Game 10: powrót do 0.500

W niekoniecznie pięknym stylu Pelicans udało się wrócić do bilansu 0.500. W Chicago Pelicans udało się wymęczyć zwycięstwo po dogrywce, a wielka w tym zasługa była Anthony’ego Davisa, który tym samym wygrał swój pierwszy mecz w rodzimym Chicago.

Spotkanie to zdecydowanie można zaszufladkować jako to „dla koneserów”. Oba zespoły miały problem z rozkręceniem ofensywy i w zamian wymieniały się punkt za punkt. Często spotykane były minuta, albo dwie bez jakichkolwiek punktów. Koniec końców doprowadziło to do remisu 38-38.

Trzecia kwarta była bardzo słaba w wykonaniu Pelicans. Kolejne pudła pozwoliły Bulls dwukrotnie urwać na się 9 punktów, co przy całkowitej ofensywnej abominacji było dość dużą przewagą. Na szczęście, Pels szybko zniwelowali straty na początku decydującej odsłony. Przed większość kwarty minimalnie prowadzili, w pewnym momencie mając już 5 punktów nad Bulls, ale seria trójek Markkanena oraz Valentine’a doprowadziła do remisu. Po tym, jak Anthony Davis wyrównał alley-oopem na 1:30 przed końcem, oba zespoły nie były w stanie dobić drugiego, prowadząc do dogrywki.

W dogrywce to Pelicans pierwsi wysunęli się na prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania. W niej kluczową postacią tuż obok duetu Ice&Fire był Jameer Nelson, którego trójka była ostatecznym ciosem w stronę Bulls.

  • Jacek Bieliński

    Tu chyba nikt tak nie pisał 😛
    Kwestia jest kiedy inni odpalą, tzn będą grali swoje ale regularnie:
    Holiday – stabilizacja formy
    Dante – gdzieś się zagubił
    Ian – narazie nie prezentuje się lepiej niż Jordan w zeszłym sezonie.
    Allen – póki co mnie rozczarowuje, na pkt nie liczyłem ale w obronie jeszcze sie nie wpasował, sporo strat i jakiś takich kiepskich decyzji boiskowych

    Pozostali:
    Nelson, Miller, Moore – robią w miarę to co powinnin

  • Karol Krol

    Jest win z Pacers…i co w dalszym ciagu co niektorzy beda wypisywac ze duet AD/DC nie funkcjonuje tak jak powinien?

  • Jacek Bieliński

    Było brzydko, było ciężko ale grunt że wygrali

  • Karol Krol

    Kolejni przeciwnicy to Pacers i Raptors…uwazam ze obie te druzyny sa w zasiegu Pelicans.Gdyby sie udalo wygrac oba te spotkania to road trip zakonczyli by 4-0,co skutkowalo by bilansem 7-5 i umocnieniem sie w konf.zach.w czolowej osemce.