Hornets na własnym parkiecie przegrywają z Mavericks

W nocy z piątku na sobotę odbyło się spotkanie między Hornets i Maverics. Obie drużyny zdecydowanie nie mogą zaliczyć tego sezonu do udanych, chociaż większe rozczarowanie budzą jeszcze nie tak dawno Mistrzowie NBA, którzy dwa lata temu w Finałach pokonali Miami Heat.

Przed tym spotkaniem nie było zdecydowanego faworyta, chociaż lepszym kandydatem na zwycięzcę tego pojedynku zapowiadała się drużyna rodem z Teksasu.

W tym spotkaniu już na początku przeważali goście. Grali zespołowo, co spowodowało, że na 4 minuty przed zakończeniem pierwszej kwarty prowadzili już 11 punktami, lecz do drużyny przyjezdnej wdało się dużo chaosu, a oddawane rzuty przestały wpadać do kosza i po chwili przewaga Mavs spadła do 3 punktów. Ostatecznie po pierwszej kwarcie goście prowadzili 35:29.

Drugą odsłonę rozpoczęły kolejne punkty Dirka Nowitzkiego. W tej kwarcie przyjezdni z Dallas nie potrafili odskoczyć dzisiejszym przeciwnikom i różnica między tymi drużynami wynosiła zaledwie kilka punktów, a po 18 minutach spotkania Szerszenie doszli gości na jeden punkt i nadal punktowali, co oznaczało wyjście na prowadzenie, które po syrenie kończącej tą połowę wynosiło 5 punktów.

Trzecia kwarta zaczęła się od punktów Nowitzkiego, który po celnej „trójce” wyprowadził swoją drużynę na chwilowe prowadzenie, lecz gospodarze nie poddali się i w końcu ponownie osiągnęli przewagę nad drużyną z Teksasu. Niestety Szerszenie nie potrafili utrzymać wywalczonej różnicy między drużynami i w ostatniej sekundzie po rzucie za 3 Ryana Andersona, po trzeciej odsłonie Mavericks prowadzili 83:79.

W decydującej kwarcie mogliśmy oglądać bardzo wyrównane widowisko, w którym nie obie drużyny miały problemy ze skutecznością. W ostatniej minucie tego meczu za 3 trafił wspomniany przed chwilą Anderson i Hornets prowadzili już 100:96, lecz podobnym trafieniem popisał się Mike James i Szerszenie prowadzili już tylko jednym punktem. W kolejnej akcji niecelny rzut oddał Greivis Vasquez, natomiast niezwykle ważną „trójkę” zdobył Vince Carter. Po tych punktach gospodarze nie byli już w stanie odrobić przewagi Mavs i ostatecznie to zespół z Dallas wygrał to spotkanie z wynikiem 104:100.

Mimo przegranej drużyny z Luizjany, dwóch zawodników tego zespołu sięgnęło po double-double. Pierwszym jest Anthony Davis, który do 10 pkt (4/12 z gry) dodał 11 zbiórek, a drugim jest Anderson – 20 pkt oraz 12 zb. W ekipie gospodarzy zdecydowanie zabrakło skuteczności, natomiast najbardziej zawiódł Eric Gordon, który już w kolejnym meczu grał na bardzo niskim poziomie, a tym razem zdobył 23 punkty, z czego trafił 7 19 rzutów z gry! Podobnie było w przypadku reszty zawodników pierwszej piątki: Aminu (3-10 z gry) oraz Vasquez (2-7 z gry).

Boxscore:

Mavericks: Nowitzki 25, Carter 22, Brand 13, Collison 11

Hornets: Gordon 23, Smith 22, Anderson 20, Davis 10