Game #30: Porażka na własne życzenie

Jak wiadomo Denver Nuggets w szczególności nie są dla nas wygodnym rywalem. Ostatnim razem, czyli niecały tydzień temu, Pelikanom udało się ich pokonać. Dziś jednak Pels ponownie polegli w Denver i to w nie najlepszym stylu trwoniąc całkiem dużą przewagę.

Do połowy pierwszej kwarty gra toczyła się wyrównanie. Po tym czasie Pelicans przejęli kontrolę. Duża w tym zasługa Davisa, który rzucił 14 punktów. Dzięki temu już na początku mogliśmy uciec gospodarzom na 13 punktów.

Pellies kontynuowali dobrą grę w defensywie podczas drugiej kwarty. W pewnym momencie nasza przewaga wynosiła aż 18 punktów. Finalnie skończyło się na 12 punktach przewagi.

W trzeciej kwarcie również utrzymaliśmy dobrą grę z poprzednich ćwiartek. Duet Holiday-Rondo zdobył w tej części 19 punktów na 28 całego zespołu. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 86-76, co dawało nam 10-punktowe prowadzenie. Wystarczyło zachować je przez ostatnie 12 minut..

Niestety Nuggets w czwartej kwarcie zaczęli się niebezpiecznie do nas zbliżać, a run 12-0 spowodował, że to my musieliśmy gonić już wynik. Na dwie minuty przed końcem czwartej kwarty przegrywaliśmy 4 punktami. Za sprawą Davisa udało nam się doprowadzić do remisu, a na 30 sekund przed syreną, wyjść znowu na prowadzenie. Długo się z tego nie cieszyliśmy, bo po chwili wsad wykonał Mason Plumlee. Na ostatnią akcję mieliśmy 18 sekund. Piłka trafiła do Holiday’a, który w takich sytuacjach nie radzi sobie dobrze. Tym razem nie było inaczej. Jego rzut został zablokowany, co oznaczało dogrywkę.

Naszym katem okazał się być Will Burton. Zdobył on aż 11 punktów i to w samej dogrywce. Drużynie gospodarzy udało się wtedy zdobyć 13 punktów, natomiast nam tylko 7.

Końcowy wynik: 111-117.

Najwięcej punktów w naszym zespole miał DeMarcus Cousins, który zdobył ich 29. Do tego dołożył jednak 9 strat. Zaraz za nim uplasował się Anthony Davis z 28 punktami, 12 zbiórkami i 5 blokami.

 

  • Karol Krol

    Chłopaki,a Wy co sadzicie na temat ostatnich spekulacji odnoscie Davisa i Cousinsa???Ja uwazam ze pisaki wrecz naciskaja na Davisa aby zostawil Pelicans na rzecz Celtics.W wywiadach mowi ze kocha organizacje i Nowy Orlean.Co do Cousinsa czytalem dzis analize jego transferu do WSH i zarzylosci miedzy nim a Wallem i …hmmm…ciezko jest rozgryzc jego glowe choc podobno jest LOJALNY jak DAVIS wiec konczac ten temat uwazam ze ON jak i Davis zostana w Pelicans stawiajac warunek.i ultimatum pozyskania kogos dobrego!!!A Wy co sadzicie?Prosze Was o recenzje☺

    • Cała ta sprawa mnie trochę osobiście śmieszy. Wszystko zaczęło się od przecieków ze strony Celtics, że Ainge chciałby bardzo Davisa u siebie. Puścił to do dziennikarzy, a ci zaczęli oczywiście ciągnąć temat dalej, bo wiadomo – klika się. Wszystko podłapali również fani Celtics, którzy też należą do bardzo specyficznych, bo jest ich naprawdę dużo i po latach sukcesów uważają, że po prostu ta organizacja zasługuje na gwiazdę. To tyle. Mamy tutaj trochę sytuację jak z miłością platoniczną – Celtics bardzo by chcieli, Pelicans nie chcą o niczym słyszeć, Davis chce grać, a media nakręcają całą sprawę.

      Moim zdaniem zapewne Celtics wykonali jeden telefon, zaproponowali picki, talenty i wszystko co mogli, ale usłyszeli jedno i konkretne „NIE”. Temat się skończył. Davis nie chce odchodzić, podkreśla to wszędzie gdzie może. Tekst Wojnarowskiego tylko mnie utwierdził w tym przekonaniu. AD oczywiście poruszył też kwestię, że rozumie ten biznes, że zszokowała go też wymiana Thomasa, który był tak związany z klubem. I to przecież normalne, chłopak wie z czym NBA się je i co jest tutaj najważniejsze – wygrywanie. I tego póki co ten klub nie potrafił mu zagwarantować, ale ściągając mu Cousinsa – moim zdaniem – stworzyli mu przynajmniej podstawy, aby wygrywać zacząć. I na razie Davis też zawodzi, bo fantastycznego sezonu przecież nie notuje.

      Tematu transferu Davisa gdziekolwiek z pewnością nie będzie. On ma ważny kontrakt, a klub nie ma większego interesu, aby go oddawać, bo po co? Mają młodego All-Stara, jednego z najlepszych w tej lidze i mają co robić? Oddawać go, aby znów przechodzić przez przebudowę i modlić się, żeby któryś z młodych talentów odpalił? Bzdury.

      Inaczej sprawa ma się z Cousinsem. Nie ukrywam, że miałem nadzieję, iż jego duet z AD będzie funkcjonował lepiej. Momentami wyglądamy jak zespół z czołówki ligi, żeby potem przegrać mecz 30 punktami i wyglądać niczym zespół z G-League. Nie wiem czym to jest spowodowane – kontuzjami, źle dobranym składem, jakością zawodników, czy tak jak wszyscy myślą od dawna – trenerem. Być może problem leży w Gentrym, ale to czy zwolnienie go teraz to dobry pomysł, to też temat na inną okazję.

      Jeśli Pelicans zostaną przy Boogiem, nie wymienią go przed Trade Deadline to uważam, że on zostanie. Ale teraz pytanie – czy to dobrze dla Pels? Cousins zapewne zażyczy sobie 30 mln za rok i to zamknie możliwość dalszego tworzenia zespołu i przyblokuje nas na kolejne lata. Więc tutaj to raczej nie jest kwestia tego czy Cousins chce tutaj zostać, tylko raczej czy nam się to w ogóle opłaca. Zdania są podzielone.

      Trzeba poczekać jak rozwinie się nasza sytuacja w najbliższych tygodniach, czy Gentry to ogarnie czy jednak wciąż będziemy grać jak ostatnie sieroty w kratkę. Nie mam pojęcia co powinni zrobić teraz Pels, ale coś czuję, że wszystko będzie wyglądało bardzo prosto – dogramy sezon, powalczymy w Playoffs, Cousins zostanie i podpisze duży kontrakt (ale pewnie niezbyt długi), Alvin prawdopodobnie poleci i tyle będzie z tych plotek transferowych.

      • Karol Krol

        Dzieki za opinie ☺ i komentarz

  • Sebastian

    Pewnie sam naciska na transfer widząc wyniki zespołu, miało być czwarte miejsce a jest ujemny bilans. Mam nadzieję, że zwolnią trenera wcześniej i coś się ruszy.

    • Karol Krol

      Tu bym polemizowal czy naciska czy nie…jedno jest pewne jest ujemny bilans i powoli zapala sie czerwone swiatelko…

  • Karol Krol

    Co raz wiecej slychac o trade Davisa do Bostonu…donosi Wojnarovski

  • Karol Krol

    Nie bede komentowal meczu z WSH bo szkoda toczyc sline.

  • Sebastian P.

    Jak teraz nie będziemy wygrywać to pod koniec sezonu może zabraknąć kilku wygranych do dobrego rozstawienia w tabeli. Jak dobrze pamiętam to na finiszu rozgrywek czekają nas mecze z Denver o ostateczne rozstawienie, mam nadzieję że to nie będą mecze o pietruszkę.

    • dalinar85

      Z Denver na koniec sezonu graliśmy w poprzednich rozgrywkach, w tym sezonie gramy bardzo ciężkie mecze, bo w ostatnich 10 grach gramy z Houston, OKC, Golden, Cleveland czy SAS, więc może być bardzo ciężko, choć z drugiej strony rywale mogą być już pewni swoich miejsc i zagrają rezerwowi. A może też być tak jak kilka lat temu gdzie wygrywając ostatni mecz z San Antonio awansowaliśmy do PO, dzięki między innymi odpuszczeniu mam meczu przez Golden.

  • Sebastian P.

    Utah i Denver w osłabieniu bardziej się spinają niż my w pełnym składzie. My porostu w czwartych kwartach juz nie mamy siły walczyć a z meczu na mecz będzie coraz gorzej. Więc wypad po za pierwszą ósemka jest niestety całkiem możliwy.

  • dalinar85

    Kolejna fatalna 4 kwarta i kolejny mecz, który był do wygrania przegrywamy. Stwierdzenie, że Holiday nie radzi sobie dobrze w końcówkach to grube niedopowiedzenie, on jest w końcówkach po prostu beznadziejny i rozpisywanie na niego końcówek to po prostu głupota. Teraz czeka nas kilka dni przerwy i przedświąteczny road trip ma zachód gdzie każdy rywal jest w naszym zasięgu ale i też równie dobrze może się skończyć na 0-3 i PO zacznie się oddalać.

    • PO nie zacznie się oddalać. Wszystko wygląda na to, że w grze zostało już tylko 9 zespołów, a w tym Utah którzy stracili znowu Goberta na miesiąc. Pelicans do playoffs wejdą, wszystko teraz się rozgrywa z którego miejsca. 7-8 pozycja to najprawdopodobniej sweep od Rockets/Warriors, ale już od miejsca 6. można powalczyć o drugą rundę nawet.

      • PS. Jrue w końcówkach meczu (clutch stats) rzuca 30% z gry, ale gdybyśmy wzięli pod uwagę też jak kończy kwarty to nie wyszłoby to aż tak źle. Holiday ma piłkę praktycznie w każdej ostatniej akcji kwart, więc najwidoczniej to jakaś decyzja zespołu i Gentry’ego. Też mnie to dziwi, bo w ostatnich sezonach Davis był topowym zawodnikiem w crunch-time i jego skuteczność była w zupełnej czołówce ligi.

      • dalinar85

        Utah bez Goberta gra bardzo dobrze co potwierdziły mecze z jedną z najgorszych drużyn i z jedną z najlepszych. Gdzie z Rudym przegrali ten pierwszy, a po jego kontuzji w drugim wygrali, więc nie był bym taki pewien czy wejdziemy. Póki nie odejdą Jordan i Gasol to zarówno Clippersi jak i Memphis też będą walczyć. Natomiast co do Jrue to mówię o skuteczności w OSTATNICH akcjach, a tu ma w tym sezonie 3 akcje przy remisie w 4 kwarcie i nie tylko 3 pudła, ale też kompromitacje w Chicago, gdzie dał szansę Bulls na zwycięstwo. W zeszłym sezonie też kilka razy zawodził w ostatnich akcjach. Widać, że albo Gentry jest tak nieudolny że rozpisuję to na Jrue, albo to sam Holiday robi próbując pokazać że zasługuje na swój kontrakt.