Game #82: Pelicans wygrywają ze Spurs!

To było arcyważne spotkanie dla losów playoffs – przegrany musiałby zmierzyć się z kimś z pary Warriors/Rockets. I tak też Pelicans potraktowali ten mecz, jako must-win. Od pierwszych minut przejęli dominację i wyszli na wysokie prowadzenie, którego nie oddali już do końca, pokonując San Antonio Spurs 122-98. Dzięki tej wygranej New Orleans Pelicans w pierwszej rundzie playoffs spotkają się z Portland Trail Blazers, a w takiej serii wszystko się może zdarzyć.

Pellies do zwycięstwa poprowadzili m.in. fantastyczny w tym spotkaniu Rajon Rondo (19 pkt, 14 ast) oraz Nikola Mirotić (21 pkt, 15 zb). Pelicans rozegrali jednak przede wszystkim perfekcyjny mecz w wielu aspektach – zwłaszcza w obronie, gdzie podwojenia oraz powroty do obrony funkcjonowały bardzo dobrze. Spurs, którzy słabo radzą sobie na wyjazdach w tym roku, musieli uznać wyższość ekipy z Nowego Orleanu.

Kluczowa do zwycięstwa okazała się być druga kwarta, którą Pelicans totalnie zdominowali. Pels wygrali tę część spotkania 17 do 34, a następnie krok po kroku, dowozili ten wynik do końca. Wygrana nad Spurs może być tym bardziej imponująca, gdyż Ostrogom bardzo zależało na tym meczu – po ostatecznych rozstrzygnięciach w pierwszej rundzie zmierzą się w konsekwencji z Golden State Warriors.

Obrona Pelikanów ograniczyła najlepszych graczy Spurs – Aldridge trafił 5 na 12 rzutów, Gay 3 na 10, Ginobili 2 na 7 oraz Mills 0 na 4. Ekipa Gregga Popovicha nie znalazła sposobu na dostęp do kosza, który chronili przede wszystkim Jrue Holiday oraz Anthony Davis. Zwłaszcza AD, który miał dziś spore problemy ze znalezieniem rytmu w ataku, pracował genialnie w defensywie.

Obok świetnych dzisiaj Miroticia i Rondo, Davis miał 22 punkty, 15 zbiórek oraz 4 bloki i 3 przechwyty. Jrue dorzucił 23 punkty i 7 asyst. Dobrze wyglądał również E’Twaun Moore – 13 punktów. Moore podkręcił jednak kostkę na kilka minut przed końcem spotkania i miejmy nadzieję, że kontuzja nie jest zbyt poważna i gracz będzie w 100% gotowy na serię z Trail Blazers.

Pierwsze spotkanie z Portland już w tę sobotę, start o 4:30.

PS. MAMY TO!!!