Game 11: Ice&Fire

Grunt, to wygrywać, niekoniecznie pięknie. Pelicans uważnie stosują się do tej zasady, dzięki czemu mają już dodatni bilans. Osiągnęli to dzięki świetnej drugiej kwarcie w Indianapolis, przeciwko tamtejszym Pacers.

To spotkanie w pierwszej połowie było festiwalem ofensywy. Oba zespoły grały szybko oraz trafiały, a w tym minimalnie przeważali Pacers, którzy w pewnym momencie prowadzili 7 punktami. To samo miało miejsce na starcie drugiej odsłony, aż do czasu, kiedy to Pelicans nie byli już w stanie utrzymać tempa gospodarzy. W połowie kwarty przewaga Pacers stała się dwucyfrowa, osiągając czternaście punktów na zakończenie połowy. Pels oddali aż 75 punktów gospodarzom i nic się zapowiadało poprawy.

W drugiej połowie Pels wyszli jednak z agresywnym podejściem, niwelując straty do tylko trzech punktów w cztery minuty. Obudziła się także obrona, która przez cztery i pół minuty nie pozwoliła Pacers na zdobycie jakichkolwiek punktów. Pelicans wyszli na prowadzenie, kończąc kwartę z minimalnym – dwupunktowym, prowadzeniem. W decydującej odnośnie raz jeszcze zabłysnęła obrona, która negowała atak gospodarzy na całe 3 czy 2 minuty. Pelicans dzięki temu panowali nad spotkaniem, stale prowadząc nawet i z małym zapasem punktów. Ostatecznie udało im się dowieźć wygraną do końca, a instrumentalny w tym, jak zawsze, był duet AD&DMC – 69 punktów, 17 zbiórek, 10 asyst, 4 bloki i 8 trójek. Świetnie wsparcie z ławki zapewnili także Jameer Nelson oraz Darius Miller.

  • Karol Krol

    Dzisiejszy mecz z Raptors pokazal ze jest w tej druzynie duch walki mimo porazki 118:122.W koncu kapitalny mecz Holidaya,nie co slabszy Davisa.Ogolnie optymistycznie mozna patrzec w przyszlosc…road trip zakonczyny wynikiem 3-1,ogolnie jest 6-6

    • Nie jest źle. Fatalnie zagrał Cousins, który był kompletnie poza rytmem. Szkoda tej porażki, bo byliśmy naprawdę bardzo blisko i mieliśmy chyba trochę pecha. Nie wiem ile piłek spadło wprost pod nogi zawodników Raptors, a oni to zamieniali na trójkę, ale było tego całkiem sporo. Trudno, jedziemy dalej.

      • dalinar85

        Szkoda porażki, bo była szansa na podtrzymanie zwycięskiej serii. Wreszcie Holiday zagrał tak jak powinien, tylko niestety dzisiaj zarówno Davis jak i Cousins zagrali słabiej. Dziwi mnie tylko brak gry Diallo bądź Smitha mimo wyraźnego przegrywania na tablicach.

  • Karol Krol

    Dzis graja z Toronto…wygrana po raz 4-ty na wyjezdzie podniosla by morale druzyny…walczyc Pels

  • Ravcio

    „Osiągnęli to dzięki świetnej drugiej kwarcie w Indianapolis, przeciwko tamtejszym Pacers.” – Pelicans przegrali sromotnie drugą kwartę. O co chodzi?

    Szkoda, że zabrakło pochwały dla Holidaya, który genialnie zgasił Oladpio.

    • dalinar85

      Zapewne chodziło o 2 połowę lub 3 kwartę, po prostu przejęzyczenie.

      Natomiast co do Holiday’a, to póki co nie ma powodów do zachwytów, bo na razie gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Raptem 13 punktów na mecz (odejmując mecze bez Davisa to nawet niespełna 11). Do tego seria meczów bez trafionej 3 ( ponad 15 kolejnych pudeł). To fatalne wyniki jak na kogoś za 25mln za sezon.

      Mam nadzieję, że te 3 wygrane to oznaka lepszych czasów, ale z wychwalaniem poczekam, aż ograją kogoś konkretnego, bo na razie terminarz był dość łatwy o wygrane tylko ze słabymi drużynami.
      Pierwsza szansa to mecz z Toronto.