Najgorsi też wciąż walczą

Niektóre drużyny z dołu tabeli NBA mogły pomarzyć o Playoffs już nawet kilka tygodni temu. Ekipy takie jak Magic, Bobcats, Wizards, Pistons czy Hornets nie potrafiły nawiązać walki z najlepszymi w lidze i jedyne co im zostało to tylko myśleć o tym, że już wkrótce będą mogli powalczyć o coś więcej. Jedną z najlepszych opcji w uzyskaniu lepszej przyszłości jest niewątpliwie draft, dzięki któremu przykładowo Oklahoma City Thunder są w tej chwili tam gdzie są.

Są drużyny na dnie, które myślą już w tej chwili tylko o przegrywaniu. Trudno się nie dziwić, skoro w Charlotte aktualnie nie ma kto grać, a z Orlando odszedł Dwight Howard i bez którego to władze klubu zdecydowały się na rychłą przebudowę i ściąganiu do siebie młodych zawodników. Te drużyny przerzuciły się już na tryb tankowania i mają zaklepane dwa pierwsze miejsca przed Loterią Draftu. Dalsze miejsca w „czołówce” dalej nie są obstawione – kto więc znajdzie się wśród szczęśliwców z najgorszych drużyn ligi?

CLEVELAND CAVALIERS 

Drużyna z Cleveland dołuje w lidze już trzeci rok z rzędu. Niektórzy uważali przed kampanią 12/13, że drużyna z Kyrie Irvingiem, Dionem Waitersem, Tristanem Thompsonem czy Andersonem Vareajo może wreszcie powalczyć o pierwszą ósemkę na Wschodzie, a inni dalej twierdzili, że do tego miejsca jeszcze im daleko. Okazało się, że jednak to ci drudzy mieli rację i nic dziwnego, bowiem wystarczy tylko spojrzeć na ławkę Winno-Złotych aby dowiedzieć się, że nic jeszcze nie są w stanie ugrać.

Aktualnie mają bilans 22-47, z którym znajdują się na trzeciej pozycji od końca w lidze. Z pewnością wielu podoba się taki stan rzeczy, bo Byron Scott mógłby dostać pod swoje skrzydła kogoś na skrzydło albo na środek, aby zabezpieczyć się na wypadek następnych kontuzji Vareajo, które patrząc na ostatnie sezony na pewno nadejdą – nie wiadomo jednak wciąż czy nadal będzie się to działo w Cavs.

Przed Cleveland Cavaliers 13 spotkań z czego na oko są w stanie wygrać około 6 (2x Philly, Hornets, Magic, Pistons, Bobcats). Jeżeli nie wejdą na poważnie w tryb tankowania, co już przecież zrobili patrząc na to, że nie grają Irving i Waiters, to mogą wejść o kilka pozycji wyżej i TOP3 przejdzie im koło nosa. Jeżeli tak właśnie się stanie, to nic nie szkodzi, i tak mają przecież genialnego Irvinga, który lada dzień stanie się gwiazdą ligi.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 6. lokata

PHOENIX SUNS

To, że nie będą w stanie powalczyć o coś więcej niż wysoki pick w drafcie było już pewne po odejściu Steve’go Nasha. Drużynie z Phoenix nie udało się ściągnąć O.J. Mayo czy Erica Gordona, którego mieli już w kieszeni i musieli przestawić się na tankowanie. Do końca sezonu wypadł Marcin Gortat, a nie grają nagle również Jermaine O’Neal i Jared Dudley.

Suns są na dnie tabeli na Zachodzie z bilansem 23-47 i poważnie powinni myśleć o przegrywaniu. Dziwnie to brzmi, ale bez takiego posunięcia będzie im ciężko o coś powalczyć w przyszłości z obecnym składem. Ze słabszych rywali przed nimi mecze z Hornets, Kings i Timberwolves więc mogą mówić, że ich rywale byli po prostu zbyt wymagający. Jeżeli ograniczą się do 3-4 zwycięstw w końcówce sezonu to, kto wie, może już za kilka miesięcy na treningach Marcin Gortat będzie grał wspólnie z Cody’m Zellerem, Shabazzem Muhammadem czy Benem McLemore’m.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 4. lokata 

DETROIT PISTONS 

Mają Grega Monroe’a, Brandona Knighta i znakomitego Andre Drummonda. Wciąż jednak potrzebują tego „czegoś”, tej iskry, która popchnęłaby ekipę trochę dalej niż tylko 10 miejsce w Konferencji. Być może to był już ostatni rok przegrywania w wykonaniu Detroit Pistons, być może draft i transferowe lato pozwolą im wrócić do Playoffs.

Aktualnie legitymują się bilansem 23-47 i są wspólnie z Phoenix Suns czwartą ekipą od końca w lidze. To co jednak zawsze charakteryzowało Tłoków to to, że nigdy nie lubili tankować i przegrywać bez walki. Może też dlatego rzadko kiedy lądowali wysoko w drafcie mimo, że często byli po prostu słabi.

Przed nimi bardzo łatwy terminarz, który w walce o pick na pewno nie pomaga. 2x Bobcats, 2x T-Wolves, 2x Raptors, Cavaliers czy Sixers to m.in. następne mecze drużyny z The Palace. Do gry podobno powoli mają wracać Andre Drummond i Brandon Knight, którzy nie grali przez kontuzje więc ich szanse na wysoki pick bardzo maleją. Zwycięskie ambicje, powroty zawodników i bardzo łatwy terminarz – to wszystko nie pozwoli im na bycie chyba nawet w TOP5.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 8. lokata

NEW ORLEANS HORNETS

Za nimi wybór Anthony’ego Davisa i Austina Riversa. O tyle o ile ten pierwszy za rok lub dwa będzie bestią, o tyle syn Doca Riversa póki co zawodził na całej linii. Miał być kimś kto da drużynie dodatkowego pazura, ktoś kto będzie mógł swobodnie zdobywać punkty i zagrozić w składzie Ericowi Gordonowi, ale tak się jednak nie stało. Przez cały sezon udał mu się tylko jeden mecz z Timberwolves, a reszta to jedynie przeciętne lub bardzo słabe spotkania.

Trzeba jednak przyznać, że ekipa z Nowego Orleanu zmierza w odpowiednim kierunku bowiem z Greivisem Vasquezem, Ryanem Andersonem, Eric Gordonem czy Anthony’m Davisem mogą wkrótce sporo namieszać. Jeżeli jeszcze dodamy do tego wybór w drafcie i przemyślane ruchy znakomitego GM-a Della Dempsa to wszystko wydaje się być jasne, że Szerszenie po utracie Chrisa Paula powinni wrócić do walki o Playoffs.

Sezon 12/13 można uznać za stracony. Młodzi zawodnicy jednak zostali ograni, a z aktualnie bilansem 24-46 mogą znaleźć się nawet w TOP3 tegorocznego draftu. Wygrali ostatnio z Celtics i Grizzlies pomimo braku Jasona Smitha i wspomnianego już Riversa. Zwycięstwa na pewno podniosły morale drużyny, ale czy były potrzebne? Przed nimi ciężki terminarz (pojedynki z Clippers czy Heat), w którym znajdą się tylko tylko trzy szanse na wygraną (Cavs, Phoenix, Kings) i które to mogłyby mimo wszystko zostać oddane, bowiem kto nie chciałby zobaczyć Muhammada, McLemore’a, Zellera czy Noela wspólnie grającego z Davisem. Ta drużyna ma przed sobą przyszłość.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 3. lokata

MINNESOTA TIMBERWOLVES

Leśne Wilki to jedna z najbardziej przegranych drużyn tego sezonu. Już rok temu miała być walka o Playoffs, które ostatecznie przeszły koło nosa – miało się to zmienić w 12/13. Kontuzje Ricky’ego Rubio, Chase’a Budingera i przede wszystkim Kevina Love’a przewróciły wszystkie plany T-Wolves o 180 stopni i jedyne co zostało Minnesocie to walka o draft.

Bilans Timberwolves to 24-44, a na zwycięstwa mogą liczyć jeszcze w meczach z 2x Pistons, Raptors czy Suns więc mogą sporo rzutem na metę namieszać na ostatnich pozycjach. Mają ciężki terminarz, grają w osłabieniu i chcą wreszcie coś zmienić – idealny moment, aby dołożyć kogoś ciekawego z draftu.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 5. lokata

SACRAMENTO KINGS

Może wielu się ze mną nie zgodzić, ale Sacramento Kings to jedna z najbardziej nieuporządkowanych drużyn w lidze. Zbieranina zawodników na tę samą pozycję, którzy są zmuszeni później grać tam gdzie nie lubią. Myślę, że niewielu chciałoby tam grać, a taki Thomas Robinson powinien mocno cieszyć się, że uciekł do Houston w pierwszym sezonie swojej kariery, który swoją drogą okazał się klapą.

Aktualnie znajdują się w tabeli z 25. zwycięstwami 44. porażkami i są na 8. pozycji w lidze od końca. Pomimo nie najgorszej lokaty, moim zdaniem, są chyba najgorszą drużyną zaraz po Charlotte Bobcats w lidze. Mają perełki takie jak Thomas, Evans czy Cousins, ale wszyscy ci gracze nie mogą  w pełni wykorzystać swojego dużego potencjału i dlatego Królowie zadomowili się na dole tabeli. Przed nimi bardzo średni terminarz. Mogą spotkania zacząć wygrywać, żeby zaraz później zanotować fatalną serię porażek – zależy od humoru, bowiem Kings są jak Cousins – nigdy nie wiadomo co im strzeli do głowy.

Przewidywana pozycja przed Loterią: 7. lokata

WASHINGTON WIZARDS

Byli najbardziej wyśmiewaną drużyną na początku sezonu, po tym jak nie potrafili wygrać żadnego spotkania. Od momentu powrotu Johna Walla i przebłysków młodziutkiego Bradleya Beala ta ekipa zupełnie się zmieniła. Przestała się zastanawiać nad porażkami, a zaczęli po prostu wygrywać i robić swoje. Wygrane z Lakers i zacięte boje z drużynami z czołówki ligi tylko to udowodniają.

Tylko przez słaby początek legitymują się bilansem 25-43 i znajdują się na 9. miejscu od końca. Draft w tym roku nie jest tak słaby jak początkowo było to zapowiadane i jeżeli Czarodziejom się poszczęści i wyrwą kogoś ciekawego to mogą powalczyć o Playoffs w przyszłym roku. Musieliby wtedy grać na poziomie Milwaukee Bucks, a to na pewno nie jest niemożliwe.

Patrząc na ich terminarz w końcówce sezonu to jeżeli włączyliby tryb tankowania to mogliby spokojnie zejść trochę niżej w tabeli, ale przy aktualnej formie Johna Walla nie będzie to takie łatwe. Młody rozgrywający wreszcie złapał wiatr w żagle, zapomniał o dręczących go kontuzjach i chce wygrywać. Ich pozycja nie powinna ulec zmianie – chyba, że skoczą o dwa miejsca wyżej w Konferencji i zakończą sezon tuż za miejscem gwarantującym Playoffs. Są bowiem tylko o jedno zwycięstwo gorsi od 76ers i 0.5 zwycięstwa od Raptors. Spodziewał się ktoś?

Przewidywana pozycja przed Loterią: 9. lokata

CHARLOTTE BOBCATS I ORLANDO MAGIC

Sezon zaczęli bardzo dobrze, jak na oczekiwania i opinie w zapowiedziach. Z czasem zaczęło się jednak coś psuć i zakończyło się tak, jak powinno, jeżeli myślą o lepszej przyszłości. Ich dwie ostatnie lokaty w lidze są zaklepane, teraz pytanie kto będzie miał największe szanse na pierwszy pick?

Póki co 16. wygranych mają Bobcats, a 18. Magic. Charlotte zaczęło niespodziewane wygrywać, ale zapewne na asekuracyjnym trybie, a Orlando starają się przepuszczać każde spotkanie. Zobaczymy czy trzeci raz Rysie będą musiały obejść się ze smakiem pierwszego wyboru i to już trzeci raz z rzędu przez ekipę, która straciła swoją super-gwiazdę (Cavs, Hornets, Magic?), to się nazywa pech.

Przewidywane miejsca przed Loterią Draftu: 

1. Charlotte
2. Orlando
3. New Orleans
4. Phoenix
5. Minnesota
6. Cleveland
7. Sacramento
8. Detroit
9. Washington

Wszystkiego dowiemy się już 21. maja, wtedy bowiem nastąpi Loteria, która wyłoni największych zwycięzców i przegranych tego sezonu. Czy dojdzie do wielkiej niespodzianki, czy jednak wszystko zostanie bez zmian? Zadecyduje szczęście.

Artykuł znajduje się również na freethrow.pl oraz enbiej.pl.

  • pawel

    zagadnienie jest zbyt złożone żeby przedstawic je tylko w czarno-białych barwach. prawda jest taka że ten draft to ostatni dobry draft jaki mozemy osiagnąć. ja już generalnie sie okresliłęm i wzorem McNamary z h247 jestem za niezłym draftem z ogrywaniem się Davisa i Millera.
    zwycięstwa nic nam teraz nie dają – jesli maja cos dac to niektórym graczom i z dobrymi zespołami (Memphis) lub w szczególnych sytuacjach (Davis walczący z grypa z Bostonem).
    Sezon jest stracony przez Gordona i jego uraz i brak sprawności. przez brak umiejętności gry w defensywie. przez Vasqueza świetnego w ofensywie (poza stratami i katastrofalnego w defensywie). już decyzja o operacji Smitha sugerowała że odpuściliśmy.

    Niezależnie od wszystkiego – ja tez chciałbym żebyśmy mieli wynik około 50%, ale jesli to niemozliwe to wolę żebysmy mieli 28 zwycięstw zamiast np. 33. Bo to nam da miejsce 4-6 w drafcie. Który jest słaby ale ma kilka rodzynków (Mc Lemore, Smart, Shabazz, Noel, Oladipo, Porter).
    Mamy fajny rdzeń – davis robi ostatnio naprawdę wiele. dodamy do tego Smitha, Andersona (to nie gówno, ani zdrajca Panie Nevilshed. Zresztą zdrajca jest raczej ten co opuszcza zespół…), Riversa (ktoś uważnie oglądający zobaczy jak się zmienił w ostatnim miesiącu gry). Dodamy do tego Pana Gordona, który sam nie wiem jak skończy i świetnego wysokiego Smitha. Plus minimalne umowy Millera (jest potencjał), Thomasa (jest postęp) i Robertsa (nie ma obrony, ale za te pieniądze jest ok). Brakuje nam tylko około 4-5 grajków.
    rozsądnie operując Dell może pozbywając sie Greivisa i robina pozyskać kogoś dobrego. Plus Porter/Oladipo z draftu plus miliony na FA i będzie dobrze.
    wiem ze to samo pisalismy w czerwcu, ale wszystko opóźniła niestety sprawa Gordona.

  • mike

    Mnie tylko boli, że Hornets żegnają się z ligą w takim stylu. Dwa lata z rzędu na dnie ;(