Monty Williams: Anthony musi oddawać więcej rzutów

Monty Williams wants Anthony Davis to get more opportunities.  (USATSI)Monty Williams po dotkliwej porażce z Sacramento Kings 89 – 99 przed własną publicznością być bardzo zawiedziony. Powtarzał, że brakowało energii i zaangażowania i to we własnej hali. Stwierdził, że jego drużyna jest wciąż bardzo młoda, ale nie na tyle, aby grać w tak słaby sposób. Na następny dzień zapowiadał ciężki trening i długą rozmowę na temat tego, jak ten zespół ma wyglądać i gdzie się znajdować. Monty znalazł również metodę na lepsze wyniki – więcej Anthony’ego Davisa.

Jak mówią media związane z klubem, Monty Williams przeprowadził rozmowę z zawodnikami w szatni i poinformował, iż Anthony Davis musi dostawać więcej piłki do rąk i oddawać więcej rzutów do kosza. Tyczyło się to głównie naszych guardów – Jrue Holidaya, Tyreke’a Evansa czy Austina Riversa, którzy będą teraz odpowiedzialni za większe uruchamianie najlepszego zawodnika w drużynie.

Anthony Davis w przegranym meczu z Sacramento Kings oddał zaledwie 12 rzutów, w tym tylko 1 w czwartej kwarcie. Jeśli New Orleans Pelicans chcą wygrywać to muszą dać jeszcze więcej swobody przyszłemu MVP tej ligi i po prostu mu zaufać. Takie stanowisko przyjął już również trener.

„Anthony nie może być w grze i nie dostawać piłki. Musimy postarać się aby dostawał co najmniej 20 rzutów na mecz, to jest też moje zadanie. Tak wiele razy jak będę rozpisywać zagrywkę pod niego i przeprowadzał ofensywę przez niego, nasi chłopcy muszą o tym wiedzieć. Muszę mieć pewność, że dostarczą mu piłkę, bo Anthony nie jest samolubnym graczem. Zawsze będzie chciał przeprowadzić dobrą zagrywkę. Nasi zawodnicy o tym doskonale wiedzą.” – mówił w jednym z krótkich wywiadów Monty Williams.

Anthony Davis to prawdopodobnie najlepszy zawodnik pierwszego miesiąca w NBA. Jego PER sięga kosmicznego wyniku 34.52, zostawiając rywali dalekooo w tyle. To zdobywca 25.2 punktów (#2 w lidze), 11.2 zbiórek (#8), 2.1 przechwytu (#4) i 3.4 bloku (#1). Wszystko to oddając średnio na mecz 17.7 rzutów (dla porównania – Kobe Bryant 23.4).

Zawodnicy New Orleans Pelicans muszą lepiej wywiązywać się z tego zadania i, miejmy nadzieję, pierwsze tego efekty zobaczymy już w piątek w meczu z Atlanta Hawks. Dobrym znakiem jest to, że Monty Williams wreszcie ma zamiar jeszcze bardziej uaktywnić lidera swojej drużyny, a możemy być pewni, że kto jak kto, ale właśnie Monty chce dla niego i swojej ekipy jak najlepiej.

  • mike

    Chyba jednak zbyt matematycznie podchodzą do tematu. Teraz będą siedzieć i liczyć, ile razy jeszcze Davis ma rzucić w danym spotkaniu? Akurat w meczu z Kings z półdystansu mu nic nie wchodziło, więc dobrze, że później już nie forsował takich akcji. Chociaż faktycznie jeden rzut w czwartej kwarcie, to trochę skromnie, jak na lidera drużyny.
    Mimo wszystko bardziej martwi mnie brak pomysłu na atak, a nie ilość rzutów Davisa. Z Kings wyglądali przez sporą cześć meczu, jak pięć przypadkowych osób, które grają w myśl zasady – „o dostałem piłkę, rzucę sobie”. Tak to ja mogę grać z kumplami, a nie drużyna ligi NBA.
    Liczę na rehabilitację i piękne zwycięstwo w Atlancie 😉

    • Nie chodzi o liczenie rzutów i o to, że będą celowo dogrywać do AD aby ten wyrobił normę +/- 20. Po prostu atak będzie przez niego więcej przechodził, bo jest piekielnie skuteczny, a wtedy rzuty same będą przychodzić. Przecież są takie momenty, gdy Davis jest odcięty od ataku przez kilka minut. Nie wyobrażam sobie, żeby LeBron/Kobe/Durant/Duncan byli poza grą gdy są na parkiecie przez taki okres czasu.

      • mike

        Nie no, wiem że nie o to chodzi, ale tak to właśnie zabrzmiało. Poza tym, to ma być cudowny pomysł na wygrywanie? Intensywniejsza eksploatacja Davisa? Zajeździmy go, jak Miami Wade’a…

        • skinner21

          Dzisiaj kolejny raz okazało się, że tak naprawdę to obecnie mamy w składzie 5-6 koszykarzy, a reszta to poziom polskiej ligi i to nie koniecznie pierwszej. Wystarcza nieco słabszy mecz Davisa i przegrywamy z słabymi ekipami co najwyżej walczącymi o awans do play-off. I szczerze myślę, że w tej ekipie Davis nigdy nie będzie MVP, bo ta drużyna nie ma szans na awans do play-off, a nam pozostanie zachwycanie się po zwycięstwach z ogórkami lub przypadkowymi wygranymi z dobrymi ekipami, a lepsze będą nas regularnie ogrywać.

          • mike

            Meczu nie oglądałem, to nie wiem co znowu poszło nie tak ( oprócz tego, że Davis był daleko od 20 rzutów ;P ), ale jestem rozczarowany wynikiem i naszą obecną postawą ;(
            Sądząc po minutach, Withey praktycznie nie grał, czyli znowu pewnie wpychał Andersona na centra.
            Ja jeszcze cały czas jestem dobrej myśli, że coś z tego będzie. Pocieszam się, że Cleveland też daje ciała ;D

          • skinner21

            Ale co ma do rzeczy całkiem od nowa budowana ekipa Cleveland z naszym dawaniem ciała ( poza tym że w przerwach między dawaniem ograli nas ).
            Z 7 zwycięstw 5 mamy z tankującymi ogórami, a z lepszymi zespołami 2 -7 bilans. Przyjdzie więcej trudnych meczów i nasz bilans na koniec będzie koło 30 – 35 zwycięstw zapewne, a i zapewne dzięki super ruchom Dempsa stracimy 4 kolejny pick w pierwszej rundzie draftu.
            A Cleveland to i z palcem w dupie wejdzie do play-of i na awans do finałow nie jest bez szans.

          • mike

            Nic nie ma do rzeczy ;P Pocieszam się, że ekipa z trzema gwiazdami, wobec której były i są wielkie oczekiwania, też zawodzi.
            A, że wejdą do PO, to ja wiem. Tyle, że to akurat niekoniecznie musi świadczyć o ich świetnej grze, tylko o tym, że wschód jest generalnie słaby.

          • skinner21

            Może i słabszy niż zachód, ale nawet słabsze drużyny jak Atlanta czy obecne Clevelend radzą sobie z nami to świadczy, że jesteśmy słabi a mecze z dobrymi ekipami dopiero się zaczną

          • Easy. Jesteśmy po kilkunastu meczach w sezonie, w ciężkim terminarzu, z kilkoma b2b na wyjeździe, które są najtrudniejsze. Piszecie tak jakbyśmy musieli zacząć przebudowę, bo jesteśmy już poza playoffs. Brakuje energii, jesteśmy przestawiani jak pionki, ale 1-2 zwycięstwa i możemy zacząć jakiś run.

            Atlanta to nie jest słabsza ekipa, tylko – moim zdaniem – TOP4 Wschodu. Takie wyjazdowe mecze są naprawdę cięższe. Porównajcie terminarz Memphis/Houston do naszego.

          • skinner21

            Ale bilans 2-7 z dobrymi ekipami robi fatalne wrażenie. Aby o coś walczyć trzeba mieć bilans 40-50% z takimi ekipami a nie 20%.
            Tej drużynie potrzebna jest przebudowa, ale ją trzeba zacząć od pozbycia się besnadziejnego Dempsa i jednego z najgorszych szkoleniowców w lidze Williamsa.
            Z nimi za sterami Davis zapewne nigdy nie zdobędzie MVP, bo taka nagroda powinna się należeć zawodnikowi, który wprowadził team do PO

          • skinner21

            Brawo kolejny świetny mecz z dobrą drużyną. Już zaczynamy run do Play-Off.
            A tak poważnie kolejny raz okazało się, że Demps zatrudnił chyba najgorszych koszykarzy jakich mógł. Jak Davis gra słabo to przegrywamy, jak Davis świetnie, ale ze 2 innych starterów słabo też przegrywamy. Dzisiaj grało w zasadzie 2-3 koszykarzy a reszta sabotowała, kolejny słaby mecz Asika fatalny Evans i trdycyjnie beznadziejny Rivers ( taka Indiana potrafiła zatrudnić niezłego Price a my 3 sezon męczymy się z tą karykaturą koszykarza) ławka tradycyjnie słabo i kolejny raz niszczy nas center rywali w pomalowanym super defensywa Williamsa.
            Jestem ciekawy jakie teraz macie dla niego usprawiedliwienie?
            Bo patrząc na terminarz to trudne mecze dopiero się zaczynają

          • mike

            Dorzucę się do hejtu, a co mi tam. Kolejny mało ciekawy mecz niestety, który można było wygrać. Ale rotacja była do dupy. Asik był kompletnie bezużyteczny i nawet komentujący pan Michałowicz zauważył, że chyba jeszcze nie powinien wrócić na boisko. Szkoda, że jedyną osobą, która tego nie zauważyła był nasz szkoleniowiec. Cały czas czekałem, kiedy w końcu zejdzie z boiska, ale on co chwila na nie wracał :/ Nie wiem po co nam tych dwóch centrów na ławce, skoro i tak z nich nie korzystamy.
            Ostatnia akcja, to fail po całości. Przez cały mecz właściwie w ogóle nie grali do Andersona, a tu się uparli, że piłka musi trafić do niego. Niewiele brakło, a nie trafiła by do nikogo. Akcja powinna być rozpisana pod Holiday’a, który miał rzutowo niezły dzień i nie był tak szczelnie kryty, bo przeciwnik się spodziewa, że będziemy szukać Andersona.
            Nie pozostaje mi nic innego, jak mieć nadzieję, że zepną poślady na kolejny mecz.