Game #1: Porażka po dogrywce w Toronto

Pierwszy mecz nowego sezonu za nami. New Orleans Pelicans pokazali się ze świetnej strony w starciu z Mistrzami NBA, którzy postawili twarde warunki na swoim ciężkim terenie w Toronto. Pelikany zdołali doprowadzić do dogrywki, w której jednak musieli uznać wyższość drużyny z większym bagażem doświadczenia. Raptors wygrali 122 – 130.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Uszkodzona łąkotka i brak podpisu Ingrama

Zion Williamson opuści od 6 do 8 tygodni rozpoczynającego się sezonu z powodu uszkodzonej łąkotki. 19-latek przeszedł już zabieg i czeka go krótki okres rehabilitacji. Podczas operacji lekarze wycięli przeszkadzający fragment w kolanie zawodnika i powinien on wrócić do pełnej sprawności. Z innych informacji – Brandon Ingram nie podpisał z Pelicans nowego kontraktu, co oznacza, że w przyszłoroczne lato będzie on zastrzeżonym wolnym agentem.

Początkowo Pelicans byli mocno zaniepokojeni kolanem Ziona Williamsona – pierwotnie sztab bał, że mogło dojść do uszkodzenia więzadła. Zion nie czuł większego bólu w kolanie, mógł się normalnie poruszać – jest to związane z jego potężnie wysoką tolerancją na ból. W skrócie – Zion czuł, że wszystko jest ok, ale jego kolano zaczęło nieco puchnąć. Badania wykazały, że uszkodzona jest łąkotka.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Kilka tygodni przerwy Ziona Williamsona

Nie są to najgorsze wieści, jakie mogliśmy usłyszeć. Nie są też najlepsze. Według Adriana Wojnarowskiego, Zion Williamson opuści kilka tygodni rozpoczynającego się we wtorek sezonu regularnego. Przyczyną problemy z prawym kolanem 19-latka. Dokładniejsze badania wykluczyły poważniejszą kontuzję – nie doszło do żadnego zerwania, skręcenia. Pelicans chcą jednak być w 100% pewni, że jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Ile dokładnie potrwa przerwa Ziona od gry w koszykówkę – tego nie dowiemy się dokładnie. Z pewnością będzie to sytuacja, gdzie Pelikany będą chcieli oceniać wszystko dzień po dniu. Jeśli będzie pewność, że Zion jest zdrów jak ryba to zobaczymy go na parkiecie. Jeśli w kolanie wciąż będzie coś trzeszczeć – odpada. To proces, w którym Pellies będą chuchać i dmuchać na zimne.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Zion ma problemy z kolanem

New Orleans Pelicans rozegrają dzisiaj w nocy ostatni mecz z serii przygotowań do nowego sezonu – przeciwko New York Knicks. Nie zobaczymy w tym meczu Ziona Williamsona, który ma problemy z kolanem. Pelicans wpisali go wczoraj na listę niedostępnych zawodników, a Zion nie poleciał nawet z drużyną do Nowego Jorku.

Wciąż czekamy na bardziej szczegółowe informacje. Niepokojące są jednak doniesienia Adriana Wojnarowskiego, który stwierdził, iż nie jest to „zwyczajna absencja podczas preseason”. Oznacza to, że być może Zion ma większe problemy ze swoim prawym kolanem. Zaczęły się nawet pojawiać głosy – kompletnie niepotwierdzone – iż może to być łąkotka, co oznaczałoby przynajmniej kilka tygodni przerwy.CZYTAJ WIĘCEJ

Preseason 2019: Potwierdzenie siły z Jazz

Zion Williamson i spółka kontynuują zwycięską serię w preseason. New Orleans Pelicans wygrali mecz z Utah Jazz 127 – 128. Dla wielu zawodników był to pierwszy, wciąż nieoficjalny, mecz domowy. Mimo, iż to Jazz byli drużyną lepszą przez większość spotkania to kolejny raz zestawienie rezerwowych prowadzonych przez Ziona zdołało zbudować przewagę w czwartej kwarcie. Zwycięstwo dowieźli już natomiast głębocy rezerwowi Pelikanów.

Utah Jazz przez pierwsze trzy kwarty pokazywali dlaczego są w gronie zespołów typowanych do walki o mistrzostwo. Bardzo dobra obrona i egzekucja w ofensywie podparta niewiarygodną skutecznością z dystansu. Ostatecznie Jazz skończyli mecz trafiając 19 trójek przy 50% skuteczności. Wiele z tego to wciąż błędy niedoświadczonych Pellies w bronieniu corner-3, ale takie rzuty też trzeba umieć trafić.CZYTAJ WIĘCEJ

Preseason 2019: Zion show i comeback rezerwowywch

Pels rozegrali w Chicago swój drugi mecz przedsezonowy, wygrywając po szalonej czwartej kwarcie w wykonaniu rezerwowych. Show jednak skradł Zion Williamson, przez wcześniejsze trzy kwarty prezentując fenomenalną koszykówkę.

Oba zespoły w tym spotkaniu skupiły się na wysokim tempie gry, lecz na początku wyglądało to bardzo przeciętnie, zwłaszcza z Bulls raz po raz tracącymi piłkę. Obie defensywy na początku meczu wyglądały bardzo dobrze i ofensywy musiały się napracować, jeżeli nie miały możliwości gry z kontry. Gdy od połowy kwarty ofensywy w końcu ruszyły, Bulls zaczęli trafiać trójki na dobrym procencie, raz po raz rozbijając rotacje Pels. Udało im się jednak urwać dopiero w drugiej kwarcie, korzystając z faktu, iż Pelicans zupełnie odstawali rzutowo. Ofensywa Pels mimo wszystko działała, nie była po prostu w stanie nadążyć za Bykami. Dopiero Jrue Holiday i Frank Jackson w końcówce kwarty zmniejszylo straty, które Bulls jednak kolejnymi trójkami szybko nadrobili.CZYTAJ WIĘCEJ