#NBARank: Arinze Onuaku

Bez tytułuJak co roku jeden z największych serwisów sportowych zajmujących się również najlepszą ligą koszykówki spod znaku NBA, ESPN, postanowiło zrobić ranking wszystkich zawodników grających w profesjonalnej lidze za oceanem. W głosowaniu wzięło ponad 215. dziennikarzy i ekspertów w dziedzinie koszykówki, którzy mieli sklasyfikować każdego zawodnika w skali od 0 do 10 biorąc pod uwagę potencjał na nadchodzący sezon.

Jako pierwszy reprezentujący barwy New Orleans Pelicans w rankingu znalazł się nowy nabytek, Arinze Onuaku. To jeden z tych niewielu zawodników, którzy po grze w D-League dostają swoją szansę na grę w NBA. Dell Demps ujrzał w nim niemały potencjał i po dobrych występach również podczas Ligi Letniej w Las Vegas, Generalny Menadżer Pelikanów zaproponował mu kontrakt, który przyjął bez wahania.

F/C, ARINZE ONUAKU
26 lat, debiutant
Średnia ocen: 1.66
Miejsce w rankingu 2012:
Miejsce w rankingu 2013: 494

Trzeba przyznać, że Dell Demps ma smykałkę do wyłapywania nieoszlifowanych perełek – Gustavo Ayon czy Brian Roberts, czyli postacie które ściągnięte zostały z Europy, a dzisiaj w NBA radzą sobie nie najgorzej. Kolejnym takim talentem ma być najprawdopodobniej Arinze Onuaku. Ten fałszywy, bo 26-letni debiutant może śmiało zostać określony jako niespełniony zawodnik, dlaczego? Jeszcze podczas kariery akademickiej uznawano go za kogoś, kto w przyszłości może sporo namieszać. Tak się jednak nie stało, a wszystko z powodu wielu kontuzji kolan, które zahamowały rozwój i karierę Arinze.

W swoim drugim roku na uczelni Syracuse nie wystąpił w żadnym spotkaniu, w trzecim roku jego minuty były poważnie ograniczone z powodu kontuzji, a w roku czwartym wypadł zupełnie z gry podczas finałowego turnieju NCAA. Pomimo dużego potencjału i niezłych warunków na silnego skrzydłowego w roku 2011 nie został wybrany w drafcie i swojej szansy przez dwa lata szukał w D-League oraz przez krótki okres na Litwie.

W drużynie Rio Grande Valley Vipers notował w zeszłym sezonie średnio 11.7 punktu i 9.7 zbiórki w 23.7 minut, został również wybrany do Meczu Gwiazd D-League. Podczas Summer League tego roku reprezentował barwy Phoenix Suns, a na parkiecie spędzał średnio zaledwie 17.3 minut, podczas których zdobywał 6.9 punktu i 6.4 zbiórki. Zachwycił jednak kiedy dostał 20 minut i zagrał na poziomie 13 punktów i 12 zbiórek.

Znany jest przede wszystkim z dobrej gry pod koszem – swoją drogą – tylko z dobrej gry pod koszem. To tak zwana „kula mięśni”, która znakomicie wykorzystuje swoje warunki i przepycha słabszych fizycznie obrońców od siebie. Gra na wysokiej skuteczności z gry i nie ma ograniczonego arsenału w grze tyłem do kosza. Z reportów skautów wynika również, że Arinze Onuaku należy do graczy, którzy nie oszczędzają się na treningach co Monty Williams z pewnością bardzo ceni.

Jeżeli 26-latek będzie utrzymywał wysoką formę, a kontuzje w tym roku przejdą obok niego bokiem to jestem pewny, że może znaleźć się dla niego kilka(naście) minut z ławki. Z powodu wzrostu (6’9″) wątpliwe jest to, że trener będzie chciał ustawiać go na środku dlatego – tak przewiduje – możemy spodziewać się więcej na centrze Anthony’ego Davisa. Wówczas na skrzydle grać mógłby Ryan Anderson, a jego zmiennikami byliby m.in. Arinze Onuaku, Lance Thomas czy Jason Smith.

Jak będzie wyglądać rola i przyszłość jednego z pierwszych debiutantów w historii Pelikanów zobaczymy już za kilka tygodni. Póki co ESPN notuje jego pozycje w lidze pod w ostatniej 10-tce ligi. Nic dziwnego, skoro przychodzi się do NBA jako zupełnie nieznany nikomu gracz. Bardzo śmieszną i ciekawą ciekawostką może być również jednak to, że znalazł się wyżej niż min. Royce White (16 pick, draft 2012, miejsce 500.) i Fab Melo (22 pick, draft 2012, miejsce 499.). Jedno jest pewne – Arinze Onuaku w rankingu może piąć się już tylko w górę.