Game #52: 34 punkty Davisa oraz 30 punktów Holidaya i zwycięstwo z Suns

Pelicans zagrali dzisiaj z jedną z najsłabszych aktualnie drużyn NBA. Phoenix Suns zajmują w tym momencie ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej. Można powiedzieć, że była to walka obu tankujących drużyn (z czego jedna robi to świadomie, a druga nieświadomie). Po zaciętym spotkaniu udało się wygrać drużynie gości.

Świetnie zagrał dziś duet Davis-Holiday. Ta dwójka zdobyła łącznie 64 punkty, prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa. Davis dołożył do tego 9 zbiórek i 5 bloków, natomiast Holiday, 9 zbiórek i 7 asyst.

Początek należał zdecydowanie do Pelikanów. Już po kilku minutach gospodarzom udało się uciec na kilka punktów. Suns próbowali się zbliżyć, jednak za każdym razem Pels odskakiwali z wynikiem na bezpieczną odległość, wygrywając pierwszą kwartę 29-21.

Druga kwarta wyglądała najgorzej. Pellies zdołali zdobyć w niej tylko 18 punktów. Wynik rywali również nie wyglądał imponująco, ponieważ rzucili tylko o 3 punkty więcej, lecz pozwoliło im to zmniejszyć stratę do 5 punktów. W pewnym momencie goście byli nawet na prowadzeniu, jednak Pels szybko na to zareagowali. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 47-42 dla Nowego Orleanu.

Trzecia kwarta wyglądała już lepiej, jednak tutaj Suns, również zdobyli więcej punktów od Pelicans. Tym razem różnica wynosiła 2 punkty. Mniej więcej na 7 minut przed końcem trzeciej kwarty, gospodarze doprowadzili do remisu. Od tego momentu sytuacja co chwile się zmieniała, raz jedna drużyna obejmowała prowadzenie, a za moment musiała gonić drugą. Na 2 minuty przed końcem Pelicans zdołali jednak uciec przeciwnikowi i to oni wygrali trzecią ćwiartkę 77-74.

W czwartej kwarcie, na 6 minut przed końcem, Suns wyszli na 5-punktowe prowadzenie. Pels odrobili jednak stratę, ale za chwilę, Słońca ponownie oddaliły się na 5 punktów. Pels dostali wtedy wiatru w żagle i rzucili przeciwnikom 9 punktów, tracąc tylko 2, to pozwoliło Pelikanom objąć prowadzenie na minutę przed końcem, którego już do końca spotkania nie oddali. Mecz zakończył się wynikiem 111-106.

Oprócz duetu Davis-Holiday, jeszcze tylko dwóch graczy przekroczyło 10 punktów, a byli to: E’Twaun Moore (12 punktów) oraz Buddy Hield (11 punktów).

W drużynie z Phoenix najlepiej zagrał TJ Warren, który zdobył 20 punktów, natomiast z trójki Bledsoe-Booker-Barbosa, wszyscy rzucili po 14 punktów.

Kolejne spotkanie Pellies rozegrają jutro w nocy o godzinie 2:00, a rywalem będzie Utah Jazz.

 

  • dalinar85

    Wygrana, która wcale specjalnie nie cieszy. O ile jeszcze mogę cieszyć się z wygranych z Cavs czy Spurs, to taka wygrana z Suns jest do niczego nie potrzebna.
    Ciekawe co z Evansem i jego kolejną kontuzją?
    Motiejunas po kilku niezłych meczach znowu wygląda równie beznadziejnie jak na początku i nie rozumiem czemu gra on, a nie Diallo.
    Cheick przynajmniej może się rozwinąć, a D-Mo jak będzie grał dobrze to poszuka kasy gdzie indziej.
    Także ostatnio Langston wygląda fatalnie i dziwię się że Tim dostał szansę dopiero przy kontuzji Evansa, a nie wcześniej bo podobnie jak D-Mo także Galloway zapewne odejdzie.