Ryan Anderson z poważnym urazem

http://i.cbc.ca/1.2483946.1388808416!/cpImage/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/16x9_620/anderson-ryan-05600509.jpgCzarna seria sezonu 2013-14 wciąż trwa. Z gry wciąż odpadają największe gwiazdy NBA – Derrick Rose, Kobe Bryant, Chris Paul, Al Horford, Rajon Rondo, Marc Gasol czy Russell Westbrook. Pech chciał, że kolejny rok z rzędu plaga kontuzji dotyka również zespół z Nowego Orleanu, tym razem ofiarą padł jeden z najważniejszych zawodników drużyny Pelicans – Ryan Anderson.

Silny skrzydłowy podczas starcia z Geraldem Wallace’m w meczu z Celtics padł na parkiet, z którego wstać już nie potrafił samodzielnie. Został wyprowadzony na noszach do szatni, a następnie kilka nocy spędził w jednym z bostońskich szpitali, gdzie przeprowadzano szereg badań. Po kilku dniach informacja, która została wypuszczona przez zespół nie okazała się być najlepsza. Zawodnik doznał przepukliny krążka międzykręgowego, co może oznaczać dla niego nawet koniec sezonu.

Taka kontuzja to jeden z najgorszych urazów dla wysokich zawodników, po którym już bardzo ciężko dojść do siebie i grać regularnie na swoim dawnym, bardzo wysokim poziomie.

Oficjalne stanowisko klubu określiło stan Ryana Andersona na czas nieokreślony, ciężko więc stwierdzić kiedy zespół będzie chciał wprowadzić gracza z powrotem do gry. Przerwa wobec przepukliny krążka międzykręgowego może trwać niecały miesiąc (choć to bardzo niebezpieczne) aż po pół roku. Ta druga opcja wydaje się znacznie bardziej odpowiedzialna.

Walczący o PlayOffs, New Orleans Pelicans zajmują aktualnie 11. miejsce w Konferencji Zachodniej i wciąż mają szansę aby wysunąć się w tabeli ponad takie zespoły jak Dallas Mavericks, Denver Nuggets, Minnesota Timberwolves czy Phoenix Suns.

Nie ulega jednak wątpliwości, że strata tak ważnego zawodnika jak Ryan Anderson dla zespołu Monty’ego Williamsa to ogromny cios, który może doprowadzić do tego, że Pelicans o fazę posezonową mogą wkrótce już się nie liczyć. Ryno był najważniejszym dodatkiem – rozciągającym grę – przy Tyreke’u Evansie, Ericu Gordonie czy Jrue Holiday’u.

Ostatni rok to dla 25-latka bardzo ciężki okres. Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii 2013-14 jego ukochana dziewczyna popełniła samobójstwo, a dziś dowiedział się o możliwości, że nie wybiegnie już w tym sezonie na parkiet.

Silny skrzydłowy wystąpił w tym sezonie w 22 spotkaniach podczas których średnio notował 19.8 punktu i 6.5 zbiórki, trafiając 44% z gry i 41% z dystans w 36.1 minut. Ryno był najlepszym strzelcem swojego zespołu i spędzał na boisku najwięcej czasu.

  • DYoda

    Policzyłem wyniki Briana Robertsa z ostatnich 10 meczy:
    Średni czas gry: ~19 min
    Skuteczność : 37,25%
    Średnia asyst: 2,5
    Średnia strat: 0,9
    I jakoś tak w porównaniu do ostatnich gier Austina wypada bardzo „nierozważnie” na boisku

  • DYoda

    Tego meczu jeszcze nie oglądałem, ale dlaczego Rivers nie gra przy słabo grającym Robertsie ?
    Ostatnio jak wchodził to dawał solidne zmiany. Nadal liczę że będą z niego jeszcze „ludzie”

  • DYoda

    Ehhhhh papa Playoffs ,
    Oby wyzdrowiał w 100%….

    • Rydzu

      Niestety chyba masz rację, po playoffs…
      Zdrowiej Ryno!