Week 5: Wesołe perypetie słabego zespołu

Choć New Orleans Saints wygrali swój trzeci mecz w sezonie, wciąż nie można nazwać ich dobrym zespołem. Przeciwko Chargers wyratowali ich czysty talent i … sami Chargers. Nie było przynajmniej nudno, a Święci z czystym sumieniem mogą sobie wpisać w rubrykę 17-punktowy comeback.CZYTAJ WIĘCEJ

Week 4: Witaj z powrotem, stary przyjacielu

Przed sezonem wyjazd do Detroit był traktowany jako relatywnie łatwa wygrana dla Saints. W realiach sezonowych, gdzie Saints byli pozbawieni sześciu starterów i klasycznego Drew Breesa, już na łatwy mecz się nie zapowiadało. Po okropnym początku Saints udało się jednak rozgerać najlepszy mecz w sezonie.CZYTAJ WIĘCEJ

Week 3: Sami sobie jesteśmy wrogiem…

Niedzielny mecz był zapowiadany jako starcie wagi ciężkiej i takowym był. Momentami oba zespoły wyglądały tak, jak są reklamowane – jako absolutny top ligi. Saints jednak raz jeszcze byli bardzo nierównym zespołem, który przegrał spotkanie na własne życzenie, gdyż tego dnia byli w stanie jak najbardziej ten mecz wygrać.

CZYTAJ WIĘCEJ

Week 3: zapowiedź Packers

Na zakończenie niedzeli w week 3 na fanów czeka starcie wagi ciężkiej pomiędzy dwoma contenderami. New Orleans Saints i Green Bay Packers w poprzednim sezonie wygrali po trzynaście spotkań, w sezon 2020 wchodząc z jeszcze mocniejszymi zespołami i większymi ambicjami. Na pięć pytań #SaintsPL przed tym meczem odpowiedział Marcin Garus, prywatnie fan Packers, którego znajdziecie na twitterze pod nickiem @Cantona_10.CZYTAJ WIĘCEJ

Week 2: Święty(ch) przewodnik po implozji

Bez Michaela Thomasa Saints mieli udowodnić, iż i bez niego są w stanie skutecznie funkcjonować w ofensywie. Zamiast tego, zaprezentowali widowiskową implozję, dając ciała po obu stronach boiska, momentami wyglądając jak amatorzy. Wyjazd do Vegas, który miał być relatywnie łatwą wygraną okazał się kapitulacją liderów Saints.CZYTAJ WIĘCEJ

53 Świętych – Sezon 2020

Nowy sezon już ruszył, więc o wiele łatwiejszym jest nadążać za kadrami zespołów. Nie ma już chaosu, ruchy kadrowe są pojedyncze, więc nie zostaje nic, jak tylko zapoznać się z 53-osobowymi kadrami. Kto jest kim w Nowym Orleanie? Na kogo należy zwrócić szczególną uwagę? Oto Saints AD 2020.

#2 – Jameis Winston, Quarterback

W porządku od najmniejszego do największego numeru, trudno o bardziej wyjątkowego zawodnika. Flameis. Pól rozgrywający, pół mem. 30/30. O Jameisie można wiele powiedzieć, po naprawdę bogatej karierze w Tampie. Wypada się skupić jednak na nowym rozdziale w jego karierze, swoistym resecie dla pierwszego wyboru draftu 2015. Winston podjął decyzję, aby wycofać się do roli rezerwowego i podjąć naukę u duetu Sean Payton/Drew Brees, idąc w ślady Teddy’ego Bridgewater. Jameis zdecydował jednak się isć na większe ustępstwa od Teddy’ego, zwłaszcza pod aspektem finansowym. I wnosi inny profil od ulubieńca fanów, trafiając do Nowego Orleanu z łatką największego jeźdzca bez głowy w lidze. To właśnie przez tę łatkę Jameis nie otrzymał szansy jako starter w żadnym z zespołów, nawet pomimo okazjonalnych przebłysków geniuszu. I to właśnie tej łatki Jameis musi się pozbyć, jeśli planuje jeszcze być jedynką nowy  w lidze. Surowego talentu nie da się mu odmówić, ale grając na pozycji wymagającej największej inteligencji, Jameis wypada znacząco poniżej akceptowalnego progu. Teraz ma cały rok, aby podglądać Drew Breesa, który w swojej karierze przebył już drogę od agresywnego rozgrywającego do game managera z zimną krwią. Od Jameisa tak drastycznej przemiany nikt nie oczekuje, lecz on także jest świadom, iż za rok w Saints pozycja QB1 będzie do zdobycia jeśli tylko po czyni kroki w czytaniu gry. W najgorszym wypadku, Saints raz jeszcze mają plan B z górnej półki.CZYTAJ WIĘCEJ