Draft 2017: Monte Morris

Jak dotąd stale dominuje motyw 3&D, albo scorera. Jedynym rodzynkiem był póki co Cameron Oliver, wysoki, lecz wciąż 3&D. Nie można jednak zaprzeczyć, iż zespół bardzo by skorzystał z usług boiskowego generała. Generała, który skądinąd wyrzucił Olivera z turnieju NCAA. A tak się składa, że niemal na 100% Pelicans będą mieli szansę wybrać jednego z najlepszych generałów NCAA – Monte Morrisa.

Monte Morris

PG

Ur. 27 czerwca 1995 w Grand Rapids, Michigan

6’2 1/2″

175 lbs

16.4 PPG
4.8 RPG
6.2 APG
1.5 SPG
0.3 BPG
1.2 TOPG
1.5 FPG
46.5% FG
80.2% FT
37.8% 3PT
24.7 PER

Porównanie: Tyler Ulis

Plusy:

+ szybkość
+ inteligencja
+ czucie gry
+ wizja
+ decyzyjność
+ panowanie nad piłką
+ zdolności przywódcze
+ doświadczenie w systemie zbliżonym do NBA
+ nie ulega presji

Minusy:

– siła
– przeciętny rzut
– kreowanie własnego rzutu
– sufit

Jeden z najlepszych zawodników ligi akademickiej w poprzednich dwóch latach. Mistrz Big 12 z obecnego sezonu. Jeden z najlepszych asystentów NCAA. Posiadacz bezapelacyjnie najlepszego stosunku asyst do strat. Oto Monte Morris.

Pośród kandydatów na wybór #40 stale pojawia się jedno pojęcie – potencjał. Jego tutaj nie ma. Monte to zawodnik, który z marszu byłby w stanie pozostać ich najlepszym rozgrywającym.

Jest ponadprzeciętnie inteligentny. Bardzo dobrze czyta grę. Wyprzedza myślami obronę. Ma świetną wizję. W swoim arsenale ma każdy typ podania. Nie forsuje gry. Niemal zawsze podejmuje najlepszą możliwą decyzję. To on napędzał jedną z najlepszych ofensyw ligi. Ofensywę opartą na szybkim tempie i pick&rollach, bardzo zbliżoną do tych w NBA.

Poza kreowaniem gry, sam także zdobywa punkty. Aż 42% z nich, to rzuty z półdystansu. Jest bardzo solidny w rzucie po koźle. Mechanikę rzutu ma dobrą, ale zasięg wydaje się być bardzo ograniczony. Solidny w izolacjach, ale najlepiej czuje się wchodząc pod kosz poprzez P/R. Ma średni pierwszy krok, ale świetnie kontroluje tempem. Jego praca nóg jest bardzo dobra. Przeciętnie kończy pod koszem, ale stale rozwija swój floater. Wzrost usage rate spróbował spadek jego efektywności. W zmniejszonej roli może być jeszcze lepszy.

W defensywie jest solidny, ale ma swoje ograniczenia. Dobrze się ustawia. Aktywnie pracuje rękoma. Przecina linie podań. Co silniejsi rozgrywający jednak bez większego wysiłku sobie z nim poradzą. Przez warunki fizyczne jest ograniczony tylko do krycia jedynek.

Charakter to również zaleta Monte. Jest liderem zespołu na parkiecie oraz w szatni. Nie boi się wziąć całego ciężaru gry na barki. Jest aktywny w końcówkach spotkań. W turnieju konferencji, oraz March Madness był powodem sukcesow ISU. Warto również dodać, iż nie ominął żadnego spotkania ISU w trakcie swojej kariery w Ames, wychodząc 121 razy z rzędu w pierwszej piątce. Jest jednym z najmłodszych seniorów w drafcie, ale jego sufit jest ograniczony, a sam Monte to stosunkowo gotowy produkt.

Mimo tego, jest jednym z niewielu zawodników bez większego sufitu, którego Pelicans mogą tak wcześnie wybrać. Jak pokazał Tyler Ulis, bez świetnych warunków fizycznych i atletyzmu, ale z wielką inteligencją i zdolnościami przywódczymi, można z sukcesami grać w NBA. Jest to zawodnik, który idealnie się wkomponuje w system Alvina Gentry’ego. Bez problemów może dowodzić ofensywą grającą szybko, ale i spowolnić grę. Jego akcje P/R z AD lub DMC z pewnością siały by zniszczenie. Bardzo wiele do zespołu może wnieść jego inteligencja. Bardzo dobry wybór, jeśli Pelicans chcą natychmiastowego wzmocnienia.

  • Mechanika rzutu nie wygląda źle, a to chyba najważniejsze. Widać, że ma świetne czucie gry, dobrze gra na piłce i stwarza sytuacje innym. Kogoś takiego nam trochę brakuje przy AD/DMC. Pytanie tylko, czy Pellies chcą rozgrywających czy jednak pójdą „all in” w Point Boogie. Monte wygląda jednak jak solidny zmiennik na pozycję rozgrywającego.

    • Nadal jednak uważam, że to czego Pellies najbardziej będą szukać to cholernie utalentowanych strzelców. Potrzebujemy siły z dystansu.