Hornets wygrywają z Kings

Mecz pomiędzy New Orleans Hornets a Sacramento Kings nazywany był pojedynkiem rozczarowań tego sezonu. Obie ekipy zajmują dwie ostatnie pozycje w konferencji zachodniej. Nic z tych rzeczy! Spotkanie było bardzo widowiskowe, zobaczyliśmy także piękne akcje, ”Szerszenie” okazały się lepsze pokonując Kings 105:96.

Pierwsza kwarta należała do Sacramento. Już po pięciu minutach ”Królowie” bez problemów radzili sobie z obroną Hornets i prowadzili już różnicą 5 punktów. Po kilku minutach nastąpił zryw ”Szerszeni”, świetną akcją w defensywie popisał się Al-Farouq Aminu, wyprowadzając szybką kontrę, którą na punkty zamienił Jason Smith. Tuż na zakończenie pierwszych 12 minut, były gracz ekipy z Luizjany Marcus Thornton wpakował piłkę za trzy punkty i ustalił wynik na 29-20 dla Kings.

Druga odsłona to pobudka podopiecznych Monty Williamsa. Zaczęła pracować defensywa, rozgrywający Vasquez kontrolował tempo gry. Świetną akcją na zakończenie kwarty popisał się Marco Belinelli. Włoch trafił zza łuku i wyprowadził Hornets na jedno punktowe prowadzenie.

”Szerszenie” swoją przewagę powiększały po przerwie. Zawodnicy Sacramento grali już bardzo nerwowo, doprowadzając się do głupich strat. Pod koniec znowu popisał się duet Belinelli&Vasquez. Obaj w przeciągu kilku minut trafili rzuty za 3 i przewaga nad ”Królami” wynosiła już 8 punktów.

4 kwarta rozpoczęła się od naporu gości. Hornets jednak próbowali uspokajać grę i pewnie utrzymywać wynik na dystans. Na cztery minuty przed zakończeniem różnica stopniała już tylko do czterech punktów i zapowiadała się gorąca końcówka podobna jak do spotkania przeciwko Lakers. Tym razem tak się nie stało, wynik spokojnie został utrzymany i mogliśmy się cieszyć wygraną naszej ukochanej drużyny.

Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był niezawodny w ostatnich spotkaniach Jason Smith, który zanotował 22 punkty, 6 zbiórek i 1 asystę. Tylko jeden punkt mniej (21) zdobył Marco Belinelli, Włoch dorzucił także 3 asysty i zbiórki. Zastępujący w pierwszej piątce pod nieobecność kontuzjowanego do końca sezonu Jarretta Jacka, Greivis Vasquez rozegrał kolejne wspaniałe zawody. Jak wiemy w poprzednim spotkaniu rozgrywający był najjaśniejszą postacią, dziś ponownie nie zawiódł, 15 punktów, to bilans w tym spotkaniu.

Staram się być bardziej agresywny, z biegiem czasu będzie mi to wychodzić” – tak skomentował swój występ Smith.

Nieoczekiwanie dobrze zagrał rezerwowy Xavier Henry. Coach dał młodemu zawodnikowi grać aż przez 23 minuty i w tym czasie popisał się świetną skutecznością 6-7 z gry ( 14 punktów, 3 zb i 1 as).

Po podpisaniu 10-dniowego kontraktu zadebiutował Jerome Dyson. Były zawodnik Tulsa 66ers zdobył 3 punkty. Reszta zespołu – Aminu (7), Kaman (8), Landry (8), Ayon (5), Thomas (2). Nadal nie grali Trevor Ariza, Eric Gordon i Emeka Okafor.

W ekipie Kings najlepszy był dawny gracz Hornets, Marcus Thornton ( 25 punktów, 4 zb i 2 as). Tyreke Evans dołożył 19 oczek, Jason Thompson 18. Słabszy dzień miał center DeMarcus Cousins zdobywając tylko 7 punktów przy fatalnej skuteczności 3-12.

New Orleans Hornets odnieśli  16 w sezonie i nadal zajmują ostatnie miejsce w konferencji zachodniej.  Sacramento Kings odnieśli natomiast 6 porażkę z rzędu. ”Szerszenie” następne spotkanie rozegrają z piątku na sobotę. Tym razem podejmą Utah Jazz.

  • mike

    Według mnie wynik tego spotkania pokazuje, że jednak Hornets nie podkładają się w meczach. Bo po co im zwycięstwo z Kings? Przecież to ich „konkurencja” do picków. Za to z Lakersami można było śmiało wygrać, choćby z czysto prestiżowych względów.