Clippers 96 – 98 Pelicans

pels_clippers_640x304.jpgRzadko kiedy udaje się w kampanii 2013-14 zatrzymać Los Angeles Clippers poniżej 100 punktów. New Orleans Pelicans tego dokonali. Chociaż można byłoby powiedzieć, że to zupełnie inny zespół od takiego jaki w głowie miał m.in. Dell Demps w lato. Nie zagrali dzisiaj z powodu kontuzji odpowiednio: Ryan Anderson, Jrue Holiday, Jason Smith, Eric Gordon, Brian Roberts i Austin Rivers. Ostatnia dwójka dołączyła do silnie obsadzonej piątki. Jeszcze zaledwie kilku graczy i mamy całkiem niezły zespół.

Pelicans wygrali już piąte spotkanie z rzędu dzięki czemu zanotowali najlepszą taką serię w tym sezonie! I to w takim a nie innym składzie. Wielki mecz zagrali dzisiaj nasi na co dzień rezerwowi – Anthony Morrow, Darius Miller czy Alexis Ajinca. Ta trójka była dziś lepsza niż Chris Paul, Blake Griffin czy DeAndre Jordan.

New Orleans zaczęli lepiej już od pierwszych minut. Ponad 20 punktów w pierwszej połowie rzucił Anthony Morrow, a przy niezłej pomocy Tyreke’a Evansa i Anthony’ego Davisa zespół mógł się cieszyć kilkoma punktami przewagi. Szybko zmieniło się to jednak w kilka minut trzeciej kwarty gdzie po szybkim runie na prowadzenie wyszła ekipa Doca Riversa.

Ostatnich kilkanaście minut należało jednak do Dariusa Millera i Alexisa Ajincy. Fenomenalna skuteczność i pewność siebie wygrało to spotkanie. Bardzo ważne rzuty i znakomita obrona w końcówce na CP3 czy Griffinie spowodowały, że Pels mogą cieszyć się już 31 zwycięstwem w sezonie.

Poza 28 punktami Morrowa, 16 Dariusa Millera czy 14 „oczkach” i 11 zbiórkach Alexisa Ajincy warto zwrócić uwagę na to jak wielką robotę defensywnie zrobił Evans i Morrow. Szczególnie na Chrisie Paulu. Były rozgrywający New Orleans Hornets był dzisiaj 0/12 z gry co jest nowym niechlubnym rekordem w historii organizacji z Los Angeles.

Tyreke Evans miał 10 punktów, 9 asyst i 4 zbiórki, a Anthony Davis skromnie(?) w 37 minut 16 „oczek”, 13 zbiórek i aż 6 bloków.

O szóste zwycięstwo z rzędu powalczymy już w następnym meczu z Utah Jazz. Jest to bardzo możliwe, nie ma już po co tankować. Tankowanie jest dla słabych!

  • Rydzu

    Hehe dokładnie ;]

  • mike

    Prawdziwa ironia losu. Wygrywamy pomimo braku połowy graczy 😉 Sam nie wiem co o tym myśleć.

    • Trochę mi to wygląda na sytuację w Phoenix. Chłopaki z Arizony nastawiali się na porażki w tym sezonie, a zobacz co się z nimi stało w tym roku 🙂

      • mike

        No mają awans do PO póki co, a my nie ;( Sądziłem, że nasz zespół będzie mniej więcej właśnie w tym miejscu gdzie są teraz Suns. Może za rok…