Potencjalne steale w drafcie

http://static.foxsports.com/content/fscom/img/2013/12/30/122913-CBK-FLORIDA-PATRIC-YOUNG-DC-PI_20131230022806644_660_320.JPG

Do New Orleans Pelicans nie uśmiechnęło się tym razem szczęście i Pelikany po loterii draftu straciły swój pick na rzecz Philadelphia 76ers po wymianie z udziałem m.in. Jrue Holidaya i Nerlensa Noela. Pels nie mają również swojego wyboru w drugiej rundzie, który należeć będzie do Minnesota Timberwolves. Niestety, nie jesteśmy jak Cleveland Cavaliers, ale może to i dobrze?

Tak czy inaczej, wobec tak piekielnie silnego draftu o czym pisałem już tutaj, który poza wielkimi postaciami jest również bardzo „głęboki” warto pokusić się o jakąś wymianę. Mowa tutaj o transferze, który dałby Dellowi Dempsowi wybór pod koniec pierwszej rundy czy chociażby w drugiej turze, gdzie znaleźć możemy kilka niezłych prospectów, którzy w stanie byliby uzupełnić nieco skład na przyszły sezon. Kto może być kimś takim?

1. ZACH LaVINE

Warto o nim wspomnieć, ale raczej walka o niego może być zbyt ciężka a nawet i w przypadku New Orleans Pelicans nieco niepotrzebna. Zach LaVine to produkt z uczelni UCLA, który przewidywany jest na około 15 wybór w tegorocznym drafcie. To wciąż nieopierzony młody gracz, któremu bliżej do dzieciaka niż mężczyzny, ale jego atletyzm i sam potencjał jest ogromny. Potrafi nieźle bronić, odpali również przygotowaną „trójkę” i jest niesamowity w kończeniu akcji. To prawdopodobnie najbardziej efektowny niski na obręczach w tej klasie.

Problem jednak leży w tym, że aby go pozyskać Pelicans musieliby oddać całkiem sporo, a jak dobrze wiemy na pozycji rzucającego obrońcy mamy aktualnie komplet, a może i nawet przepych. Powinniśmy jednak mieć na niego oko w przyszłym roku, bo to będzie kolejny z tych zawodników, których chce się oglądać.

2. ELFRID PAYTON

Kolejny rozgrywający, czyli ktoś kogo Pelicans pozyskiwać za wszelką cenę nie muszą – musimy pamiętać też o Pierre Jacksonie, który po Lidze Letniej w Las Vegas być może dołączy już do składu i dostanie swoją szansę na grę w NBA.

Elfrid Payton to bardzo młody zawodnik, ale wyjątkowo niedoświadczony. Swoją karierę z koszykówką zaczął niezwykle późno (bo zaledwie 2-3 lata temu), ale jeśli w tak krótkim czasie zrobił już tak ogromny postęp, to co będzie za kilka sezonów? Już teraz oceniany jest jako gracz, który może zostać wybrany pod koniec pierwszej rundy. Cechuje go fantastyczna obrona (a to ma się po prostu we krwi), niezły atletyzm i umiejętność przedostania się pod kosz. Jego problemem zostaje wciąż rzut (największa zmora, mało prób zza łuku i słaby %) i to, że mimo niezłych warunków ma problemy przy kończeniu akcji i często jest po prostu traktowany jak szmaciana lalka. Jego potencjał powinien wywindować go wkrótce bardzo wysoko, a już teraz dochodzą słuchy, że w sparingach pokazowych „zajeżdża” swoich rywali po obu stronach parkietu. Steal.

http://i1.ytimg.com/vi/ksoap-13K3o/maxresdefault.jpg

3. THANASIS ANTETOKOUNMPO

Bardzo podobny freak jak jego brat występujący w Milwaukee Bucks – Giannis Antetokounmpo, który w ubiegłym sezonie zaskoczył niemalże wszystkich swoimi warunkami i olbrzymim potencjałem.

Thanasis to nie ta półka, to już chyba raczej pewne. Jest starszy – ma 21 lat – i nie został aż tak obdarzony przez naturę. Mierzy 6-6, ale świetnie czuje się na niskim skrzydle i właśnie tutaj widzę szansę ściągnięcia go do Nowego Orleanu. Pelicans nie od dziś brakuje kogoś na tej pozycji. Skauci Pelicans będący na Draft Combine przeprowadzali z nim długą rozmowę i prawdopodobnie zarzucili na niego oko. Zobaczymy jak sprawa rozwinie się pod tym względem.

To co Thanasis może zapewnić drużynie to swoją wszechstronność. Potrafi zagrać efektownie w ataku, a w następnej akcji pomóc w obronie (przechwyty, bloki). Po pomiarach na Draft Combine jego miejsce w mock draftach podskoczyło o kilkanaście oczek i to wystarczający dowód, że pod koniec drugiej rundy wybranie go może się opłacić. Low-risk, high-reward?

4. PATRIC YOUNG

Mój główny faworyt do zawodnika, który w przyszłym sezonie może wylądować w Luizjanie. New Orleans Pelicans uwielbiają kogoś takiego jak Patric Young, a Dell Demps i Monty Williams zgodnie wspominają o tym, że najbardziej w kampanii 2013-14 brakowało im silnego zawodnika pod kosz, który potrafi zawalczyć z olbrzymami tej ligi, a gdzie wciąż odnaleźć nie może się Anthony Davis.

Kimś takim może być właśnie senior z uczelni Florida. Piekielnie silny (wystarczy spojrzeć na jego zdjęcie!), który dzięki swojej tężyźnie potrafi przesuwać swoich rywali jak tyczki. Bardzo energetyczny zawodnik – idealny na kogoś walczącego z ławki. Bardzo dobrze zastawiający zbiórkę zarówno w ataku jak i w obronie i nieźle kończący na obręczy. Nie jest też ograniczony do kilku manewrów w ofensywie, bo zagrać potrafi też nieco w post-up, ale jego potencjał zamyka się właśnie do bycia niezłym role-playerem w tej lidze i kogoś takiego potrzebujemy w Pelicans.

W mock draftach oceniany jest w okolicach 40 numeru, który Dell Demps mógłby dostać nie oddając zbyt wiele. Patric Young być może nie będzie nigdy oceniany w kategoriach stealu tego draftu, ale może być kimś takim na przyszły sezon pod koszami w Nowym Orleanie.

Wszystko w twoich rękach Dell, póki nie będzie za późno!

  • Marios

    Ciekawe kogo moglibyśmy wybrać z 10# w drafcie orientuje się ktoś ?

    • Marios

      Teoretycznie oczywiście 🙂

      • rkamienski

        Doug McDermott, Dario Sarić, Jusuf Nurkić, James Young np. 🙂