Game #22: Dwie dogrywki i porażka z Grizz

In the game: Pelicans vs. Grizzlies 12-5-16

Dzisiejszej nocy Pelicans zanotowali swoją trzecią porażkę z rzędu i z bilansem 7-15 zajmują 12. miejsce w Konferencji Zachodniej. Czołówka niestety ucieka a my, po ostatnich dobrych występach, ponownie zatrzymaliśmy się w miejscu. Można znowu napisać, że Playoffy się oddalają i jeżeli nic się nie zmieni, po prostu w nich nie zagramy, a szanse coraz bardziej maleją.

Gentry cały czas eksperymentuje ze składem. Do S5 wrócił Tim Frazier, a Buddy Hield również dostał szansę od początku spotkania. Jak spisali się ci zawodnicy? Nie za dobrze. Frazier grał aż 39 minut i rzucił tylko 8 punktów ale za to asystował 9 razy. Buddy zakończył mecz z taką samą ilością punktów jak Frazier, spędzając na parkiecie 24 minuty.

Do wyłonienia zwycięzcy były potrzebne aż dwie dogrywki. W czwartej kwarcie Pelikanom udało się odrobić dwucyfrową przewagę Grizzlies oraz wyjść na 3 punktowe prowadzenie kilkanaście sekund przed końcem. Niestety gdy do końca meczu zostało tylko 7,6 sekund, Marc Gasol trafił trójkę i doprowadził do remisu. Pels mieli jeszcze czas na rozegranie akcji, jednak po jej słabym wykonaniu to Grizzlies mogli wyjść na prowadzenie i zakończyć ten mecz. Na szczęście, swojego rzutu nie trafił Andrew Harrison.

Na początku dogrywki Pelicans wyszli na prowadzenie i po raz kolejny byli bliscy zwycięstwa, jednak Troy Daniels trafił trójkę i na 14 sekund przed końcem, na tablicy widniał remis 100-100.

W drugiej dogrywce Pellies nie mieli już tyle szczęścia. Na kilkadziesiąt sekund przed syreną Marc Gasol trafił swój rzut, doprowadzając Miśki do prowadzenia, którego już do końca meczu nie oddały. Spotkanie zakończyło się wynikiem 110-108 dla Grizz.

Najlepiej w naszej drużynie zagrał Anthony Davis. Zdobył 28 punktów, 17 zbiórek i 4 bloki w ciągu 48 minut.

Wyjątkowo dobrze spisał się Langston Galloway, który zdobył dziś 26 punktów.

W drużynie Miśków najlepszym zawodnikiem był Marc Gasol, który zaliczył triple-double, zdobywając 28 punktów, 11 zbiórek i 11 asyst. Za Gasolem uplasował się wchodzący z ławki Troy Daniels, który trafił 29 oczek.

Następne spotkanie Pellies rozegrają w nocy z czwartku na piątek o godz. 2:00. Przeciwnikiem będzie Philadelphia 76ers.

  • To był ten mecz, w którym Solomon Hill powinien zaliczyć swoje season-high i wziąć grę na siebie. Nie oczekuję tego od niego w innych sytuacjach, ale gdy reszta liderów jest poza grą – to musisz to zrobić. Kolejny raz zawiódł. Pieniądze wyrzucone w błoto.

    Aha, #GentryOUT.

    • dalinar85

      Solomon 1-13.
      No cóż skoro przegrywamy z Memphis grającymi w takim składzie , to
      chyba można definitywnie pożegnać walkę o PO, co w sumie nie jest takie
      bo podobno klasa debiutantów jest bardzo dobra.
      Tylko ten Solomon Hill i jego kontrakt. Chyba tylko Noah to gorszy kontrakt od niego, ale on przynajmniej kiedyś coś grał i pochodzi z NY. A Hill zawsze był słaby i nadający się tylko na 8-10 zawodnika rotacji i nic więcej. Co
      kierowało Dempsem, że dał mu taką kasę i to jeszcze na samym początku
      free agency? Jeden tragiczny ruch, który całkowicie zamazuje te dobre,
      bo po prostu przez lata będzie ogromnym balastem i niemal całkowicie
      uniemożliwi ruchy za rok. Mamy kasę tylko na 1 wysoki kontrakt (czyli
      zapewne Holiday).

      A co do Gentry’ego to co on ma w głowie, że
      gra 40 kilka minut Hillem, a raptem połowę tego Hieldem to nie wiem,
      jedyne wytłumaczenie to tankowanie. Ale przy tym to Davis powinien grać
      mniej, a Hield czy Diallo więcej.

      • Dominik Kędzierawski

        Z tego co pamiętam, będziemy mieć 20 milionów, więc jedno przedłużenie i minimalne kontrakty.

        Ogólnie tankowanie to nie jest głupi pomysł (więcej, to jest świetny pomysł, bo klasa idzie najmocniejsza od wielu lat), bo albo wyrwiemy PG na lata (oszczędzając kasę na Jrue), albo znajdziemy SFa jakim miał być Hill. Pick od Philadelphii na start drugiej rundy też może się okazać naprawdę wartościowy.