Game #47: Pelicans w formie

Drużyna Pelikanów ostatnio nas nie zawodzi. Dzisiaj zanotowała kolejne zwycięstwo (trzecie z rzędu) przeciwko Charlotte Hornets. Pellies aktualnie zajmują 6 miejsce w swojej konferencji z bilansem 26-21.

W ostatnich spotkaniach główną atrakcją były spektakularne zdobycze punktowe naszych dwóch najlepszych zawodników. W tym spotkaniu główną rolę odegrała jednak obrona, dzięki której Hornets zdobyli tylko 96 punktów, natomiast my 101.

Już w pierwszych minutach spotkania prowadziliśmy 7-1. Po chwili jednak Hornets zdołali wyjść na prowadzenie. Wszystko wróciło do normy za sprawą Davisa i Rondo, którzy w pierwszej kwarcie zdobyli razem 19 punktów. Run 18-5 spowodował, że na koniec ćwiartki prowadziliśmy 32-21.

W drugiej kwarcie nasz zespół popełnił trochę błędów, przez co Hornets wrócili do gry. Na dwie minuty przed przerwą, Szerszenie wyszli na 4-punktowe prowadzenie. Przez ostatnie 2 minuty drugiej kwarty gospodarze rzucili jeszcze jeden punkt, co pozwoliło nam ponownie objąć prowadzenie.

Przez większość trzeciej kwarty gospodarze trzymali się blisko nas. Udało im się nawet wyjść na prowadzenie, lecz to my wychodziliśmy na czwartą kwartę prowadząc.

Podobnie jak w trzeciej ćwartce, w czwartej Hornets również trzymali się blisko. Na minutę przed końcem wygrywaliśmy tylko punktem. Następnie Holiday wykorzystał dwa rzuty wolne. Dzięki temu wynik wynosił 98-95. Po chwili Hornets również mieli dwa rzuty wolne. Na szczęście Kemba Walker trafił tylko raz. Gospodarze ponownie sfaulowali, tym razem Davisa, który nie pomylił się i do naszego konta kolejne 2 punkty. Kiedy do końca pozostało tylko 10 sekund, Anthony Davis, po złym podaniu Walkera, przejął piłkę. Szerszenie ponownie musieli faulować. DeMarcus Cousins wykorzystał tylko jeden rzut, jednak to i tak nie dawało już szans gospodarzom.

Najlepiej zagrali: Anthony Davis (19 punktów, 6 zbiórek, 3 bloki), Jrue Holiday (19 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty) i DeMarcus Cousins (16 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst).

W drużynie przeciwnika najwięcej punktów zdobył Dwight Howard, który miał ich na koncie 22.

Kolejnym naszym rywalem będą Houston Rockets.