Pelicans 82 – 99 Pacers

New Orleans center Alexis Ajinca throws down a dunk on Indiana center Roy HibbertPelikany z Nowego Orleanu bo bardzo solidnej pierwszej połowie w Indianapolis musiały jednak uznać wyższość swoich dzisiejszych rywali. Indiana Pacers wygrywając trzecią kwartę aż 30 – 12 zapewnili sobie już niemal kolejne zwycięstwo w sezonie. Wiele strat i słaba obrona doprowadziła do tego, że na kilka minut przed końcem spotkania przewaga wzrosła już do blisko 20 punktów, co było nie do odrobienia.

New Orleans Pelicans spotkanie w Indianapolis zaczęli bardzo dobrze. Niezła obrona i konsekwencja w ofensywie pozwoliła wysunąć się Pelikanom na szybkie prowadzenie. Trzema jumperami z półdystansu popisał się Alexis Ajinca, a Eric Gordon wykorzystywał bardzo dobre podania kolegów. Pacers przez pewną chwilę w grze utrzymywał tylko Paul George, który trafił kilka „czystych” rzutów z rzędu.

W pewnym momencie Pellies zanotowali run 12-0 i wysunęli się na porządne prowadzenie 27 – 13. Indiana Pacers wyglądali jak kilka dni temu w meczu z Toronto Raptors, które niespodziewanie wówczas przegrali. Dzisiaj w nocy już po pierwszej kwarcie mieli do odrobienia 12 punktów straty (27-15).

Drugą kwartę nieco lepiej otwarli już gospodarze, którzy byli zdeterminowani aby odzyskać prowadzenie. Dobre zmiany dali C.J. Watson i Danny Granger. Ten drugi popisał się nawet akcją 3+1. Pelikany utrzymywali swoją przewagę w okolicach 10 punktów dzięki rzutom osobistym, które nieźle wymuszali w okolicach obręczy po niecelnych rzutach (głównie ze skutecznością problemy miał Tyreke Evans).

Na niecałe 3 minuty przed końcem IND udało się zejść do czterech punktów straty po „trójce” George’a Hilla. W swoim rodzinnym mieście po ponad 4 latach przerwy świetnie grał jednak Eric Gordon. Trafił z dystansu i był bardzo skuteczny również w okolicach obręczy wyprowadzając swój zespół raz kolejny na blisko 10-punktowe prowadzenie.

Ostatecznie Indiana Pacers schodziła do szatni po pierwszej połowie przy wyniku 49 – 44. Kluczem do sukcesu Pelicans była postawa Erica Gordona – 17 punktów na 7-11 z gry.

Drugą połowę zespoły zaczęły bardzo równo i na dobrej skuteczności. Wynik wciąż oscylował w okolicach pięciu punktów. Dopiero po blisko sześciu minutach Pelikany popełniać zaczęły wiele strat, co znakomicie wykorzystała drużyna Franka Vogela, która wyszła na 1-punktowe prowadzenie i już go nie oddała.

Paul George i Lance Stephenson prowadzili swój zespół do kolejnego zwycięstwa, mimo, że po pierwszej kwarcie przegrywali już 15 punktami. Fatalna obrona, wiele strat i duża nieskuteczność Pelikanów doprowadziła do tego, że przegrali trzecią ćwiartkę aż 12 do 30 i mieliśmy praktycznie po zawodach.

W czwartej kwarcie Monty Williams starał się jeszcze zbliżyć do gospodarzy, ale Pacers byli nie do złapania i ostatecznie wygrali to spotkanie wysoko 99 – 82.

Największe problemy Pelicans mieli z wymienionymi Paulem George’m (24pkt, 10zb, 5ast) i Lance Stephensonem (19pkt). Roy Hibbert tym razem zdominował Anthony’ego Davisa i zablokował pięć rzutów z czego 3-4 były właśnie na Brwi.

Po stronie Pellies można wyróżnić Erica Gordona, który po dobrej pierwszej połowie jednak przygasł i skończył mecz na 21 punktach i 6 zbiórkach. Miał też 4 straty. Najlepszy występ w swojej karierze zanotował Alexis Ajinca, Francuz miał 17 punktów i 7 zbiórek.

Małą zniżkę formy od dwóch dni prezentuje natomiast Jrue Holiday, który po 4 punktach i 4 stratach w Bostonie dzisiaj miał 8 punktów, 7 asyst i 3 straty.

  • DYoda

    Ja jak na razie jestem optymistą ale na przyszłość (w tym sezonie liczyłem na 43 win co jest do osiągnięcia). Panowie niech oni jeszcze okrzepną bo już są przebłyski solidnej gry. A co do Noela … hmmm Jrue jest dobry trochę nie układa mu się gra z EG ( na to przyjdzie czas albo jego transfer za dobrego SF) ja narazie jestem zadowolony z gry Francuskiego giganta i zobaczym kto będzie w przyszłym sezonie lepszy AA czy NN

    • Lynch

      i jakiego niby DOBREGO SFa widzisz, który byłby do wzięcia za gordona?

      • DYoda

        Danny Granger, tu była by szansa bo by u nas grał w S5
        Nicolas Batum,

        • DYoda
          • Masz rację, że Holiday z Gordonem grać nie potrafią. Na to wskazują nawet statystyki, o wiele lepiej o dziwo się układa współpraca Jrue z Reke’m. Myślę, że wymiana EG w lutym chyba będzie nieunikniona, ale zobaczymy…

            Ja jak na razie odpuściłbym aż tak walkę o niskiego skrzydłowego, bo akurat tutaj nie mamy aż tak wielkich braków. Naszym największym minusem jest środek, gdzie nie potrafimy się przeciwstawić Hibbertowi, Pekoviciowi etc. Ciężko znaleźć prawdziwego centra aktualnie, ale tacy Jason Thompson czy Thomas Robinson którzy mało grają może byliby do wyciągnięcia.

          • skejcik

            DYoda, ale Blazers nie zrobią żadnych wymian, a szczególnie z Batumem. Po co im Gordon jak mają świetnego rolesa jak Matthews. Granger to na chwilę obecną nie jest wart Gordona, a znając Birda picku w drafcie nie odda.

          • DYoda

            Ale jak na razie to notowania EG lecą w dół….

  • Marios

    NFL : Philadelphia Eagels vs. New Orleans Saints 24-26

    • Pierwsze zwycięstwo Saints w PlayOffs na wyjeździe. Następni -> Seahawks.
      Będzie ciężko…

  • Marios

    Żeby nie wyszło na to że ten Noel okaże się być takim drugim K.B oddanym lekka ręką przez władze klubu jak to miało miejsce kilkanaście lat temu .

    • mike

      Sęk w tym, że o ile mnie pamięć nie myli, KB i tak nie chciał grać w Charlotte.

  • mike

    Ciekawe czy Anderson utrzymałby nas w grze, w tej trzeciej kwarcie…?

  • Rydzu

    Pierwsza połowa wręcz zadziwiała mnie pod względem skuteczności. Niestety zniekształciła ona rzeczywistość, chociaż miałem nadzieję, że w końcu klaruje się zespół, którego oczekujemy, a w którym dowódcą jest Eric Gordon. Niestety 3 kwarta była równie zaskakująca, co wcześniejsze. Tym razem z powodu skuteczności na poziomie 25,2%…sick!
    Ogólnie Indiana Pacers jest zespołem kompletnym, mają gwaizdę Paula Georgea, na którego mogą liczyć cały mecz (również w obronie), ale mają też genialnie myślącego wyjadacza Davida Westa. Ponadto solidny w środku Hibbert i nieobliczalny Stephenson. Ławka to Granger czy Scola, który zbierał, a Hill był i jest dla mnie zawodnikiem grającym solidnie na bardzo dobrym poziomie, ale gdzies w cieniu największych nazwisk na pozycji PG.
    Co do meczu w wykonaniu Pels, to mam wrazenie ze potrafimy grac na rowni do momentu kiedy utrzymujemy jakies prowadzenie. Gdy nagle przychodzi run rywali na poziomie 10-0, to robi się po meczu, z każdego ucieka energia, robią się indywidualne wymuszone akcje. Zadecydowala o tym 3 kwarta przegrana 18 punktami i szczerze mówiąc wydaje mi się, że ten mecz był do wyrwania, bo Indiana nie zagrała jakos rewelacyjnie. Po prostu cały czas twardo stała na nogach, gdy Pels brakowalo pewności i moze doswiadczenia ;]

  • kk

    Najwieksza porazka Della Dempsa to moim zdaniem oddanie Noela za slabego Holidaya!!!

    • Rydzu

      W tym meczu Roberts – Miller – Stiemsma – nie pamiętam ich jednej składnej akcji gdy byli na parkiecie. Holiday nie radził sobie z obroną Paula Georgea.

    • Nie zgadzam się 🙂 W ostatnich meczach grał jak prawdziwy All-Star.