Nie dziś, nie tej nocy…

New Orleans Hornets po raz kolejny okazali się słabsi od rywali, pogromcami gospodarzy okazali się dziś- Portland Trail Blazers. Śmiało można powiedzieć, że „Szerszenie” zagrali dziś jeden z najsłabszych spotkań w obecnym sezonie. „Smugi” również nie zachwycili, ale ostatecznie bez większych problemów ograli graczy z Luizjany: 77:84.

Od początku spotkania mecz nie układam się po naszej myśli. 1. kwarta zakończyła się wynikiem 15:20 dla gości. W 2. odsłonie rzuty Hornets odnajdywały drogę do kosza, co zaowocowało zniwelowaniem strat do tylko 2-punktów. Później było już tylko gorzej, jak zwykle … naszą „pietą achillesową” okazała się 3. kwarta, którą gospodarze przegrali: 16 do 27. Portland wrzucili 6-bieg, a po nieskutecznym i wolnym zespole nie było już śladu. „Katem” po zmianie koszy okazał się Lamarcus Aldridge, przy którego nazwisku zapisano dziś 22 punkty i 9 zbiórek. W ostatnim „akcie” gospodarze bardzo chcieli odrobić straty, rzucali, biegali, ale przegrali … Brak zdecydowania, „gorąca głowa”, koszmarna obrona i brak pomysłu w ataku doprowadziło do kolejnej, dziesiątej w sezonie, a czwartej pod rząd- porażki.

Nie zagrali:

Hornets:
Gordon, Ariza, Henry

News: Prawdopodobnie Xavier Henry zadebiutuje w koszulce Hornets już w najbliższych meczach.

Portland:
Camby, Oden

Tak naprawdę ciężko znaleźć pozytywne aspekty tego meczu. Oprócz Okafora (12 punktów, 10 zbiórek) żaden z zawodników nie zagrał na przyzwoitym poziomie… Najlepszym snajperem okazał się dziś Jarrett Jack, który zdobył 21 punktów trafiając 6-13 z gry, zanotował natomiast tylko 4 asysty przy 3 stratach. Oczywiście #JJ pokazał dzisiaj charakter i wolę walki, ale gdyby nie 9-10 z linii rzutów wolnych– jego dorobek prezentował by się już o wiele marniej.  Ja jednak nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, ponieważ od początku sezonu prezentuje równą, solidną formę, tak w gruncie rzeczy było i dziś.

Po raz pierwszy w „starter-five” mecz rozpoczął- Jason Smith, nie był to jednak dobry ruch ze strony naszego trenera. Smith zdobył dziś tylko 2 punkty i 2 zbiórki przez 12 minut gry. Fatalny występ zaliczył również Belinelli: 2 punkty w 20 minut, no cóż? Oczekujemy chyba czegoś więcej od (obecnie) pierwszego SG Hornets. Dodam tylko, że w z niewiadomych przyczyn, Carl Landry zagrał dzisiaj tylko 10 minut i zdobył tylko 1 punkt.

*Hornets wygrali na „deskach” zbierając 40 piłek przy 37- rywali;

*Hornets nie trafili dziś ani jednego rzutu zza łuku przy 9-próbach;

*Hornets i Portland zanotowali dziś po 17- strat.

 

Podsumowanie:

W dzisiejszym meczu Hornets nie postawili zbytnio opory i polegli po raz kolejny. Od początku meczu widać było, że Portland chce wygrać ten mecz najmniejszym kosztem i tak też się stało. Pokazała to choćby 3. i 4. kwarta, kiedy to Hornets byli bezbronni jak niemowlę. Niestety, ale muszę stwierdzić fakty: „Szerszenie” grają w tym sezonie beznadziejną koszykówkę, Monty Williams w moim odczuciu stał się gorszym trenerem, nie ma już tego błysku co rok temu, tak więc nie pozostaje nam nic innego jak czekać na powrót Gordona i Arizy, wcześniej nie wróżę nam nic dobrego …

 

Skrót wideo:

  • mike

    Echhh, nie pierwszy raz „szerszonki” wystawiają swoich kibiców na ciężką próbę. W sumie, to specjalnie nie jestem zaskoczony. Po odejściu West’a i Paul’a spodziewałem się, że sezon będzie słabiutki. Chociaż nie przypuszczałem, że aż tak bardzo:-(

    • Jestem wręcz pewny, że New Orleans Hornets zmierzają w kierunku jak Cleveland Cavaliers i już za rok po drafcie będzie wszystko ok 🙂 Będziemy mogli oglądać dwóch młodych i świetnych graczy!

      • mike

        Ja z takiego założenia wychodzę po każdym playoff 🙂 Zawsze wierzę, że w kolejnym sezonie sięgniemy po tytuł. Inaczej jak mógłbym nazywać siebie fanem 😛