Pierre Jackson szaleje w D-League

PJRozgrywający uczelni Baylor został wybrany w drafcie 2013 z 42. numerem przez Philadelphia 76ers. Wszyscy jednak doskonale wiemy, że ten wybór razem z Jrue Holiday’em powędrował do Nowego Orleanu w zamian za Nerlensa Noela. Pierre Jackson pokazał się z niezłej strony podczas Ligi Letniej w barwach New Orleans Pelicans i gdy wszystko wskazywało na to, że zawodnik dostanie kontrakt od Della Dempsa, ten postanowił ostudzić głowę niedoszłego debiutanta.

Poradził Pierre’owi aby wyjechał do Europy nabrać cennego zawodowego doświadczenia. Podpisał kontrakt z francuskim klubem Tony’ego Parkera – ASVEL. Nie zagrał tam jednak ani jednego spotkania, bowiem… tęsknił za krajem i rodziną. Wrócił do Stanów Zjednoczonych i kilkanaście dni później wybrany został z numerem drugim w drafcie do D-League, zaplecza najlepszej ligi na świecie.

Pierre Jackson trafił tym samym do zespołu Idaho Stampede, gdzie z miejsca stał się jednym z najlepszych zawodników ligi. Mierzący zaledwie 5’10” rozgrywający w 7 rozegranych spotkaniach spędza średnio 39 minut na parkiecie i notuje aż 28.3 punktu, 5.1 asyst, 4.6 zbiórek i 2.4 przechwytów. Ma też jednak aż ponad 4.5 strat, co było główną przyczyną niezaproponowania kontraktu przez żadną z drużyn NBA.

Pierre pokazał się jednak ze znakomitej strony jako efektowny i efektywny mały zawodnik, który swoją zaciętością i zaangażowaniem nadrabia braki w m.in. wzroście. W D-League przekonał wszystkich, że ma przede wszystkim bardzo dobry rzut – 43% z gry (przy 21.7 rzutach) i blisko 40% zza łuku, rzucając średnio aż 7.6 razy za „trzy”.

Jego zespół wygrał wszystkie mecze, a on sam miał na swoim koncie tylko jeden raz mniej niż 20 punktów (najwięcej – 43, najmniej 19, 4-krotnie ponad 27).

Pewne jest jedno – w razie kontuzji lub wymiany, gdzie klub opuszczą czy to Brian Roberts czy Austin Rivers, Monty Williams i Dell Demps nie powinni zbyt długo namyślać się nad zastępstwem.

Przypomnę, że New Orleans Pelicans mają prawa do Pierre’a Jacksona i w każdej chwili mogą przywołać zawodnika do siebie, który z takiego faktu z pewnością byłby bardzo zadowolony.

  • Rydzu

    Trzeba Go wybróbować ;]