Hornets rzutem na taśmę pokonują Warriors

New Orleans Hornets minionej nocy przybyli do San Francisco gdzie występują miejscowi Golden State Warriors. Wbrew zapowiedzią mecz był godny podziwu, a o zwycięstwie ”Szerszeni” zadecydowały ostatnie sekundy gdzie bo świetnej akcji w defensywie i szybkiej kontrze Marco Belinelli rzucił game-winnera na 83:81 który dał w ostateczności 21 wygraną w tym sezonie.

Wczoraj podczas zapowiedzi wspominałem o oszczędzaniu i tak też się stało. Monty Williams dał odpocząć po raz kolejny (tak tłumaczy) Ericowi Gordonowi. Nieoczekiwanie zabrakło także Jasona Smitha,a gdy dorzucimy Jacka, Kamana czy Trevora śmiało można byłoby stworzyć dobrą drużynę. Golden State także przystąpili do tego meczu w głęboko rezerwowym składzie. Nie grali Biedrins, Robinson, Lee czy dłużej leczący urazy Curry oraz Bogut.

Mecz przez trzy pierwsze kwarty był dość wyrównany, lecz najlepszy basket zobaczyliśmy w ostatnich 5 minutach. New Orleans na 120 sekund przed końcem przegrywali 76:81, ale dzięki świetnej grze tej nocy Włocha Marco zastępującego w pierwszej piątce Erica powoli zaczęli doprowadzać do remisu.

Vasquez świetnie wypracował akcje, Belinelli ustawia się za trzy, dostaje piłkę i trafia! Strach zagląda w oczy ”Wojowników” ! Przechodzimy do ostatnich 15 sekund bo tam działo się wiele. Wszyscy oczekują akcji kończącej, Charles Jenkins trzyma piłkę, wchodzi pod kosz, rzuca! A tu ”wyrasta” mu Gustavo Ayon, który popisuję się skuteczną czapą! Rozpacz Warriors, którzy zamiast szybko się pozbierać to pozwolili wyprowadzić szybki kontratak, Belinelli oddaje rzut ”kelnerski”, piłka opada do kosza jednak obrońca wybija! Goaltending ! Wynik nie uległ zmianie ”Szerszenie” podbijają Oakland Arena!

Najskuteczniejszy w Hornets był Marco Belinelli (23 punkty, 4 asysty, 2 zbiórki). Gustavo Ayon który powrócił do pierwszej piątki pod nieobecność kontuzjowanych zagrał solidne 29 minuty na poziomie 13 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty). ”Super rezerwowy” to oczywiście Carl Landry, który ponownie pokazuje jak świetnym uzupełnieniem może być w drużynie, dziś zaliczył (14 punktów i 6 zbiórek)

Z kolei Warriors prowadził głownie Charles Jenkins zaliczając double-double (10 pkt, 10 asyst). Najwięcej punktów (16) zdobył Klay Thompson, a niespodziewanie 13 oczek dodał center Jeremy Tyler. Z ławki wyróżnić możemy Brandona Rusha. Jako jedyny uzyskał zdobycz dwucyfrową (15 pkt).

New Orleans Hornets odnieśli 21 zwycięstwo i tym samym zrównali się z Sacramento Kings i Cleveland Cavaliers. Swój sezon zakończą meczem z Houston Rockets.

  • Rydzu

    Landry jest mistrzem z tymi Jego bicami w geście triumfu po 2+1 😀

  • mike

    Nie mieli kiedy wziąć się za wygrywanie? Po kiego grzyba teraz nam zwycięstwa? Monty chyba w szatni nie dość jasno się wyraził. Nie po to wycofał całą pierwszą piątkę, żeby wygrać mecz :-D. Liczę, że z Houston nie będą się wygłupiać.