Raport: Austin Rivers zostanie wymieniony?

http://www.csnne.com/sites/csnne/files/pelicans_austin_rivers_1313.jpgMłody i utalentowany rzucający obrońca nie ma łatwej przygody w najlepszej lidze na świecie. Pierwszy sezon Austina Riversa można było oficjalnie nazwać kompletną porażką, a w jego drugiej kampanii wobec wielu wzmocnień stracił miejsce w rotacji i dopiero przy kontuzjach m.in. Jrue Holiday’a dostał więcej szans.

W ostatnich tygodniach jego gra widocznie jednak uległa poprawie. O wiele lepsze decyzje na boisku, brak strat,  i znacznie lepsza skuteczność (zarówno pod koszem, za łukiem jak i na linii rzutów wolnych) Momentami nawet był najsilniejszą opcją z ławki, gdy ciągnął za sobą cały zespół (jak w meczu z Detroit Pistons) i był tym „agresywnym” strzelcem, którego tak bardzo chcieliśmy oglądać w osobie absolwenta uczelni Duke.

W styczniu spędzał na parkiecie już blisko 20 minut i zdobywał średnio 7.8 punktu i 2.3 asyst, a aktualnie po dwóch meczach w lutym zapisuje na swoim koncie 8.5 „oczek”. Okazuje się jednak, że tak dobre występy 21-latka mogą być dobrą okazją do wymienienia syna trenera Los Angeles Clippers – Doca Riversa.

Niektóre źródła informują, że New Orleans Pelicans już od dłuższego czasu szukają dla Austina nowego domu, ba, z pewnymi ekipami niektóre rzeczy zostały już dogadane i wyczekiwany jest już jedynie odpowiedni moment.

Pojawią się więc dwa główne pytania – kogo w zamian za wciąż uważanego za „niewypał” Riversa mogą dostać Pellies? Czy tak szybka wymiana zawodnika z wieloma problemami, który jednak ma duży talent i który z każdym dniem dzięki swojej etyce pracy (Austin jest uważany za wielkiego „pracusia”) staje się wciąż coraz lepszy to dobra decyzja? Nie zapominajmy również, że rzucający obrońca to również po prostu inteligentny facet – na i poza boiskiem – w którego żyłach płynie miłość do koszykówki i chęć rywalizacji na najwyższym poziomie. Takich zawodników nie powinno się szybko skreślać.

W Nowym Orleanie zdecydowanie nie mogą narzekać na brak talentu na pozycjach numerem „1” i „2” – są tutaj Jrue Holiday, Eric Gordon, Tyreke Evans, Anthony Morrow oraz Brian Roberts czy nawet robiący furorę w D-League Pierre Jackson (który właśnie dzisiaj ustalił rekord na zapleczu ligi zdobywając 58 punktów). Osobiście uważam jednak, że wobec tak młodej drużynie jaką są Pelikany lepszym wyborem do transferu byłaby chociaż osoba Briana Roberts niż Austina Riversa, który 28-letni rozgrywający pewnego poziomu po prostu przeskoczyć już nie będzie w stanie – fakt, to niezły backup na 10-15 minut, ale nic więcej.

Przed Dellem Dempsem zdecydowanie ciężka decyzja do podjęcia. Pamiętajmy jednak też, że dużo do powiedzenia może mieć tutaj również trener Monty Williams, który wciąż mocno wierzy w talent Austina i trzyma za niego mocno kciuki – zresztą już od kilkunastu lat, odkąd grał w ogrodzie w koszykówkę z kilkuletnim synem Doca Riversa (on i Monty to przyjaciele).

  • Rydzu

    Oby się to nie udało…Z Riversa będzie super gracz, musi tylko dostawać więcej minut. Teraz jakby wychodzi z cienia i trzeba dać mu się rozpędzić.