Game #22, #23, #24, #25: Podsumowanie

W ostatnim czasie na naszej stronie nie pojawiały się relacje. W tym czasie Pelicans zagrali cztery spotkania. Bilans jaki wyniosła nasza drużyna z tych pojedynków to 2-2. Nie było wcale tak źle patrząc na naszych przeciwników, tym bardziej, że dwie drużyny nie należą do naszych ulubionych przeciwników.

Game #22

Utah Jazz. Pierwszy z czterech solidnych przeciwników z jakimi przyszło nam się mierzyć. Do tego jeszcze Jazz grali w roli gospodarzy. Nasza gra do połowy nie wyglądała źle. Pierwszą kwartę wygraliśmy tylko dwoma punktami, lecz w drugiej ćwiartce powiększyliśmy prowadzenie do 12 punktów. Druga połowa niestety należała już do Jazz. W trzeciej ćwiartce gospodarze zdobyli aż 37 punktów, natomiast w czwartej już „tylko” 34. To jednak pozwoliło wyrwać nam zwycięstwo.

Była to trzecia porażka z rzędu na koncie Pelikanów.

Wynik: 114-108.

Najlepsi zawodnicy:

  • Donovan Mitchell (Jazz) – 41 punktów
  • Alec Burk Jazz) – 24 punkty
  • DeMarcus Cousins (Pelicans) – 23 punkty
  • Anthony Davis (Pelicans) – 19 punktów

 

Game #23

Kolejny wyjazdowy. Tym razem w Portland. O Pelicans można powiedzieć, że w większości spotkań, początek wygląda bardzo dobrze, a później jest już różnie. Tym razem Pellies zaczęli trochę słabiej, jednak z czasem gra wyglądała coraz lepiej. Pierwszą kwartę wygrali gospodarze 33-26. Przez prawie całą drugą kwartę Pels gonili przeciwników. Na 46 sekund przed końcem udało się doprowadzić do remisu, a kiedy na zegarze zostało tylko 11 sekund, Rondo rzucił trójkę, która dała nam prowadzenie. W trzeciej kwarcie Pelikany nie dały żadnych szans rywalowi, rzucając gospodarzom aż 38 punktów. Tak duża przewaga dała nam w miarę spokojną końcówkę. Warto dodać, że graliśmy tutaj bez Davisa na parkiecie.

Wynik: 116-123.

Najlepsi zawodnicy:

  • DeMarcus Cousins (Pelicans) – 38 punktów
  • Damian Lillard (Blazers) – 29 punktów
  • E’Twaun Moore (Pelicans) – 19 punktów

 

Game #24

Golden State Warriors… kiedy wygrywasz z nimi dwie pierwsze kwarty, wcale nie oznacza, że o zwycięstwo możesz być spokojny. Pellies ponownie się o tym przekonali. 69-49, tyle wynosił wynik po drugiej kwarcie. To jednak nie załamało mistrzów NBA, a wręcz przeciwnie. W trzeciej kwarcie zdołali zdobyć 39 punktów, przy naszych 22. Z 20-punktowej przewagi zostały nam tylko 3. To się nie mogło dobrze skończyć. W ostatniej kwarcie goście zdołali rzucić 37 punktów, my tylko 24.

Wynik: 115-125.

Najlepsi zawodnicy:

  • Jrue Holiday (Pelicans) – 34 punkty
  • Stephen Curry (Warriors) – 31 punktów
  • E’Twaun Moore (Pelicans) – 27 punktów

 

Game #25

Najpierw Warriors, a teraz Nuggets. Jeśli ktoś miałby wybrać najmniej wygodne dla nas drużyny to z pewnością można wymienić te dwie. Tym razem udało nam się przełamać przeciwko drużynie z Denver. Nie było łatwo. Mecz był naprawdę wyrównany. Zaczęło się od 33-33 w pierwszej kwarcie. W drugiej Pellies o 1 punkt lepsi. Po pierwszej połowie mamy wynik 67-66. W trzeciej kwarcie wypracowaliśmy trochę wyraźniejszą przewagę, bo 5-punktową. Końcówka zdecydowanie należała do nas. Udało nam się odkoczyć Nuggets na kilkanaście punktów, przez co nasze zwycięstwo nie było ani trochę zagrożone.

Wynik: 123-114

Najlepsi zawodnicy:

  • DeMarcus Cousins (Pelicans) – 40 punktów i 22 zbiórki
  • Jrue Holiday (Pelicans) – 27 punktów
  • Gary Harris (Nuggets) – 24 punkty

 

Najbliższe spotkanie zostanie rozegrane jutro o 2 w nocy. Przeciwnikiem będzie Sacramento Kings.

 

  • dalinar85

    Prowadzić na niecałe 4 minuty przed końcem 9 punktami i przegrać z Sacramento to tylko Gentry mógł dokonać. Ostatnia akcja w meczu i rzuca Holiday, który wiele razy pokazywał jak beznadziejny jest w końcówkach – logika naszego trenera. Z Chicago prawie przegrał przez to mecz, a dzisiaj już nie udało się tego naprawić. Tyle kontuzji i problemów u rywali a my tego nie wykorzystujemy.

    • Karol Krol

      Brak slow do Gentrego.Zgadzam sie z Toba u niego totalny brak logiki!