Jeff Green – 39 punktów.

 

  • mike

    Morda sama mi się cieszy, jak widzę takie statystyki ;D Szkoda tylko, że to wszystko za mało, kurde gdyby nie te przeklęte kontuzje… Wartość rynkowa Davisa po tym sezonie „lekko” wzrośnie 😉