Stephen Curry bardzo blisko powrotu

To może być najważniejsza rzecz w nadchodzącej serii Pelicans z Warriors. Stephen Curry opuścił całą pierwszą rundę przeciwko San Antonio Spurs i miał być poza grą jeszcze przez kilkanaście dni. Wszystko jednak wskazuje na to, że 2-krotny MVP może być w stanie zagrać już w pierwszym meczu drugiej rundy.

Raporty sprzed kilku dni mówiły o tym, że „Steph nie jest jeszcze blisko” przez co można było rozumieć, że według przewidywań powinien opuścić pierwszych kilka spotkań z Pelicans. Dzisiaj jednak Curry uczestniczył w pełnym treningu Golden State Warriors i jest „questionable” przed Game 1. To bardzo komplikuje sprawy.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Alvin Gentry zostaje w Pelicans

Jak wiele może się zmienić w ciągu 12 miesięcy? Idealnym przykładem jest sytuacja Alvina Gentry’ego w Nowym Orleanie, który po poprzednim nieudanym sezonie był na bardzo gorącym krześle. Ba, był na nim już wcześniej. Pelicans postanowili dać jednak swojemu trenerowi jeszcze jedną szansę i była to dobra decyzja. Mimo, że Pellies grali poniżej oczekiwań w pierwszych tygodniach sezonu, to już od stycznia Pelicans byli jedną z najlepszych drużyn w NBA.

Prawdziwy majstersztyk i fantastyczną robotę Alvin Gentry wykonał jednak później. Zaraz po tym, gdy Pelikany zaczęły się rozpędzać – kontuzji Achillesa doznał DeMarcus Cousins, który był centralną postacią ofensywy drużyny. Wraz z jego urazem, Gentry musiał kompletnie przebudować taktykę i sposób gry swoich graczy i dokonał wielkich rzeczy.CZYTAJ WIĘCEJ

R1G4: Sweeeeep!!! Pelicans rozbijają Blazers 4-0!

Zrobili to! New Orleans Pelicans są pierwszą drużyną od 17 lat, która będąc na 6. miejscu w tabeli dokonała sweepu na wyżej rozstawionym rywalem. Pelikany wygrały również pierwszy raz serię w playoffs 10 lat! Pelicans pokonali Blazers 123 – 131, a do zwycięstwa poprowadzili ich Anthony Davis oraz Jrue Holiday, którzy zagrali KAPITALNE spotkanie. Davis ustanowił nowy rekord klubu w zdobytych punktach – 47 „oczek”, a The Jruth dorzucił swoje career-high 41 punktów. Nowy Orlean może świętować!

Jeśli ktoś chciałby ode mnie zapowiedź Meczu 4 w Nowym Orleanie, powiedziałbym zapewne – zaciętość, brutalność, gra do upadłego i być może nawet brzydki mecz. Spotkanie, w którym trzeba dobić przeciwnika i wygrać aby przejść dalej są bardzo często najtrudniejsze. Trzeba znaleźć w sobie resztki motywacji, resztki sił i po prostu wypunktować rywala. CZYTAJ WIĘCEJ

R1G3: Dominacja totalna, Pelicans nie biorą jeńców

New Orleans Pelicans zdominowali pierwsze spotkanie w Nowym Orleanie. Przyjezdni z Portland nie mieli nawet przez minuty nadziei na wygraną w gorącej do czerwoności hali Smoothie King Center. Pelicans postawili kolejny, potężny krok ku wygraniu całej serii, przejmując prowadzenie 3-0. Pellies pokonali Trail Blazers 102-119. Fantastyczne spotkanie zagrał m.in. Nikola Mirotić, który zakończył mecz z career-high w playoffs – 30 punktami.

Pelicans rozpoczęli to spotkanie z przytupem, tak jak należy. Hala wypełniona po brzegi eksplodowała, miasto czekało na momenty tej drużyny właśnie takie jak dzisiaj. Trail Blazers przez kilka pierwszych minut utrzymywali się w grze i trafiali rzuty. Damian Lillard trafiał wreszcie z dystansu, a pomagał mu w tym również Al-Farouq Aminu. Wszystko wskazywało na to, iż dobrze rzucający Portland wrócili do żywych. Wtedy odezwali się Pelicans – Nikola Mirotić szalejący ze swoim rzutem, Jrue Holiday który torturował swoich obrońców, Anthony Davis, Ian Clark… Jak to zatrzymać? Nie da się.CZYTAJ WIĘCEJ

X-Factor: Playoff Jrue & Playoff Rondo

Nawet najwierniejsi fani Pelikanów nie mieli w swoich fantazjach, Pelicans wyjeżdżających z Portland przy wyniku serii 2-0. Pellies zdominowali wyżej rozstawionych Trail Blazers i podczas gdy rywalizacja zmierza już do Nowego Orleanu, są oni już zdecydowanymi faworytami do przejścia do drugiej rundy. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie fantastyczna dyspozycja tej dwójki – Rajona Rondo i Jrue Holidaya.

Gdy przygotowywaliśmy się do tej serii, wszystko wskazywało na to, że największą przewagą ekipy z Oregonu będzie ich duet obwodowy – Damian Lillard i C.J. McCollum. To bezsprzecznie jeden z najlepszych backcourtów NBA, który wielokrotnie w tym sezonie wygrywał Blazers spotkania. Obaj potrafią się odpalić w każdym momencie meczu i zdobywać punkty seriami. Są piekielnie niebezpieczni, ale w ostatnich dniach przegrywają walkę z Pelicans z kretesem.CZYTAJ WIĘCEJ

1-na-1 z fanem Blazers – seria przenosi się do Nowego Orleanu!

New Orleans Pelicans wywożą z Portland dwa solidne zwycięstwa i są już bardzo blisko wygrania całej rywalizacji. Mają nawet szansę ją skończyć jeszcze w tę sobotę, u siebie w Nowym Orleanie, jeśli wygrają następne dwa mecze rozgrywane w domu. Pelicans zrobili wszystko, co mogli, aby zabezpieczyć się przed Damianem Lillardem i spółką. Jrue Holiday jest w tej serii fenomenalny, ale cały zespół wciąż podkreśla, że przed nami jeszcze sporo grania i wiele do zrobienia.

Chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Pewnie, fani Pelicans wierzyli w swoją drużynę, ale dwie wygrane na ciężkim terenie to naprawdę ogromny sukces. O niespodziankach, o tym jak wygląda ta seria dotychczas i czego możemy spodziewać się w następnych dniach – porozmawiałem 1-na-1 z fanem Blazers, Grzegorzem Parzychem (pdxpl – Twitter) z blazerspl.blogspot.com.CZYTAJ WIĘCEJ