Game #3: Pierwsze zwycięstwo

W trzecim meczu nowego sezonu Pelicans odnieśli pierwsze zwycięstwo. Mimo, że przeciwnik wymagający nie był, to i tak zwycięstwo cieszy. Wiemy już, że niechlubny rekord z początku poprzedniego sezonu nie zostanie pobity. Dzisiaj cała ekipa zagrała dobrze. Już nie tylko  dwóch zawodników musiało ciągnąć tą drużynę.

Początek spotkania ponownie należał do Pelicans, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Przewaga naszego zespołu tylko rosła, a wynik wynosił 34-22. Czy był jednak powód do tego aby się cieszyć po pierwszej kwarcie? W poprzednich dwóch meczach pierwsza ćwiartka również wyglądała bardzo dobrze, a jednak w obu przypadkach spotkanie zakończyło się porażką.

Zespół z Luizjany wszedł w drugą kwartę równie dobrze co w pierwszą. Szybko zdobyte punkty spowodowały, że przewaga nad Lakers wynosiła 22 oczka. Do końca tej kwarty Lakers zdołali jednak odrobić trochę strat i zbliżyć się do nas na 13 punktów.

Trzecia kwarta była wyrównana. Najpierw Pellies uciekli jeszcze bardziej Lakersom, Ci jednak nie mogli pozwolić na takie coś, jeśli chcieli w tym meczu wygrać, więc rozpoczęło się odrabianie strat przez gospodarzy.

Na ostatnią ćwiartkę Pels wyszli tylko z 11 punktami przewagi. Lakers już po czterech minutach wyszli na prowadzenie. Na 5 minut przed końcem Lakers wygrywali 108-103. Dzięki dwóm celnym rzutom Moore’a udało nam się zminimalizować przewagę Lakers do dwóch punktów. Na szczęście końcówka należała do nas i mecz zakończył się wynikiem 119-112 oraz naszym zwycięstwem.

Najlepiej zagrał oczywiście Anthony Davis, który zdobył 27 punktów, 17 zbiórek i 3 bloki.

DeMarcus Cousins był bliski zanotowania triple-double. Zabrakło mu 2 asyst. Jego statystyki to: 22 punkty, 11 zbiórek i 8 asyst.

Kolejny mecz Pelicans rozegrają 25 października o 4:00. Przeciwnikiem będzie Portland Trail Blazers.

  • Jacek Bieliński

    Gdyby nie ten run Lakersów chyba 20-5 to by było całkiem całkiem

    • mike

      No właśnie w tym problem, jeżeli pozawalamy na takie coś nawet niezbyt wymagającym przeciwnikom. Mocniejsza drużyna standardowo by nas w drugiej połowie rozjechała ;( Ciągle brakuje równej gry przez całe spotkanie.