Ryan Anderson prowadzi Hornets do wygranej!

New Orleans Hornets minionej nocy ponownie grali back-to-back tym razem ich rywalem byli Portland Trail Blazers. Mecz był prowadzony na bardzo szybkim tempie, a o wygranej zdecydowały ostatnie sekundy w wykonaniu Ryana Andersona. ”Szerszenie” ostatecznie przerwały serię trzech porażek i pokonały Blazers 98:96.

Warto zaznaczyć, że Monty Williams nie miał do dyspozycji aż trzech ważnych graczy Erica Gordona, Austina Riversa oraz Jasona Smitha.

Początek spotkania był dość wyrównany, punkt za punkt chwile później Damian Lillard zaczynał swój popis pod tablicą Hornets i wyprowadził Blazers na prowadzenie. Kilka minut później gospodarze przycisnęli i kwarta numer jeden zakończyła się remisem po 22.

Druga odsłona to nieoczekiwanie świetna gra Briana Robertsa w duecie z Anthonym Davisem. Brian, który nie otrzymuje zbyt wielu minut na parkiecie pod nieobecność Gordona oraz Riversa dostał szansę gry w wyjściowym składzie. Zdecydowanie zrobił na mnie dobre wrażenie i jego podania do rookie były na najwyższym poziomie.

Po przerwie ponownie przypomniał o sobie rozgrywający Lillard, który krok po kroku odrabiał w pojedynkę straty. Jednak prawdziwe emocje fani zgromadzeni w New Orleans Arena przeżyli w ostatnich minutach spotkania. Wynik był bardzo bliski i każda z ekip mogła wybrać to spotkanie.

Najpierw na 2:45 do końca świetną trójką popisał się Wesley Matthews jednocześnie wyprowadzając gości na jedno punktowe prowadzenie. Ostatnie 25 sekund do końca piłka w rękach Vasqueza ten próbuje wbić się pod kosz, oddaje rzut niecelny zbiera Anthony Davis chaotycznie odgrywa piłkę do Robertsa ten przekazuje Andersonowi i świetny rzut zza łuku! Hornets +2!

Wszyscy przypominali sobie poprzednie starcie kiedy Lillard rzucił game-winnera w Rose Garden dziś ponownie otrzymuje piłkę i oddaje jakże ważny rzut za trzy punkty i Blazers na prowadzeniu! Nerwowa końcówka ale jakże pięknie zakończona Vasquez trzyma piłkę, zegar tyka dziesięć sekund do końca podaje do Ryana Andersona, który wbija się pod kosz trafia na dodatek z faulem kończąc akcję 2+1!.

Portland mieli jeszcze jedną sekundę na wygraną lecz Wesley pudłuje i to gospodarze odnoszą zwycięstwo 98:96!

Najskuteczniejsi w Hornets byli Ryan Anderson (20 punktów, 13 zbiórek, 3 asysty) oraz Greivis Vasquez (20 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst). Cenne 18 punktów i 10 zbiórek dołożył Anthony Davis, a Brian Roberts był najlepszym podającym kończąc mecz z 9 asystami 9 punktami. Warto wspomnieć Brian przebywał na parkiecie aż 42 minuty.

Blazers najlepsi byli Wesley Matthews (24 punkty, 4 zbiórki, 2 asysty) oraz Damian Lillard (20 punktów, 8 asyst). Center J.J Hickson zanotował imponujące double-double (14 ”oczek” i 14 zbiórek).

New Orleans Hornets kolejny mecz rozegrają z Brooklyn Nets! Let’s go Hornets!

  • mike

    Jeżeli nadal będzie się tak cackał i grał na pół gwizdka, to jak dla mnie może to robić dla innej drużyny.

  • Skejcik

    Już długo do końca nie zostało tej męczarni. Mam nadzieje, że w tym roku wzmocnienia będą konkretniejsze niż Roger Mason czy Lance Thomas. Co do draftu to Porter czemu nie, w mockach jest dość wysoko. Wybierzemy kogoś na 3 albo 1 tak mi się wydaje przynajmniej. Ciekawi mnie co będzie z Gordonem czy zostanie czy jednak Demps znajdzie mu nowy dom.

  • mike

    Echhh… nie tak miał wyglądać ten sezon. Nawet zwycięstwa jakoś specjalnie mnie nie cieszą 🙁

    • DYoda

      Nie ma co się łamać w przyszłym sezonie powstaniemy jak pelikan z popiołów 😀 a może jakiegoś SF z draftu łapniemy (Porter ?)