DEMARCUS COUSINS W PELICANS!

Stało się! DeMarcus Cousins i Anthony Davis zagrają w jednej drużynie. Najlepszy center ligi oraz najlepszy silny skrzydłowy połączą siły i będą starali się stworzyć coś wyjątkowego w Nowym Orleanie. Pelicans zrobili coś wielkiego. Poza DMC w Luizjanie zagra również Omri Casspi.

O wszystkim zrobiło się głośno jeszcze przed All-Star Game, kiedy to Adrian Wojnarowski poinformował o wstępnych rozmowach pomiędzy Pels a Kings. Nikt jednak nie przypuszczał, że wszystko posunie się tak daleko i to w tak szybkim czasie. Pelicans dopięli jednak swego i sprowadzili do zespołu drugą gwiazdę.

Adrian Wojnarowski potwierdzenie transakcji „zatweetował” dokładnie o 5:42 rano czasu polskiego.

Ogromną sprawą jest to, iż Pellies nie zostali zmuszeni do oddania Jrue Holidaya, który będzie w stanie stworzyć z parą podkoszowych fantastyczny tercet. W tym wszystkim Dell Demps nie został zmuszony do oddania również kolejnych picków z pierwszej rundy, czy też utalentowanego Cheicka Diallo. Wydaje się, że wszystko na czym zależało włodarzom Kings to Buddy Hield. Co wydaje się wręcz nieprawdopodobne.

Pelicans zgarnęli pełną pulę nie oddając w zamian wszystkiego co możliwe. Bardzo ważną kwestią jest bowiem też to, iż kontrakt DeMarcusa Cousinsa kończy się dopiero w 2018 roku, więc New Orleans i Anthony Davis mają jeszcze 1.5 roku aby przekonać 26-latka do pozostania na dłużej.

DMC w niedzielę wziął udział w swoim trzecim All-Star Game. W tym sezonie notuje średnio na potyczkę 27.8 punktów, 10.7 zbiórek, 4.9 asyst, 1.4 przechwytów oraz 1.3 bloków. Dodał do swojego arsenału bardzo groźny rzut z dystansu – trafia aż 1.7 trójek na mecz, przy 35% skuteczności.

Drugi gracz, który wzmocni Pelikany to 28-letni Omri Casspi. Zawodnik z Izrealu ma za sobą świetny sezon 2015-16, w którym notował średnio blisko 12 punktów i 6 zbiórek. W obecnie trwającej kampanii, po zmianie trenera w Sacramento, stracił jednak miejsce w rotacji. Znajduje się on na jeszcze 1-rocznym kontrakcie, który gwarantuje mu 3 mln $. Omri powinien więc ciężko pracować na nową umowę.

 

Z zawodników, którzy z Pelicans odeszli z pewnością najbardziej brakować będzie Buddy Hielda, którego zespół wybrał z 6. numerem w drafcie ubiegłego roku. Mimo, że 23-latek nie prezentuje poziomu, jakiego wszyscy oczekiwali to wciąż jest w nim potencjał. Buddy był startowym rzucającym obrońcą w zespole Alvina Gentry’ego i notował średnio 8.6 punktów, 2.9 zbiórek oraz 1.4 asyst. Mógł pochwalić się 37% skutecznością za trzy.

W Nowym Orleanie nie zagra również Tyreke Evans – spędził w klubie blisko 4 sezony, w których średnio zapisywał 14.8 punktów, 4.8 zbiórek i 5.6 asyst. Sezon 2016-17 to jednak walka z kontuzjami – Evans spędza na parkiecie zaledwie 18 minut na mecz. Wraz z jego odejściem z pewnością ucierpi nieco ławka.

Trzecim zawodnikiem, z którym rozstają się Pellies to Langston Galloway. Rzucający, który miał niezłe momenty w pierwszych tygodniach rozgrywek, później jednak jego skuteczność z dystansu mocno spadła. Ostatecznie zdążył wystąpić w 55 spotkaniach, zapisując przy swoim nazwisku średnio 8.6 punktów. Trafiał blisko 38% za trzy.

Podsumowując:

Pelicans dostają – DeMarcus Cousins, Omri Casspi

Kings dostają – Buddy Hield, Tyreke Evans, Langston Galloway, pick w pierwszej rundzie 2017 (top3 chroniony Pellies), pick w drugiej rundzie 2017 (należący do Sixers)

Niesamowite rzeczy będą się dziać w New Orleans. Wreszcie!

  • krzyssekk

    Tak sobie wyobraziłem pojedynek Pelicans z Warriors w Play-Offach, i w sumie… GSW zapewne wyszłoby z tego zwycięsko, ale ciężko byłoby upilnować im tę dwójkę. Wiadomo, jest Green, ale Zaza, Javale?. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu w ich wykonaniu 🙂

    • Golden State to nadal zupełnie inna półka, nie ten poziom. Pelicans powinni teraz się przede wszystkim skupić na pościgu za playoffs i ewentualnej walce w 1 rundzie, może uda się wyciągnąć 1-2 spotkania z Warriors. Na więcej jeszcze nie liczę.

      Potem trzeba postarać się zatrzymać Jrue Holidaya, ale myślę, że nie powinno być większego problemu. Pels robili wszystko, aby go nie oddawać.

  • dalinar85

    Wyczytałem jeszcze, że chyba razem z Cousinem pozyskaliśmy jeszcze Omri Casspi’ego i przy okazji ten tegoroczny pick jest top3 protected, więc jakby się nie udało załapać do PO to i tak zostawiamy sobie furtkę na ewentualne szczęście w loterii.

    • Wszystkie szczegóły na stronie niebawem. Ta wymiana spadła w najbardziej nieoczekiwanym momencie i mam zwyczajnie związane ręce, żeby napisać teraz coś więcej. W dodatku przygotowujemy się do małej zmiany wystroju, więc naprawdę – dzieje się!

      • dalinar85

        Spoko nie ma problemu, po prostu napisałem to co wyczytałem o tej wymianie, a że takich dobrych ruchów nie widziałem w Pelicans od lat ( w Pelicans to w zasadzie nigdy, ostatnie naprawdę dobre ruchy to chyba jeszcze czasy Hornets) i naprawdę jestem tym podekscytowany i wreszcie widzę jakieś światełko w tunelu, które jest niestety mocno przysłaniane Alvinem Gentry’m.

        • Imho wymiana Holidaya była wygrana. Fajny deal był też, kiedy Demps wyciągnął ten wysoki pick w drugiej rundzie od 76ers za Isha Smitha. Większość to jednak wtopy.

          Może teraz się zacznie dobra seria, oby!

          • dalinar85

            Co do Holiday’a to przez jego kontuzje uważam tę wymianę za zdecydowaną porażkę. Raptem jeden awans do PO i to z małym udziałem Jrue, a oddaliśmy 2 wysokie picki (Noel i Payton).

            Ale teraz jest nadzieja.

          • Dominik Kędzierawski

            Ale Noel i Elfrid to też małe rozczarowania.
            Nerlens nie dominuje, a Payton staje się góra solidnym backupem.

          • dalinar85

            Ale i tak mniejsze niż to co prezentował Jrue ( chodzi mi o jego kontuzje częste, chociaż i forma też nie zawsze była dobra).
            Jedyny awans do PO wywalczyliśmy praktycznie bez niego. Bo lepszy bilans mieliśmy jak był kontuzjowany niż jak grał.
            Posiadanie jednocześnie Gordona, Evansa i Holiday’a od samego początku wydawało się błędem i tak też się okazało, a największą dziurę mieliśmy właśnie na pozycji centra. Startowali wtedy Ajinca, Smith, Whitey czy Stiemsma. Dopiero pozyskanie Asika dało awans do PO a wg mnie Noel jest dużo lepszy.
            Zresztą przecież duet Davis – Noel wyglądałby chyba naprawdę super.

            Poza tym gdybyśmy mieli Noela, który byłby kontuzjowany to moglibyśmy spaść niżej w loterii i mieć Smarta, Parkera czy nawet Wigginsa bądź Embiida, a nawet gdyby nie to nie musielibyśmy brać Paytona tylko np Saricia bądź LaVina.

            Przecież niemal wszystkie dobre teamy są oparte na własnych graczach z draftu. Tak patrząc na cale NBA to w naprawdę niewielu klubach jest tak mało takich graczy jak u nas.