Hornets znacznie słabsi z Wolves

Dzisiejszej nocy mieliśmy okazję obejrzeć spotkanie, w którym Szerszenie podejmowali Timberwolves. Obie drużyny ostatnimi czasy nie są w najlepszej dyspozycji i zaliczają serię (Hornets) 3 porażek i (Wolves) 6 przegranych meczów.

To spotkanie dla Szerszeni było bardzo dobrą okazją, aby przerwać złą passę swoich ostatnich trzech porażek z rzędu. Bardzo ważnym problemem dla gości z Nowego Orleanu z pewnością był brak ich lidera – Erica Gordona. Drużyna z Minnesoty od jakiegoś już czasu może narzekać z powodu braku Kevina Love’a, Chase’a Budingera oraz Brandona Roya.

W pierwszych minutach spotkania znacznie przeważali gospodarze, a Hornets popełniali dużo strat i nie celnych rzutów oraz grali bardzo słabo w obronie, przez co Wolves mogli oddawać łatwe rzuty. Szerszenie tę kwartę przegrali aż 33:14 i to był sygnał, że w tym spotkaniu goście z Luizjany mogą mieć poważne kłopoty.

Druga kwarta niczym nie różniła się od pierwszych 12 minut i zdecydowanie nadal lepsi byli Wolves. Obrona Szerszeni w tym momencie kompletnie nie istniała. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy, T’wolves prowadzili już 57:31, a Szerszenie już wtedy bardzo mnie zawiedli swoją niewiarygodnie słabą dyspozycją. Ostatecznie gospodarze przed końcową syreną zdobyli jeszcze jeden punkt i do szatni schodzili z przewagą 25 „oczek”.

W trzeciej kwarcie zawodnicy z New Orleans ciągle utrzymywali bardzo słabą grę, a oprócz okropnej obrony, w tej drużynie równie źle funkcjonowała skuteczność rzutów dosłownie z każdej pozycji. Po tej kwarcie Timberwolves wygrywali 81:55 i moim zdaniem już wtedy można było powiedzieć, że Szerszenie zaliczą swoją czwartą porażkę z rzędu.

Czwarta kwarta była już potocznie mówiąc „formalnością”. Wilki ostatecznie wygrali 115:86, a Hornets w Minneapolis przegrali kolejne już spotkanie z rzędu.

Trudno pisać o dobrej grze jakiegokolwiek zawodnika w drużynie Szerszeni, lecz patrząc na statystyki dobre spotkanie zagrał Robin Lopez, który zakończył to spotkanie z 16 punktami (7-10 z gry) oraz 2 zbiórki. Natomiast najwięcej punktów zdobył Anthony Davis, bo miał ich 18 (6-12 z gry), a do tego dołożyl 4 zbiórki i asystę.

W tej zasłużonym zwycięstwie gospodarzy, w Wolves najlepiej punktowali: Dante Cunningham (18 pkt, 4 zb, 2 ast) i Nikola Pekovic (14 pkt, 7 zb, 1 prz).

Boxscore:

Hornets: Davis 18, Lopez 16, Rivers 9, Anderson 8

Timberwolves: Cunningham 18, Pekovic 14, Shved i Kirilenko 12, Gelabale 11

Pozostałe notatki:

  • Patrząc na statystyki możemy zobaczyć  jak słabo w tym spotkaniu wypadli zawodnicy z Nowego Orleanu. Jeśli chodzi o zbiórki, Szerszenie zebrali łącznie tylko 28 piłek, natomiast Wolves zgarnęli ich aż 44. NOH równie słabo wypadli jeśli chodzi o asysty, ponieważ rozdali oni łącznie 15 piłek, a gospodarze mieli razem 30 asyst.
  • W tym meczu zawiedli przede wszystkim Greivis Vasquez, który na swoim koncie miał tylko 7 pkt (3-11 z gry), 6 zb oraz 7 asyst. Obok rozgrywającego Szerszeni bardzo słabo zagrał Ryan Anderson (8 pkt, 2 zb, 1 ast).

 

  • Skejcik

    Oglądałem ten mecz. Wolves świetnie zagrali, a szkoda że nie NOH. Obrona słaba, a ile był dał aby zamiast Aminu mieć AK, a zamiast Lopeza takiego Peko ;D Co do Gordona mimo mojej sympatii trzeba go sprzedać i nawet dorzucić 1 round pick bo inaczej go nie weźmie nikt.