Lance Stephenson zagra dla Pelicans

http://images.performgroup.com/di/library/sporting_news/69/50/lance-stephenson-093014-ftr-gettyjpg_rii8vo1kfrwe1owy648h2wnf3.jpg?t=-809424056To duże zaskoczenie. Pelicans podpisali wielu graczy na pozycję rozgrywającego i rzucającego obrońcy. Jednak obec ciągnącej się kontuzji Tyreke’a Evansa (nie będzie grał na początku sezonu) i absencji Jrue Holidaya przez problemy rodzinne, Pellies zdecydowali się sprawdzić Lance’a Stephensona i doszli do porozumienia ws. umowy jedynie na czas obozu przygotowawczego. Umowa zostanie jednak rozwinięta do kontraktu, który będzie obowiązywał również podczas sezonu. Lance zagra więc dla New Orleans Pelicans, a żeby to zrobić klub musi podjąć pewne kroki transferowe.

Pellies przed przyjęciem do siebie Stephensona mieli pod kontraktem 15-osobową kadrę, czyli maksymalną liczbę graczy. Oznacza to, że Generalny Menadżer klubu – Dell Demps, dokona pewnych ruchów i zwolni lub wymieni kogoś z obecnego składu. Najbliżej transferu wydaje się być Tyreke Evans, który nie do końca wpasował się w system Alvina Gentry’ego. Poza tym to bardzo podobny gracz do Lance’a, a dwóch takich nie jest potrzebnych w Nowym Orleanie.Lance Stephenson przeżywa spory kryzys w swojej karierze, a Dell Demps i jego sztab kolejny raz wyciągają do kogoś takiego rękę. To małe ryzyko, ale potencjalnie i duża nagroda. Taka operacja udała się już z m.in. Anthonym Morrowem czy Luke’iem Babbittem. Lance swój najlepszy sezon rozegrał w Indiana Pacers w 2013-14, gdzie wymieniany był w gronie faworytów do nagrody MIP, a nawet otarł się o Mecz Gwiazd. Cały świat poznał go w tym roku głównie dzięki serii w playoffs przeciwko Miami Heat, gdzie wykazywał się dobrą obroną (i innymi sztuczkami).

Od tamtego czasu minęły już niemal 3 lata, a Stephenson po świetnym roku w Pacers otrzymał spory kontrakt w Charlotte, gdzie kompletnie nie poradził sobie z rolą jednego z liderów i z grą pod presją dużych pieniędzy. Po roku w Hornets został wytransferowany do Clippers, gdzie nie był nikim więcej jak zadaniowcem z ławki, co niezbyt podobało się charakternemu zawodnikowi i poprosił o transfer. Ostatnie tygodnie sezonu 2015-16 dokończył ostatecznie w Memphis Grizzlies, gdzie przeplatał te lepsze momenty z gorszymi.

Lance to przede wszystkim gracz, którego umiejętności na parkiecie ujawniają się dopiero wtedy, gdy głowa pracuje tak jak trzeba. Nie od dziś wiadomo, że to człowiek z którym ciężko się pracuje i trzeba wykazywać się sporą cierpliwością. Jeśli Alvin Gentry znajdzie klucz do tego, aby pociągnąć karierę Stephensona dalej, to Pellies przy odrobienie szczęścia mogą zyskać naprawdę dobrego zawodnika po obu stronach parkietu.

 

Wobec problemów ze zdrowiem zawodników na pozycji rozgrywającego niewykluczone, że Lance będzie miał sporą szansę przez pierwsze tygodnie aby umocnić swoją pozycję w klubie i wywalczyć minuty do końca sezonu. Wszystko w rękach (głowie?) Stephensona.