Mniej czy więcej: Robin Lopez

Drugi odcinek z nowej serii „mniej czy więcej” na naszej stronie. Jest to zabawa polegająca na obstawianiu wyników jakie osiągną poszczególni zawodnicy New Orleans Hornets, a udział będzie w niej brać cała nasza redaktorska trójka. Kolejnym zawodnikiem będzie nasz nowy zawodnik i jedyny klasyczny środkowy – Robin Lopez. 

Robin Lopez #15, C
Robin Lopez

2012 NBA Stats:
5.4 punktów, 3.3 zbiórek, 0.9 bloków, 46% FG w 14 minut

Rozegranych spotkań w sezonie: 70

*Rafał Kamieński: Więcej. Wierzę, że po przygodach z kolanami Chrisa Paula, Erica Gordona czy teraz nawet Xaviera Henry’ego sztab medyczny New Orleans Hornets jest wyśmienicie przygotowany na kolejne przygody z kolanem Robina Lopeza. Faktem jest, że praktycznie w każdym sezonie ten młody zawodnik miał problemy ze zdrowiem, ale sezon temu rozegrał w sumie aż 64 spotkania z 66 możliwych i myślę, że tym bardziej nie będzie gorzej. Myślę, że więcej niż te 10 meczy nie opuści i będzie do dyspozycji Monty’ego Williamsa więcej razy niż tylko 70.

*Przemysław Izdebski: Mniej. Robin Lopez należy niestety do tej grupy, która częściej odwiedza gabinety lekarskie niż parkiety i dlatego myślę, że więcej niż 70 razy na boisko nie wybiegnie. Liczę na solidne 50 spotkań niż, aby rozegrał 70 miernych.

*Patryk Pankowiak: Więcej. Jego stan zdrowia to dla wszystkich zagadka. Na parkietach NBA spędził do tej pory 4-sezony, występując w tylko 242 spotkaniach. W tym roku wierzę jednak, że kontuzje będą omijały go szerokim łukiem, a sam zawodnik wspomoże Hornets najlepiej jak tylko potrafi.

Średnio minut spędzonych na parkiecie: 25.0 

*Rafał Kamieński: Mniej, ale to minimalnie. Robin Lopez to w tej chwili jedyny zawodnik w talii Monty’ego Williamsa, który przy swoim nazwisku ma przy nominalnej pozycji „środkowy” i to jego ogromny plus w rotacji. Problem jednak z jego zdrowiem i tym, że na jego pozycji coach Hornets będzie wystawiał również Anthony’ego Davisa, Jasona Smitha a być może nawet Ryana Andersona i to zabierze mu kolejne minuty gry. Jednak 20-25 minut na parkiecie to bardzo sprawiedliwy czas dla Robina i miejmy nadzieję, że nie będzie zawodził i da tą „dobrą” energię ekipie z Nowego Orleanu, która na środku jest potrzebna jak na lekarstwo.

*Przemysław Izdebski: Mniej. Były zawodnik Suns zdecydowanie będzie miał około 10-15 minut w rotacji Monty’ego. Rywalizacja na pozycji centra będzie się dzieliła pomiędzy Robinem a Jasonem Smith’em. Smith w poprzednim sezonie zaliczył udany progres i liczę, że to właśnie on będzie tą opcją pierwszą czy chociaż drugą opcją.

*Patryk Pankowiak: Mniej. Rywalizacja na tej pozycji o minuty na parkiecie, jest bardzo duża. Anthony Davis, Ryan Anderson, Jason Smith, są na uprzywilejowanych pozycjach. Robin Lopez po przeciętnym sezonie w Phoenix, w Nowym Orleanie szukał będzie możliwości do dalszego rozwoju. O minuty walczyć będzie przede wszystkim z Jasonem Smith’em, sporo zależy od pierwszych spotkań.

Średnio zdobywanych punktów na mecz: 10.0

 *Rafał Kamieński: Mniej. To nigdy nie był i nie będzie zawodnik od zadań ofensywnych i dlatego nie będzie dostawał nawet zbyt dużych szans do Monty’ego do pokazania swoich umiejętności w ataku. Jak sam Robin mówił – został on tutaj ściągnięty, aby wspólnie z Anthonym Davisem sprawiać olbrzymie problemy rywalom podczas ich ataków i myślę, że tak też się właśnie stanie. Swoją agresywnością i zaciętością może wprowadzić dużo dobrego w obronę „Szerszeni”, ale zdobywać powyżej dziesięciu punktów przy Austinie Riversie, Ericu Gordonie i Anthonym Davisem będzie niezwykle trudno.

*Przemysław Izdebski: Mniej. Wszystko zależy od sytuacji, nie przypominam sobie jakiś efektownych meczów Lopeza w ofensywie, głównie trzyma się raczej defensywy i po to został ściągnięty do Luizjany.

*Patryk Pankowiak: Mniej. Robin Lopez ma 24-lata, a nigdy jeszcze w ciągu czterech sezonów, nie zdobywał więcej niż 9 punktów na mecz. Teraz wreszcie ma na to spore szanse, ale z drugiej strony jest świeżo po kontuzji i nie wiadomo jak radzić sobie będzie w kolejnym sezonie. Nie wiadomo też ile piłek dogrywanych będzie do naszego nowego centra.

Średnio zbiórek na mecz: 6.0

*Rafał Kamieński: Więcej. To w przeciwieństwie do swojego, ponoć lepszego, brata Brooka zdecydowanie lepszy zbierający po obu stronach parkietu. Jak już wspominałem dzięki swojej zaciętości, agresywności (i czuprynie) potrafi sobie wyśmienicie wypracować pozycję do zbiórki i to pozwala mu być o te kilka setnych sekund szybszym od swoich rywali. Najwięcej w karierze NBA zbierał on 4.8 piłek z tablic w zaledwie 19.3 minut, a przypomnijmy, że był to jego dopiero drugi sezon na parkietach najlepszej ligi świata i sylwetką bardziej przypominał gracza szkoły średniej niż „Słońc” z Phoenix. Teraz kiedy Robin nabrał trochę doświadczenia i masy myślę, że będzie wstanie dostarczać drużynie ponad sześć zbiórek.

*Przemysław Izdebski: Więcej. Robin Lopez jest aktualnie jednym z najwyższych zawodników w ekipie Monty Williamsa i zbiórki powinny być dla niego priorytetem. Sześć zbiórek powinno być na jego odpowiednim poziomie.

*Patryk Pankowiak: Więcej. Nie jestem przekonany co do jego skuteczności, ale jeśli chodzi o zbiórki to ten sezon może być dla niego przełomowy. W Phoenix został zdominowany przez Marcina Gortata, w Hornets może być natomiast jednym z najlepszych zbierających.

Średnio bloków na mecz: 1.0

*Rafał Kamieński: Więcej. W poprzednim sezonie jeszcze zawodnik Phoenix występował średnio na parkiecie przez 14 minut i w tym czasie blokował na mecz 0.9 piłek. Jeżeli więc Monty Williams da mu ponad 20 minut – do czego przez braki na środku będzie wręcz zmuszony – to Robin odwdzięczy mu się na pewno przynajmniej(!) jednym blokiem na spotkanie. Jeżeli dorzucimy do tego bloki również Anthony’ego Davisa czy Al-Farouq Aminu to drużyna Hornets posiada niezłą paczkę blokerów, dzięki którym rywalom w pomalowanym – i nie tylko – nie będzie łatwo.

*Przemysław Izdebski: Więcej. Od centra wymagamy świetnej gry w defensywie i ja osobiście na minimum dwie ”czapy” na mecz. W ostatnim sezonie Robin zaliczył 60 bloków w 64 spotkaniach. Warto więc poprawić tą statystykę i wspólnie z Davisem stworzyć super-duet.

*Patryk Pankowiak: Więcej. Nie wiadomo jeszcze w jakiej formie jest Robin, ale patrząc na to z innej perspektywy, jeśli opcja ze Smith’em w S5 nie wypali, to może się okazać, że dawny center Suns, zastąpi jego miejsce i będzie dostawał sporo minut. To wszystko może przełożyć się na znaczący wzrost jego statystyk, w tym i bloków.

  • pawel

    Kwestia statystyk RL jest powiązana z kwestią jego roli w zespole. A jak Wy to widzicie? Ja przychylam się do Hornets247 i założenia, że na centrze i PF wymiennie będą grali AD i RA (R. Anderson to dla mnie nie jest SF). Owszem wszystko zależy od rywala, bo ciężko wystawiać Davisa jako przeciwnika dla Howarda. Spekulacje spekulacjami, ale jak się Lopez będzie prezentował pokaże camp i preseason. Na chwilę obecną jest u mnie w rankingu za Smithem. I nie daję mu więcej niż 20 minut (daję mu 16m, minuty na PF/C rozdzielają kolejno Davis, Anderson i Smith). A w takim czasie 6p7z1b jest chyba optymalne. Jednak to dobrze że na wypadek fiaska ustawienia bez klasycznego centra mamy jednak Lopeza.
    Był kiedyś taki koszykarz – Alonzo Mourning, który był nawet niższy od Davisa i świetnie się sprawdził. Jednak on urósł szybciej niz Davis w szkole, poza tym więcej lat spędził w college’u