Game #64: Łatwe zwycięstwo w Sacramento

New Orleans Pelicans musieli poradzić sobie z Kings na wyjeździe. Mimo, że Pelikany do Sacramento przyjeżdżali w trakcie serii back-to-back to konsekwentnie utrzymywali bezpieczną przewagę na rywalami i wywieźli bardzo łatwe zwycięstwo. Nie do końca jednak okupione bez szkód. Urazu doznał Anthony Davis.

Pelicans wygrali z Kings 114 – 101. Kluczowa okazała się pierwsza połowa, w której Pellies wyrobili sobie 18 punktów przewagi. W trzeciej kwarcie kostkę skręcił Davis, który starał się jeszcze rozchodzić uraz, ale ostatecznie skończył mecz. Stan jego zdrowia nie jest jeszcze znany, ale po meczu wypowiadał się, że jest z nim dobrze. Pelikany przeprowadzą jeszcze dokładne badania, aby stwierdzić, jak szybko będzie w stanie wrócić do gry.

Davis w 23 minuty na parkiecie zanotował 17 punktów, 5 zbiórek i 5 bloków. Zespół w drugiej połowie bez niego przegrał 5 punktami.

Po kontuzji Davisa trzeba jednak pochwalić m.in. Nikolę Miroticia, który wszedł w ogromne buty po Davisie i zdobył z ławki 26 punktów i 10 zbiórek. Jego skuteczność z dystansu była kluczowa w dowiezieniu zwycięstwa do końca.

Jrue Holiday zaliczył kolejny fantastyczny występ – miał 23 punkty i 8 asyst. E’Twaun Moore dorzucił 15 „oczek” i 6 zbiórek.

Dla Kings najlepszy był były gracz Pelicans – Buddy Hield, który zdobył 20 punktów.

Warto dodać, że zwycięstwo nad Kings to 10 wygrana z rzędu Pelicans. Zespół wyrównał tym samym wynik sprzed 7 lat, kiedy to Chris Paul i David West prowadzili wtedy-Hornets do 10 zwycięstw w styczniu i osiągnęli playoffs.

Pelicans zajmują na ten moment 4. miejsce na Zachodzie, z dużymi szansami na podium konferencji.