Game #27: Buddy!!!

Znalezione obrazy dla zapytania buddy hield vs pacers

Na początek smutna wiadomość dla fanów koszykówki. Wczoraj zmarł Craig Sager – jedna z najbarwniejszych postaci NBA, komentator i dziennikarz, który znany był m.in. ze swoich kolorowych garniturów oraz niesamowitego poczucia humoru. Niestety nie udało mu się wygrać walki z białaczką, którą zdiagnozowano u niego w 2014. Spoczywaj w pokoju.

W dzisiejszym meczu mogliśmy zobaczyć powracającego po kontuzji Tyreke Evansa. W swoim pierwszym występie, po tak długim czasie, zdobył on 7 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty, spędzając na parkiecie 11 minut. Reke pokazał w ten sposób, że nie zapomniał jak się gra w kosza i miejmy nadzieję, że z każdym kolejnym spotkaniem będzie się rozkręcał.

W pierwszej kwarcie lepiej zagrali zawodnicy Pelicans. Gracze Pacers mieli w tej części problemy ze skutecznością, przez co zdobyli tylko 20 punktów, a Pels 24. W drugiej kwarcie sytuacja się odwróciła. Tym razem lepiej zagrała Indiana, zdobywając 30 punktów i wychodząc w tym momencie na prowadzenie. W głównej mierze, dzięki grze Hielda w trzeciej kwarcie Pellies pozostawali cały czas w grze, a strata do Pacers wynosiła tylko 3 punkty. Czwarta kwarta należała już całkowicie do Nowego Orleanu. Zawodnicy Indiany zablokowali się na wyniku 90-85, umożliwiając Pelikanom wyjście na prowadzenie. Run wynosił 15-0, a Pacers w ciągu ostatnich 5 minut gry, zdobyli tylko 5 punktów. Mecz zakończył się wynikiem 102-95 i zwycięstwem Pelicans.

Najlepiej w naszej drużynie zagrał oczywiście Anthony Davis, który zanotował dzisiaj 35 punktów, 14 zbiórek i 5 bloków. Za Davisem znalazł się Buddy Hield. W ciągu 33 minut gry zdobył 21 punktów (5/8 za 3), 4 zbiórki i 2 asysty. Widać, że Buddy gra i wygląda na boisku coraz lepiej.

Jrue Holiday zakończył mecz z 16 punktami, 14 asystami i 7 zbiórkami. Do triple-double zabrakło tylko 3 zbiórek.

W drużynie gości największą ilość punktów zdobył Myles Turner, który miał ich na koncie 26. Zaraz za nim uplasowali się Jeff Teague (21 punktów) i Paul George (18 punktów).

Następny mecz zostanie rozegrany w formie back-to-back i odbędzie się już dzisiejszej nocy o godzinie 2:00. Przeciwnikiem będzie Houston Rockets.

  • dalinar85

    Cieszy zwycięstwo i wreszcie świetny mecz Buddy’ego no i oczywiście powrót Evansa, ale żeby nie było za dobrze to liczba kontuzjowanych tak i tak musi wynosić przynajmniej 3. Szkoda Tima, bo ostatnio grał dobrze i oby wrócił szybko.
    Natomiast nieco mnie zmartwiła postawa Davisa w obronie, bo mimo 5 bloków to Turner i Jefferson ogrywali go bardzo łatwo.

    Teraz 2 bardzo trudne mecze i chcąc walczyć o PO wypadałoby coś wygrać, ale spodziewam się 2 porażek.