Jason Smith zmieni klub, zagra w Knicks

http://theknickswall.com/wp-content/uploads/2014/07/Jason-Smith-Pels.jpgZawodnik, który był z drużyną z New Orleans związany ze wszystkich aktualnych graczy najdłużej zmienił w to lato swój klub. Jason Smith po blisko czterech sezonach w Pelicans, jako wolny agent, został niemal zmuszony zmienić swoje położenie i wybrał 1-roczoną umowę z New York Knicks, która będzie gwarantowała mu niemal 3.5 mln $.

New Orleans Pelicans z wielkim żalem musieli odpuścić tego dużego i bardzo solidnego zawodnika. Chodziło głównie o pieniądze i już bardzo duży ścisk na pozycjach 4-5, gdzie ściągnięty został już Omer Asik, a o swoje miejsce walczy w Lidze Letniej m.in. Patric Young. Dell Demps nie mógłby sobie pozwolić na zaproponowanie blisko 4 mln $ za sezon, których swoją drogą, Jason Smith jest wart. Nie było innego wyjścia jak zrezygnowanie z 28-letniego weterana.

Bardzo możliwe, że zadecydowało o tym również zdrowie Jasona, który przez całą swoją karierę ma jednak spore problemy. W cztery lata wystąpił w Hornets/Pelicans 199 razy i nigdy nie przeszedł przez sezon pełni zdrowy. Głównie kolana oraz wciąż walka z bolącym ramieniem wykluczała go z rozgrywek. Podobnie było w poprzednim sezonie, gdzie po 31 świetnych meczach musiał opuścić Pelicans i udać się na rehabilitację. Zespół chciał poniekąd uniknąć sytuacji sprzed roku, gdzie ponad połowa zawodników musiała zakończyć sezon przedwcześnie.

Jasona Smitha będzie mi osobiście bardzo brakować. Jego znakomity rzut z dystansu i dzięki wzrostowi możliwość chronienia obręczy będzie z pewnością ważną opcją w Nowym Jorku. To jednak przede wszystkim prawdziwy profesjonalista, człowiek, który zakochał się w Nowym Orleanie i tym klubie. Oddanie go za nic z pewnością władzom Pelicans nie przyszło tak łatwo.

W swojej karierze dla New Orleans zagrał we wspomnianych 199 meczach – grał średnio 18.9 minut i notował 7.3 punktu, 4.0 zbiórki i 0.7 bloku na potyczkę. Rzucał też na 48% skuteczności. Jego ostatni sezon to średnie na poziomie 9.7 punktu, 5.8 zbiórek i 1 bloku w 27 minut, kiedy godnie zastępował Ryana Andersona w pierwszej piątce.

 

Powodzenia Jason, trzymamy kciuki za grę w Knicks!

  • Gąsior

    zamiencie gordona za smith’a! 😛

    a tak na prawde to bedzie brakowalo mi jego walecznosc i determinacji.

  • Rydzu

    Mam nadzieję, że Dell Demps szykuje coś naprawdę mocnego, bo szczerze nazwiska, które się pojawiają: Asik (chociaż w niego wierzę, że mnie pozytywnie zaskoczy), Salmons, czy wcześniej te transfery zwolnionych Gee i Caspi, kompletnie mnie nie przekonują…

    • Sam Asik to dużą nadwyżka nad wszystkimi, którzy odeszli. My mamy skład kompletny, nie potrzebujemy wielkich zmian, potrzebujemy zdrowia. 1-2 wolne miejsca w rosterze zostaną jeszcze uzupełnione i tyle.

      • mike

        Asik to wzmocnienie S5, nie da się ukryć, ale mocno kosztem ławki. Boję się, że trochę za mocno.

        • Bardzo prawdopodobne, że podpiszemy Patrica Younga. Oglądałem go w Lidze Letniej i jest kapitalny na deskach. Prawdziwa bomba, coś ala Ben Wallace.

          I inny news to taki, że James Jones podpisał kontrakt z Cleveland Cavaliers. Innymi zainteresowanymi byliśmy również my, więc Dell Demps będzie szukał skrzydłowego, który dobrze rzuca. Na +.

          • mike

            Brzmi pięknie. Porównanie do Wallace’a, to dla mnie wystarczająca rekomendacja 😉
            Google mi mówi, że nawet warunki fizyczne mają podobne. Trochę podniosło mnie to na duchu ;D

          • Rydzu

            Zobaczymy, może ktoś z Ligi Letniej fajnie zaskoczy ;] Trochę liczę na Russ’a Smitha, że będzie steal’em roku ;]

          • Znając trenerów to o minuty Russowi będzie bardzo ciężko przy Holiday’u, Evansie i Riversie. Pewnie będzie grał na początku kompletne ogony, albo nawet i nie. Jak jednak przekona do siebie Monty’ego to z czasem powinien być świetnym role-playerem.

  • Rydzu

    Uuuuuu ;/

    • mike

      To mało powiedziane. Cholera, lubiłem gościa. Pełen pozytywnej energii i solidny zawodnik.
      Jak na razie Asik kosztował nas Morrowa, Robertsa i Smitha, oby był tego wart…