Gal Mekel nowym rozgrywającym Pelicans

New Orleans Pelicans zapełnili ostatnie wolne miejsce w zespole, podpisując rozgrywającego Gala Mekela. Po zwolnieniu z drużyny Patricka Younga i Dariusa Millera, Dell Demps zastąpił tę dwójkę również skrzydłowym Dante Cunnighamem, który zadebiutował już w koszulce Pelikanów w meczu z Golden State Warriors.

Generalny Menadżer zespołu z Luizjany według źródeł już od dłuższego czasu przymierzał się do ściągnięcia klasycznego rozgrywającego, który będzie w stanie dograć dobrą piłkę do m.in. Anthony’ego Davisa, którego Monty Williams chciałby jeszcze bardziej eksploatować i zagwarantować więcej rzutów na mecz. W grę wchodziły również nazwiska Diante Garretta czy Erica Maynora. Ostatecznie jednak po sprawdzeniu graczy podczas treningów z drużyną, wybór padł na 26-letniego, 2-krotnego Mistrza Izraela (w tym dwie statuetki MVP ligi).

New Orleans Pelicans brakowało klasycznego rozgrywającego na ławce rezerwowych. Gdy z parkietu zejść musiał Jrue Holiday na rozegraniu najczęściej oglądać musieliśmy Austina Riversa, który zostaje poniekąd zmuszony przez sztab trenerski do rozgrywania piłki, podczas gdy jest to zawodnik nastawiony na zdobywanie punktów. Efekty tego często widzimy, gdy ofensywa rezerwowych stoi w miejscu, a akcje ratować musi Ryan Anderson rzucając z nieprzygotowanych pozycji i trafiając przez to na słabej skuteczności. Gal Mekel może być dobrą opcją na kilkanaście minut, aby rozruszać drugi unit i przemieszczać piłkę tam, gdzie powinna się znajdować. To rozgrywający pass-first, który zagwarantuje ofensywie trochę płynności i błysku w grze piłką.

Mekel został zwolniony na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu przez Dallas Mavericks. Rozgrywający rozegrał ciekawy obóz przygotowawczy i spisywał się bardzo dobrze podczas preseasonu zdobywając dla Ricka Carlisle 7.6 punktu, 1.8 zbiórek i 3.9 asyst. Musiał jednak ustąpić miejsca chcącego powrócić do starych kolegów J.J. Barei, który rozwiązał specjalnie swoją umowę z Minnesota Timberwolves. Tym samym Izraelczyk został na przysłowiowym „lodzie” i przez kilka tygodni szukał nowego zespołu (był też sprawdzany przez m.in. Los Angeles Lakers).

Umowa będzie obowiązywać przez 2 lata, nie jest gwarantowana. Pelicans zastrzegli sobie również w kontrakcie opcję dla zespołu na rok drugi.

Gal wybrał koszulkę z numerem #24 na plecach i będzie dostępny na jutrzejszy mecz z Los Angeles Clippers w Staples Center.

  • Rydzu

    „…na rozegraniu najczęściej oglądać musieliśmy Austina Riversa, który zostaje poniekąd zmuszony przez sztab trenerski do rozgrywania piłki, podczas gdy jest to zawodnik nastawiony na zdobywanie punktów”…

    Podoba mi się to zdanie 😀

    • Chciałem być miły. Ale faktycznie, „zawodnik skupiający się na pozorowaniu gry ofensywnej” byłoby bardziej trafne 🙂