Kamieński: Dziki Zachód

Nie pamiętam sezonu, w którym do ostatnich dni walczyłoby aż tak wiele drużyn o przetrwanie i awans do playoffs. Do końca sezonu regularnego pozostał tydzień, a zajmujący na Zachodzie 4. miejsce Utah Jazz mogą jeszcze wypaść poza rundę finałową. To istne szaleństwo.

Nikt spośród walczących drużyn nie potrafił uciec na wystarczająco dużo, aby przez moment odetchnąć i złapać trochę energii przed morderczą końcówką. Wszystko wskazuje na to, że o tym kto awansuje dalej zadecyduje spora dawka szczęścia oraz to ile zostało ekipom paliwa w baku. Na Zachodzie jednego dnia można cieszyć się z bycia w top4 konferencji, aby następnego drżeć o to, aby nie wypaść poza czołową ósemkę.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku New Orleans Pelicans, którzy po serii 10 zwycięstw z rzędu awansowali na 4. miejsce i w Nowym Orleanie pojawiły się głosy o ataku top3, które okupowały zespoły Rockets, Warriors oraz Trail Blazers. Czar szybko jednak prysł, kiedy zaczęły się porażki i na 7 dni do końca sezonu, Pelikany będą toczyć ostateczny bój o życie w tym sezonie.

O ile top3 Zachodu raczej znamy, tak dalsze pozycje to czysta loteria. Spróbujmy jednak przybliżyć sytuację każdej z drużyn i zabawić się w Wróżbitę Macieja – gdzie wylądują Pelikany?

4. UTAH JAZZ

Bilans: 46-33
Stan tie-breakerów: Denver 2-2LAC 3-1; New Orleans 3-1; Minnesota 2-2; San Antonio 3-1; OKC 1-3
Pozostałe spotkania: Lakers (wyjazd), Warriors (dom), Blazers (b2b, wyjazd)

W mojej opinii jest to najlepsza drużyna spośród wszystkich, które pozostały w walce o playoffs i zasługują na top4 Zachodu. Po powrocie z kontuzji Rudy’ego Goberta, są w absolutnej czołówce ligi pod względem obrony i drużyny nie potrafią sobie poradzić z ich organizacją gry. Quinn Snyder wykonał tutaj mistrzowską robotę, a genialną obronę wspiera fantastyczny debiutant – Donovan Mitchell notujący ponad 20 punktów na spotkanie.

Jeśli miałbym wybierać, kogo poza Warriors i Rockets, chciałbym aby Pelicans uniknęli w pierwszej rundzie to bez dłuższego zastanawiania się wskazałbym Jazz.

To, co wyróżnia Jazz to spora ilość wygranych tiebreakerów (jedynie przegrana z OKC i remisy z Denver oraz Minnesotą). Na ten moment mają 1 spotkanie przewagi nad resztą stawki, łatwiejsze spotkanie z Lakers i następnie dwa bardzo ciężkie starcia z Warriors i Blazers.

Typ: 4. miejsce, bilans 48-34

5. SAN ANTONIO SPURS

Bilans: 45-34
Stan tie-breakerów: Denver 2-2; LAC 2-1; New Orleans 1-2*; Minnesota 2-1; OKC 2-2; Utah 1-3
Pozostałe spotkania: Blazers (dom), Kings (dom), New Orleans (wyjazd)

Kiedy pojawiła się informacja, że Kawhi Leonard już nie wróci do gry w tym sezonie, Spurs się podłamali, a wszyscy wokół ich skreślili i wskazali na głównego kandydata do wypadnięcia z czołowej ósemki. Jak to jednak Spurs, zawsze muszą utrzeć wszystkim nosa i ruszyli na zwycięską serię, goniąc stawkę i włączając się w walkę o playoffs. Wszystko wskazuje na to, że w tej fazie powinni się pojawić, ale być może nie na tak dobrej pozycji, jak gdyby by chcieli.

Spurs prowadzeni przez Gregga Popovicha to jednak koszmarny matchup dla każdej drużynie w playoffs. Najlepszy trener w lidze potrafi tak ustawić swoją drużynę, iż ta sprawi problemy najlepszym w lidze. Dla Houston Rockets czy Golden State Warriors, którzy wywalczyli sobie przewagę w pierwszej rundzie, to może być niemiła niespodzianka.

Typ: 8. miejsce, bilans 46-36

6. OKLAHOMA CITY THUNDER

Bilans: 45-34
Stan tie-breakerów: Denver 1-3; LAC 3-0; New Orleans 1-2; Minnesota 1-3; San Antonio 2-2; Utah 3-1
Pozostałe spotkania: Rockets (wyjazd), Heat (wyjazd), Grizzlies (dom)

OKC to dla mnie jedno z największych rozczarowań tego sezonu. MVP Westbrook, a do tego top3 two-way gracz w lidze w postaci Paula George’a, Steven Adams i podstarzały Carmelo Anthony. W typowaniach przed sezonem byli oni u wszystkich w top4 Zachodu, a skończyli w bitwie o playoffs. Thunder często zawodzą (czego dowodem jest sporo przegranych ważnych tie-breakerów), a najbardziej wkurzające w ich przypadku jest, że nie wykorzystali osłabień rywali. Oklahoma City stracili w tym roku na sporą część sezonu Andre Robersona, ale to nic w porównaniu z Pelicans (Cousins, Hill), Nuggets (Millsap, Harris), Spurs (Leonard), Jazz (Gobert), Timberwolves (Butler).

Thunder to zespół stworzony na playoffs, ale aby być tak groźnym, najpierw muszą tam dojść. Na ich drodze wyjazd do Houston, który można niemal z góry założyć jako porażkę oraz wyjazd na ciężki teren do Miami, gdzie Heat są bardzo groźni. Szczęście dostają w postaci końcowego meczu u siebie z Memphis Grizzlies, którzy są najgorszą drużyną NBA.

Typ: 7. miejsce, bilans 47-35

7. NEW ORLEANS PELICANS

Bilans: 44-34
Stan tie-breakerów: Denver 1-2; LAC 2-1*; Minnesota 0-4; OKC 2-1; San Antonio 2-1*; Utah 1-3
Pozostałe spotkania: Suns (wyjazd), Warriors (b2b, wyjazd), Clippers (wyjazd), Spurs (dom)

Pelicans skomplikowali swoją sytuację przegrywając aż 4 spotkania z rzędu w kluczowym momencie sezonu. Zespół Alvina Gentry’ego ma również ten problem, iż przegrał serię sezonową z Denver Nuggets, którzy atakują spoza ósemki i głównym celem jest właśnie drużyna z Nowego Orleanu.

Jeśli jednak Pellies uda się wygrać z Suns (co powinno być formalnością) oraz osiągną pozytywny wynik z Clippers i/lub Spurs to powinni skończyć ten sezon na bardzo dobrym miejscu. Mecze z Clippers i Spurs są kluczowe dla całego roku, bowiem między tymi zespołami rozgrywa się również ostateczny wynik tie-breakera. Wszystko wskazuje jednak na to, iż Pelicans dostaną poobijanych Warriors na wyjeździe, a następnie spotkają się z Clippers, którzy być może nie będą już mieli szans na playoffs. Jako najważniejszy mecz sezonu można uznać ten ze Spurs. Ekipa z San Antonio gra fatalnie na wyjazdach, a gościć będą właśnie w Nowym Orleanie i Anthony Davis oraz spółka nie mogą tego przegrać.

Typ: 6. miejsce, bilans 47-35

8. MINNESOTA TIMBERWOLVES

Bilans: 44-35
Stan tie-breakerów: Denver 2-1*; LAC 4-0; New Orleans 4-0; OKC 3-1; San Antonio 1-2; Utah 2-2
Pozostałe spotkania: Lakers (b2b, wyjazd), Memphis (dom), Denver (dom)

Timberwolves przegrali swoją serię w sezonie tylko i wyłącznie ze Spurs i mają w tym względzie ogromną przewagę nad resztą stawki. Pelicans i Clippers zostali ograni przez drużynę Thibsa do zera. Minnesota rozsypała się jednak tuż po kontuzji Jimmy’ego Butlera i z pewniaka do top3 Zachodu spadli na ten moment na ostatnie miejsce premiowane awansem. Jimmy jednak wraca do gry, a Wolves mają teoretycznie jeden z najłatwiejszych ostatnich spotkań do rozegrania.

Muszą poradzić sobie w back-to-back z Lakers na wyjeździe, następnie mają łatwe zwycięstwo z Grizzlies i zemstę na Nuggets. Timberwolves muszą wygrać tie-breaker z Denver u siebie i mają na to ogromną szansę, bowiem Nuggets to kompletnie inna drużyna na wyjazdach. T-Wolves przegrali ostatni mecz w Kolorado, ale u siebie są 28-11 oraz wzmocnieni Jimmym Butlerem – powinni wykonać swoje zadanie.

Typ: 5. miejsce, bilans 47-35

9. DENVER NUGGETS 

Bilans: 44-35
Stan tie-breakerów: LAC 0-2*; New Orleans 2-1; Minnesota 1-2*; OKC 3-1; San Antonio 2-2; Utah 2-2
Pozostałe spotkania: Clippers (wyjazd), Blazers (dom), Wolves (wyjazd)

Kiedy wszystkim wydawało się, że pierwsza ósemka Zachodu zaczyna się krystalizować i można z niej wykreślić Denver Nuggets – ci nieoczekiwanie ruszyli do ataku. Otrząsnęli się po stracie przez kontuzję kolana Gary’ego Harrisa i wygrali cztery spotkania z rzędu po istnych thrillerach. Byli w stanie wygrać w ostatnich sekundach z m.in. Bucks oraz Thunder.

Nuggets to chyba najtrudniejsza drużyna do wytypowania, bowiem dysponuje ogromnym potencjałem i ciężko wyczuć jak dobrym są zespołem z Paulem Millsapem. Jedno jest pewne, jeśli jedziesz do Denver – można się spodziewać ciężkiego starcia. Kompletnie inaczej to jednak wygląda, gdy to Nuggets przyjeżdżają do Ciebie – wówczas wydaje się, że brakuje im tlenu i często przegrywają łatwe spotkania.

I to właśnie wydaje mi się tutaj kluczem. Mają oni cholernie ciężkie trzy spotkania do końca, z tego aż dwa na wyjeździe z trudnymi rywalami (Clippers, Wolves), którzy będą walczyć o życie. W dodatku u siebie podejmą Trail Blazers, którzy wciąż czują oddech Utah Jazz za sobą. Nuggets po ostatnich zrywach zasługują na playoffs, ale obudzili się zbyt późno. Kto wie, czy gdyby zaczęli grać tak jak dziś, około tydzień wcześniej, to nie skończyliby w top5. Taki Zachód, taki mamy klimat.

Typ: 9. miejsce, bilans 45-37

10. LOS ANGELES CLIPPERS

Bilans: 42-37
Stan tie-breakerów: Denver 2-0; New Orleans 1-2*; Minnesota 0-4; OKC 0-3; San Antonio 1-2; Utah 1-3
Pozostałe spotkania: Nuggets (dom), Pelicans (dom), Lakers (dom)

Najsłabsza drużyna z całej stawki, która osiągnęła i tak znacznie więcej, niż można było się spodziewać. Początki mieli okropne, kiedy musieli radzić sobie bez kontuzjowanej Blake’a Griffina. Wówczas nagle zaczęli wygrywać, ale zaraz później przyszła potężna wymiana Griffina i wszyscy spodziewali się, że zaczną tankować. Zespół Doca Rivera zaczął się jednak bardzo powoli rozpędzać i nie odpuścił do końca sezonu.

Clippers brakuje jednak talentu w składzie, mimo, że dostali go bardzo dużo z Detroit. Kto wie, czy gdyby Tobias Harris wzmocnił Los Angeles wcześniej, to nie mieliby większych szans na playoffs. Faktem jest jednak również, że Clippers nękają kontuzje od początku roku – w tym momencie problemy ze zdrowiem mają Teodosic, Bradley, Beverley czy też Gallinari. To czołowi zawodnicy tej ekipy. Niebywałe, że są oni tak wysoko, kiedy pierwsze skrzypce gra tam Austin Rivers. Doc Rivers powinien zostać doceniony za robotę, którą wykonał. To jednak za mało, aby nagle wyczarować w tym roku playoffs.

Dumna ekipa z Los Angeles nie awansuje do playoffs, ale mogą się pochwalić tym, że napsuli rywalom sporo krwi, bowiem nikt nie spodziewał się, że zajdą w tym roku tak daleko.

Typ: 10. miejsce, 44-38

 

Ostateczna tabela: 
1. Rockets
2. Warriors
3. Trail Blazers
4. Jazz
5. Timberwolves
6. Pelicans
7. Thunder
8. Spurs
—————–
9. Nuggets
10. Clippers

Jak to wygląda u Was?