Mavericks 107 – 90 Pelicans

pels_mavericks_640x325.jpgDallas Mavericks z łatwością poradzili sobie w Nowym Orleanie z Pelikanami obejmując prowadzenie kilka sekund po pierwszym gwizdku i nie wypuszczając już prowadzenia z rąk przez wszystkie 48 minut. Dla zespołu z Luizjany była to już czwarta porażka z rzędu i tym samym z bilansem 15-20 wracamy(?) tam gdzie nasze miejsce od 2 lat – na pozycję numer 12 na Zachodzie.

Pelicans od pierwszych minut mieli spore problemy z głupimi stratami – podwójne kozłowanie, noszenie piłki, kroki (2/3 razy). Nie trzeba było długo czekać aż Dirk Nowitzki, Vince Carter, Monta Ellis i spółka wyprowadzą swoich kolegów na ponad 10-punktowe prowadzenie. Do końca spotkania Pellies przegrywali każdą kolejną kwartę minimalną różnicą punktową i mimo, że drugi raz z rzędu (vs. Wizards) udało się w ostatnich minutach jeszcze podgonić stawkę to o wygraną nie było nawet mowy.

Jedynymi pozytywnymi rzeczami w tym starciu był występ Erica Gordona, którego gra podniosła prawdopodobnie momentalnie podniosła jego wartość rynkową. Rzucający obrońca wyszedł na parkiet podwójnie zmotywowany i już w pierwszej kwarcie zdobył aż 14 punktów. Mecz zakończył co prawda z 27 „oczkami”, ale zrobił to na bardzo dobrej skuteczności 9-13 z gry.

Na pochwałę zasługuje kolejny raz oczywiście Anthony Davis – 21 punktów, 13 zbiórek, 2 przechwyty i 5 bloków.

Dobre wejście z ławki dał też Austin Rivers, młody i utalentowany shooter w roli rozgrywającego zagrał na miarę 12 punktów i 4 asyst.

Zawiódł dzisiaj na całej linii Al-Farouq Aminu (1-8 z gry, 4pkt, 5zb) czy Greg Stiemsma i Alexis Ajinca, którzy podczas swojego pobytu na boisku nie zachcieli ujawnić swojego istnienia.

Warte odnotowania jest to, że zaledwie 8 minut w meczu z Mavs spędził Tyreke Evans, który w tym czasie zdążył popełnić tylko dwie straty i dwa pudła. Reke nie wyszedł już też do boju w drugiej połowie, a powodem była podkręcona kostka, przez którą Evans musiał kolejny raz odpuścić. Miejmy nadzieję, że ten uraz to jednak nic większego.

NEWS: Jak donoszą media – Jrue Holiday grał z urazem nogi przez ostatnich kilka spotkań. Tłumaczy to jego bardzo słabą dyspozycję.

  • gasior

    to moze „powalczymy” o nasz pick prawie oddany filadelfii? 🙁