Mock Draft 2013 – zapowiedź

Nadchodzi jeden z najważniejszych dni tego sezonu dla drużyn takich jak New Orleans Pelicans. Ekipy słabsze i mające nadzieję na lepszą przyszłość i zbudowanie nowej potęgi poprzez draft mają po raz kolejny wielką szansę aby dołożyć nowy element. Element, który z czasem może przynieść, kto wie, nawet kilka trofeów mimo, że jest to organizacja ze small-market (Tim Duncan – SA Spurs).

Sezon 2012-13 minął piekielnie szybko. Młody zespół Monty’ego Williamsa zebrał pierwsze miesiące doświadczenia i ma zamiar wrócić silniejszy, walczący o zdecydowanie wyższe cele niż kolejny draft. Aby jednak to zrobić Dell Demps i jego sztab wciąż musi podrasować roster Pelikanów, a pierwszym postawionym krokiem ma być wybranie młodego, perspektywicznego gracza z 6. numerem tegorocznego draftu.

Draft 2013 zapowiada się niesamowicie interesująco, dlaczego? W porównaniu z poprzednimi latami tym razem wciąż nie jest jasno stwierdzone kto jest faworytem do #1 w drafcie, ani jak powinna wyglądać dalsza kolejność. Jednymi słowy – wszystko się może zdarzyć. Nadal nie wiemy nawet do kogo wybory w ostatnich minutach będą należeć, bowiem zespoły zaciekle rozmawiają o wymianach, które miałyby pozwolić im wybierać wyżej lub niżej i dostać solidnego zawodnika.

Postaram się jednak nieco przybliżyć jak to wszystko dla New Orleans Pelicans w nocy z czwartku na piątek, około godziny 1:00 może wyglądać. Moje przewidywania co do pierwszych sześciu wyborów:

# TEAM ZAWODNIK
1 Nerlens Noel, PF/C
Kentucky

W pierwszych mockach – jeszcze w ubiegłym roku – na pierwszym miejscu znajdował się Shabazz Muhammad, który jednak szybko po pierwszych miesiącach grania w college’u obniżył swoje notowania. Później górował tutaj Nerlens Noel, który momentami oddawał to miejsce Benowi McLemore’owi. Kiedy sezon dobiegł końca, a Nerlens Noel doznał kontuzji zerwania wiązadeł w kolanach wielu „łowców talentów” w tym tych z Cleveland zastanawiało się czy wybór Noela nie jest zbyt wielkim ryzykiem i czy nie stanie się on kolejnym Kwame Brownem. Winno-Złoci potrzebują w swojej drużynie wysokiego, który mógłby zastąpić wciąż kontuzjowanego Andersona Varejao. Typ szybko padł więc na ukraińskiego centra z uczelni Maryland – Alexa Lena. Wielu zachwyca się nad jego umiejętnościami i rozmiarami. Wciąż co prawda musi udoskonalić swoją sylwetkę – stać się silniejszy. Jeżeli zajrzycie więc na podobne mocki to w większości Cleveland Cavaliers pickują Ukraińca, tak jednak nie będzie.

Silny skrzydłowy/center z Kentucky to obok Bena McLemore’a największy talent tej klasy i głupotą byłby wybór innego zawodnika. Nerlens Noel może zmienić zupełnie miejsce w lidze Kawalerzystów, którzy chcą wygrywać zaraz, teraz, natychmiast. Świetny blokujący, bardzo dobry obrońca, który jednak aby grać na pozycji środkowego musi dołożyć kilka(naście) kilogramów do swojego ciała i przepracować sporo godzin na siłowni. Chciałoby się rzec – gorsza wersja Anthony’ego Davisa.

Wiele wskazuje jednak, że dla Cleveland Cavaliers wybór z pierwszym numerem jest zbyt trudny. Wciąż szukają kogoś do wymiany oferując swoje wszystkie picki np. za LaMarcusa Aldridge’a. Ostatnio pojawiała się również informacja jakoby zaoferowali #1 pick, Tristana Thompsona i Diona Waitersa za Kevina Love’a. Niewykluczone jest również to, że kontaktowali się z Pelicans. Sami więc widzicie, że sprawa tego kto będzie wybierał z „jedynką” jest całkowicie otwarta.

Inne opcje: Alex Len, Otto Porter

2 Ben McLemore, SG
Kansas

W Orlando najbardziej potrzebny jest rozgrywający. Wybór Trey’a Burke’a byłby tutaj wręcz idealny – szybki, grający obydwoma rękami, ścinający pod kosz, czujący się bardzo dobrze w akacjach pick’n’roll. 20-latek to jednak nie jest zawodnik dla którego powinno się zużywać wysoki 2. pick w drafcie. Ben McLemore to natomiast właśnie tej kategorii zawodnik. Dla wielu skautów największy talent tegorocznej klasy 2013. Atletyczny, typowy shooter, który potrafi sam sobie wypracować pozycję, co we współczesnej koszykówce jest bardzo ważne. Jedyne co zarzuca się McLemore’owi jest to, że jest bardzo nierówny. Może jednego dnia nawrzucać przeciwnikowi ponad 30 punktów, aby następnego nie przekroczyć 5 „oczek”. Wielu uważa również, że to wciąż „dziecko”, które może nie poradzić sobie w najlepszej lidze świata, wśród prawdziwych mężczyzn. Władze Magic mogłyby przecież zdecydować się na wybór Otto Portera, który wydaje się nieco pewniejszy. Jeżeli ma się jednak przed oczami taki talent jak Ben i w dodatku mógłby zalepić dziurę na SG to taki pick wydaje się najmądrzejszym wyborem.

Draft w wykonaniu Orlando Magic jest bardzo mocno niesprecyzowany. Wszystko powinno się wyjaśnić na godzinach – jeżeli Magicy dopną wymianę z Los Angeles Clippers na mocy której na Florydę trafiłby Eric Bledsoe to wybór Trey’a Burke’a możemy wykluczyć od ręki.

Inne opcje: Victor Oladipo, Otto Porter

3 Otto Porter, C
Georgetown

Washington Wizards to najlepsza drużyna spośród TOP10 w tegorocznym drafcie. Nie tankowali podczas sezonu i walczyli o każde spotkanie – loteria przyniosła im jednak wysoki 3. pick, który jeszcze bardziej podniesie notowania Czarodziei na najbliższy sezon. W Waszyngtonie mają już postawione fundamenty w postaciach Johna Walla i Bradleya Beala. Wybór kogoś na te dwie pozycje nie jest więc zbyt prawdopodobny. Najbardziej potrzebny jest tutaj niski skrzydłowy, czyli Otto Porter z uczelni Georgetown. Dla niektórych skautów najbardziej przygotowany do standardów NBA zawodnik – dobry obrońca, atletyczny i z bardzo dobrym rzutem.

Wiemy, że Washington Wizards nie szukają aktualnie wymiany swojego wyboru i mają najwyraźniej nadzieję na to, że Otto Porter ostanie się do 3. wyboru (innymi zainteresowanymi mogą być Cavaliers). Jeżeli nie, to będą zapewne szukać kogoś na pozycje 4-5.

Inne opcje: Anthony Bennett, Alex Len

4 Anthony Bennett, PF
UNLV

Charlotte Bobcats mają już w swojej drużynie kilka bardzo dużych talentów, takich jak Kemba Walker, Michael Kidd-Gilchrist czy Bismack Biyombo. Brakuje tutaj wciąż bardzo solidnej ławki i kogoś na wzmocnienie pozycji podkoszowych. Gracza silnego, który potrafi zdominować „pomalowane”. Bardzo dobrym wyborem byłby tutaj Anthony Bennett.

Inne opcje: Victor Oladipo, Alex Len, Cody Celler

5 Alex Len, C
Maryland

Phoenix Suns wybierających Alexa Lena muszę przyznać chyba jeszcze w mockach nie widziałem, kto wie, być może jestem pierwszy. Przed ekipą z ciepłej Arizony gruntowna przebudowa, od deski do deski. Myślę, że Marcin Gortat zmieni barwy klubowe i co za tym idzie Słońca będą potrzebowały nowego, solidnego i dużego big mana. Kimś takim jest Ukrainiec z Maryland – Alex Len. Niewątpliwie bardzo duży talent, który jednak – jak to ma miejsca szczególnie wśród wysokich – musi przegrać kilkadziesiąt spotkań aby dopiero „załapać” rytm w NBA. Do tego jego minusem jest strach przed kolejnymi kontuzjami, bowiem na dzień dzisiejszy 20-latek leczy uraz kolana, ale hej! To Phoenix Suns, najlepsi specjaliści od kontuzji w tej lidze.

Uważam, że drużyna, która prowadzona będzie od nowego sezonu przez Jeffa Hornacka to najbardziej niewygodna ekipa dla New Orleans Pelicans. Ich wybór od samego początku aż do ostatnich sekund będzie zupełną niewiadomą. Suns mają aktualnie braki praktycznie na każdej pozycji i każdą z nich mogą wzmocnić, dlatego Pelikany wybierając zaraz po nich muszą przygotować sobie kilka alternatyw na draft 2013.

Inne opcje: Cody Zeller, Victor Oladipo

6 Trey Burke, PG
Michigan

New Orleans Pelicans potrzebują szybkości i efektowności, której w poprzednim sezonie mocno brakowało. Monty Williams po tym jak sprawdzał Trey’a Burke’a na workoutach stwierdzał jasno, że właśnie to mógłby mu dać 20-latek. Rozgrywający jest bardzo wszechstronny – gra bardzo dobrze zarówno prawą jak i lewą ręką, ścina we dwie strony kosza, świetnie czuje się w grze pick’n’roll (Anthony Davis tylko czeka na takie piłki) i jest poprawnym obrońcą. Trey Burke mógłby pasować idealnie do systemu drużyny z Luizjany – napędzać ataki, punktować, asystować i być „tym drugim” za Greivisem Vasquezem, który jest od niego mniejszy i może radzić sobie właśnie z takimi rywalami. Daje to również wiele alternatyw dla coacha – gra small ballem na dwóch rozgrywających, opcji jest naprawdę bardzo dużo.

Drugim zawodnikiem do wybrania byłby bowiem Victor Oladipo, który w ostatnich mockach wypada poza TOP5. Dla mnie to jednak jeden z najlepszych zawodników tej klasy, typowy role-player, być może lepsza wersja Tony’ego Allena. Niesamowicie skoczny, bardzo szybki i genialny obrońca. Monty Williams uwielbia takich zawodników, ale to czego brakowało Pelicans rok temu to ofensywa, której Oladipo nie może zapewnić. Jest to nieco fałszywy dobry rzucający (60%;44%;75%), który selekcjonuje bardzo ostrożnie swoje pozycje rzutowe i oddaje rzut jedynie z czystych pozycji. Woli zdecydowanie wejść pod kosz i szukać okazji w pomalowanym, a to mocno ogranicza akcje ofensywne drużyny, brakowałoby rozciągnięcia akcji.

Dell Demps to bardzo specyficzny Generalny Menadżer. Mało mówi, dużo robi. Widać to było podczas ostatniej konferencji prasowej przed draftem kiedy nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie odnośnie kto mu się podoba w tej klasie i czy rozmawia z innymi klubami o transferach. Jeżeli nastąpi jakaś wymiana ze strony New Orleans Pelicans to możemy się jej spodziewać w najmniej oczekiwanym dla nas momencie.

Inne opcje: Victor Oladipo, Alex Len, CJ McCollum

  • Lynch

    Ciężki orzech do zgryzienia maja osoby odpowiedzialne ,allza nasz wybór w drafcie. Ja osobiście mam masę wątpliwości(niekoniecznie związanych z rzeczywistymi umiejętnościami danego gracza) co do wyboru niemal każdego zawodnika przewidywanego do top6 draftu. Moim cichym faworytem jest Porter, ale szanse, że dotrwa do naszego picku oscylują w granicach 0%. Najbardziej prawdopodobny wydaje się wybór pomiędzy Burke a Oladipo. Do obu mam nieco ambiwalentny stosunek. Niby jestem pewien ich umiejętności oraz tego, że są chyba najbezpieczniejszym wyborem, ale z drugiej strony mamy na ich pozycjach ciekawych graczy w związku czym wywalczenie miejsca w s5 byłoby bardzo ciężką sprawą. Wybór, któregoś z tych graczy uzależniałbym od dalszych planów GMa wobec Vasqueza i Gordona. Jeżeli odejście, któregoś z nich jest planowane wtedy na ewentualne zwolnione miejsce wybrałbym pomiędzy wcześniej wspomnianymi graczami.

    Swoją droga MkG jest podobno na wylocie z Bobcats- brać go za Gordona! 🙂