Kevin Durant wróci na Pelicans (?) [update]

Wszystko wskazuje na to, iż Oklahoma City Thunder wróci do pełnego składu właśnie na mecz z New Orleans Pelicans, który odbędzie się dzisiejszej nocy z wtorku na środę. Do zespołu po kontuzji dłoni dołączył już Russell Westbrook, prowadząc Grzmoty do wygranej nad New York Knicks 105 – 78,  w którym sam Russ zdobył okazałe 32 punkty, 7 zbiórek i 8 asyst… w 23 minuty.

Poza dostępnym rosterem dla coacha Scotta Brooksa wciąż pozostawał Kevin Durant, który na kilkanaście dni przed rozpoczęciem sezonu złamał kość w stopie. Kontuzja miała wykluczyć MVP sezonu 2013-14 na okres kilku tygodni, a powrócić miał w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. Według najnowszych wiadomości KD wobec wyników Thunder wróci na parkiet wcześniej, ma się to wydarzyć w Smoothie King Center, w Nowym Orleanie. 

Przed New Orleans Pelicans ciężka bitwa. Mecz, który jeszcze kilkanaście dni temu można było zamalować po cichu na „zielono” okazał się być wczesną walką o wejście do Playoffs. Pelikany nie mogą pozwolić sobie na czwartą porażkę z rzędu, a Oklahoma Westbrook Durant będą chcieli rozjeżdżać jak walec swoich kolejnych rywali i wrócić do walki o czołówkę Zachodu.

Głównym problemem Monty’ego Williamsa jest matchup dla Duranta, bo o ile Jrue Holiday może postawić Russellowi twarde warunki, o tyle kogoś takiego dla Kevina po prostu w zespole Pelicans nie ma. O jego powrocie zadecyduje przedmeczowa rozgrzewka.

Kevin Durant w karierze przeciwko New Orleans Pelicans notuje średnio 27.1 punktu, 6.7 zbiórki, 3.7 zbiórki rzucając na blisko 53% skuteczności z gry.

[update] Scott Brooks przed meczem poinformował, iż Kevin zagra w dzisiejszym spotkaniu i otrzyma około 30 minut na parkiecie. Zawodnik przeszedł przez szereg badań, które zaliczył bez większych problemów. Witamy z powrotem.

  • Rydzu

    Na początku zastanawiałem się jak to się dzieje, że wygrywamy z OKC…W całym meczu mnóstwo spudłowanych rzutów osobstych, forsowanie gry na kosz przez Evansa i dużo jego strat. Czasami aż włosy mi stają dęba jak widzę Evansa wciskającego się w pomalowane, gdzie jest 3-4 graczy z drużyny przeciwnej i żadnego z Pels. Niektóre wejścia Evansa są mega irytujące, gdy nagle decyduje się sam na taką akcję i zazwyczaj pudłuje…No ale uzbierał te 30 punktów, za co brawo.Niestety mecz pokazał, że nie mamy ławki (nie liczę Andersona, który zagrał świetnie, zbierał, trafiał bardzo trudne rzuty, dobijał), szczególnie na pozycji nr 3…Salmons jest dla mnie poza światem, Jimmer gra chwilę i już się nie pojawia. Niestety muszę skrytykować też Riversa: brak pewności siebie, brak minięcia na koźle, w obronie skakał i tańczył jak mu zagrali gracze OKC…(+/-) Salmons -7, Rivers -13, Fredette -3, Ajinca -10. Często te statystyki nie odzwierciedlają przebiegu meczu, ale tym razem było to ewidentnie widać, bo Oklahoma swoje runy miała gdy ławka była na boisku (szczególnie ten gdy przybliżyli się na 5 punktów). Na szczescie w miare szybko reagowal Monty i wstawiał Davisa i Holidaya z powrotem.

  • Rydzu

    Oby nie, chociaż zatrzymać Westbrook’a będzie równie ciężko. Trudno nastawiać się pozytywnie po wybrykach Pelikanów z poprzednich meczy, ale nadzieja zawsze umiera ostatnia. Jeżeli chcemy grać w playoffs to z mocnymi drużynami trzeba pokazywać, że się na to zasługuje. Jak narazie tylko ze Spurs się udało wygrać jeżeli chodzi o drużyny na wysokim poziomie. Oklahomę pomimo bilansu 5-12, spowodowanego kontuzjami, również do tych mocnych team’ów bym zaliczył. Potem Golden State, Clippers, Lakers, Knicks, Dallas, Cleveland, Golden State…Grudzień da nam wiele odpowiedzi ;]

    • Mamy lżejszy terminarz w styczniu, lutym i marcu. Wtedy będziemy gonić.

    • mike

      Ja tam zawsze jestem nastawiony pozytywnie, po prostu często się rozczarowuje ;P Na szczęście nie tym razem 😉