Hornets odnoszą pierwsze zwycięstwo w Summer League

New Orleans Hornets ograli dziś Phoenix Suns 78:61, notując tym samym pierwsze zwycięstwo w tegorocznej lidze letniej NBA. Drużyna z Luizjany nie dała cienia wątpliwości rywalom, o czym świadczy choćby fakt, że nie przegrali nawet jednej kwarty.

Na samym początku warto podkreślić, że na boisku nie pojawił się dzisiaj Austin Rivers. Swoją drogą jestem ciekaw dlaczego tak się stało, bo chyba nie zaważyły o tym dwa wcześniejsze mecze… Tak czy inaczej, syn Doca, trenera Boston Celtics, przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych.

Co do wydarzeń na boisku. Hornets znów weszli w mecz lepiej od przeciwników, od początku prowadzili już 11-2.

Po 10 minutach byliśmy górą 21-15. „Słońca” trafiły w tym okresie zaledwie 4 na 17 oddanych rzutów z gry.

W 2. odsłonie coś w naszej grze stanęło, Suns grali po prostu trochę lepiej, zaczęli nawet trafiać. Jak się później okazało był to jednak tylko chwilowy przebłysk i skończyło się na „strachu”.

Hornets dominowali przez cały późniejszy okres spotkania, tak jak napisałem już powyżej: „nie przegrali nawet jednej kwarty” i pewnie „dowieźli” zwycięstwo 78:61 do końca pojedynku.

Z naszej strony bardzo dobrze zaprezentował się Lance Thomas, autor 14 punktów, 8 zbiórek i 2 asyst. Poza tym pod nieobecność Riversa, udane zawody rozegrał Brian Roberts. Rozgrywający trafił 4 na 8 rzutów z gry, co dało mu 16 punktów, do tego dorzucił jeszcze 3 zbiórki, 3 asysty i 3 straty.

Darius Miller znowu nie zabłysnął. Przez 29 minut spędzonych na parkiecie zdołał zdobyć tylko 5 punktów i 3 zbiórki, ale może pochwalić się chociaż najwyższym wskaźnikiem +/- (27) z całego zespołu.

13 punktów z ławki zdobył Jerome Dyson.

Po drugiej stronie nie było już tak wesoło. Kiedy piłka była w posiadaniu Suns, wydawała się o wiele cięższa i jakby … kwadratowa. W każdym razie lądowała w koszu Hornets rzadko, 22 razy z gry. Tyle właśnie celnych rzutów oddały „Słońca”.

Jeśli chodzi o ich najlepszego strzelca to był nim – Markieff Morris, zdobywca 13 punktów (4/13). Kendall Marshall rozdał tej nocy 5 asyst, ale zdobył tylko 3 punkty, trafiając fatalne 1 na 10.

Jedynym zawodnikiem, który może być zadowolony z tego spotkania, po stronie drużyny z gorącego Phoenix jest – Marcus Landry. Kuzyn dawnego „Szerszenia”, Carla, wchodząc z ławki zaaplikował rywalom 13 „oczek (4/9), zebrał też 5 piłek.

Statystyki

Asysty:

Hornets  12 – 11 Suns

Zbiórki:

Hornets 40 – 28 Suns

Przechwyty:

Hornets 4 – 5 Suns

Rzuty z gry:

Hornets 26/62 (41.9%) – 22/66 (33.3%) Suns

Rzuty za 3:

Hornets 2/5 (40%) – 6/21 (28.6%) Suns

 

 

  • pawel

    nie demonizujcie
    Rivers nie zagrał bo miał lekki uraz. Dzisiaj się wyjaśni czy zagra z Mavs. Takie sprawy można wyczytać na hornets247.com czy nola.com/hornets…
    Austin ma zaufanie trenerów – dopiero uczy się PG, więc bez obaw. Czy eksperyment się powiedzie to zobaczymy za parę miesięcy

    • Patryk Pankowiak

      Racja, przeoczyłem ten news.

  • Marios

    Nie rozumiem decyzji trenera .Jeśli phoenix takie słabe to Rivers tym bardziej powinnien zagrać.

  • najslabszy z rywali i zwyciestwo.Mozna bylo sie spodziewac.