Sylwetki z Draftu 2012: Kendall Marshall

Draft 2012 zbliża się wielkimi krokami, a kolejnym graczem którego przedstawimy w naszym nowym cyklu „Sylwetki z Draftu 2012″ będzie rozgrywający i były zawodnik drużyny North Carolina Tar Heels – Kendall Marshall. Zapraszam!

Kendall Marshall urodził się dokładnie 19 kwietnia w 1991 roku w Dumfries, stanie Virginia. Jest to urodzony playmaker, który dzięki swojemu wyśmienitemu podaniu ułatwia życie swoim kolegom z drużyny. Charakteryzuje się najlepszymi umiejętnościami rozgrywającego z całej stawki w tegorocznym Drafcie 2012. Kendall nie jest wybitnym atletą, ale dzięki swojemu wzrostowi (193 centymetry) i wadze (88 kilogramów) potrafi sobie świetnie wywalczać miejsce na parkiecie.

Przewiduje się, że były rozgrywający uczelni North Carolina zostanie wybrany w pierwszej piętnastce. Wiadomo nie od dziś, że Monty Williams w tym Drafcie będzie szukał perełki właśnie na pozycję rozgrywającego, a taką właśnie perłą może być Kendall. Czy już prawie miesiąc zobaczymy tego zawodnika w czapeczce New Orleans Hornets?

Szkoła średnia

 

Swoje pierwsze poważniejsze kroki Kendall Marshall stawiał w szkole Bishop O’Connell. Był zdecydowanym liderem tej szkoły, ale na tle największych gwiazd (Austin Rivers, Anthony Davis, Michael Kidd-Gilchrist) nie wyróżniał się niczym nadzwyczajnym – oprócz wyśmienitym podaniem. W 2010 roku jako senior poprowadził Bishop O’Connell do Virginia Independent Schools Division I Championship. Skromną szkołę bez specjalnych ambicji zaprowadził aż do półfinałów Washington Catholic Athletic Conference.

Swój senior year zakończył ze statystykami na poziomie 15.3 punktów, 9 zbiórek oraz 6 asyst. Został również wybrany do McDonald’s All-American oraz All-Metropolition.

College

 

Przynajmniej dziesięć uczelni złożyło temu młodemu rozgrywającemu swoje oferty. Wybór Kendalla Marshalla padł jednak na North Carolina Tar Heels, aby razem z takimi graczami jak Harrison Barnes zdobyć mistrzostwo.

W swoim pierwszym sezonie dla Tar Heels Kendall Marshall rozgrywał ponad 24 minuty na parkiecie. Podczas tych minut świetnie uruchamiał swoich kolegów i mimo, że nie był najlepszym zawodnikiem w swojej drużynie to był jej liderem. Słabe umiejętności strzeleckie zmusiły go jednak do zostania jeszcze jednego roku na uczelni. Jednak spotkaniami takie jak 6 lutego 2011 roku z Floridą State, kiedy to notował 16 asyst przy jedynie 3 stratach potwierdziły tylko, że następny sezon może należeć właśnie do Kendalla.

Swój pierwszy sezon na uczelni zakończył ze statystykami na poziomie 6.2 punktów, 2.1 zbiórek, 6.2 asyst oraz 1 przechwytu. Rzucał jednak na bardzo słabej, bo 41% skuteczności z gry. Oddawał niespełna 5 rzutów na potyczkę z czego jedynie 2 znajdowały się w koszu. Został jednak wybrany do All-ACC Freshman Team oraz do Third Team All-ACC.

Sophomore season był dla Kendalla Marshalla wprost idealny. Już pierwsze spotkania pokazały jak wielkie postępy zrobił w ubiegłe lato rozgrywający North Carolina. Początkowo mogłoby się wydawać, że kolejny raz najlepszym zawodnikiem drużyny będzie Harrison Barnes, ale to znów Kendall był Factorem X Tar Heels. Bez rozgrywającego na parkiecie ofensywa jak i defensywa całej drużyny nie wyglądała już tak imponująco.

Z każdym kolejnym spotkaniem Kendall Marshall przybliżał się do pobicia rekordu ACC pod względem ilości asyst. Wraz z zakończeniem sezonu pobił rekord Craiga Neala z Georgia Tech (lata ’80) i ustanowił nowy dokładnie 9 marca, 2012 roku – 311 asyst w 36 spotkań.

Sezon 2011/2012 zakończył ze średnimi na poziomie 8.1 punktów, 2.1 zbiórek, 9.8 asyst oraz 1.2 przechwytów na potyczkę. Mimo, że statystyki tego nie pokazują to Kendall znacznie polepszył się strzelecko i zdarzało mu się liderować pod względem punktów w całej drużynie.  Oddawał już średnio 6.3 rzutów na mecz, z czego 2.9 były trafione, co daje ponad 47% z gry. Na parkiecie spędzał 33 minuty.

Kendall Marshall i jego North Carolina przystępowali do NCAA Tournament jako jedyna drużyna, która będzie wstanie przeciwstawić się Anthony Davisowi i jego Kentucky Wildcats. Pierwszy mecz potwierdził tą tezę, bowiem pokonali wysoko Vermont 77 – 58. Kendall zdobył w tym meczu 11 punktów oraz 10 asyst.

W drugiej rundzie panowało tzw. „Marshall show” bowiem zakończył spotkanie z 18 punktami i 11 asystami, a jego Tar Heels pokonało Creighton 87 – 73. Mimo tak świetnego meczu Kendalla był to chyba najgorszy jego występ w karierze, dlaczego? Doznał poważnej kontuzji nadgarstka kiedy to upadł po odważnym wejściu pod kosz. Dla rozgrywającego był to koniec sezonu mimo błagań(!) trenera, aby ten wpuścił go choć na kilka minut na parkiet. Krążą różne opowieści o tym co Kendall musiał udowodnić coachowi aby mógł zagrać (podobno trener kazał mu zrobić kilka pompek na złamanym nadgarstku(ból był tak ogromny, że nie potrafił trzymać szczoteczki do zębów). Kendall po zrobieniu jednej z pompek padł na podłogę ze łzami w oczach i tak zakończył się dla niego sezon).

Bez swojego rozgrywającego marzenia o mistrzostwie North Carolina Tar Heels pękły jak mydlana bańka. Owszem, wygrali jedno spotkanie po dogrywce z Ohio bez Kendalla Marshalla, ale już następne z Kansas Jayhawks zostało pewnie przegrane 80 – 67. Drużyna bez niego nie była już tym samym teamem, żaden z zawodników nie potrafił sobie wypracować dogodnej pozycji, bowiem byli przyzwyczajeni, że piłka znajdzie ich sama. To właśnie po tych dwóch spotkaniach ukazały się ogromne braki najlepszego gracza North Carolina – Harrisona Barnesa.

Po drugim sezonie dostał nagrodę Boba Cousy’ego dołączając do innych zwycięzców tej nagrody i zawodników Tar Heels – Raymonda Feltona (2005) i Ty Lawsona (2009). Został również wybrany do Third Team All-American oraz Second Team All-ACC.

29 marca, 2012 roku potwierdził, że weźmie udział w Drafcie 2012.

Silne i słabe strony

 

Do atutów Kendalla należą:

-Bardzo wysokie koszykarskie IQ;
– Najlepszy podający z całej stawki w tegorocznym Drafcie;
– Świetnie dowodzi drużyną, urodzony lider;
– Wyśmienicie zmienia tempo gry;
– Dzięki swoim rozmiarom będzie mógł z miejsca rywalizować z najlepszymi w tej lidze;
– Doskonały przegląd pola.

Minusy Marshalla to:

– Brak umiejętności strzeleckich;
– Wciąż musi wiele nauczyć się w obronie;
– Za słaby (fizycznie) na NBA;
– Zdarza mu się regularnie tracić piłki.

Mix

  • Lynch

    Marshall/Zeller i Robinson/Davis/Gilchrist to najlepsze co możemy wziąć. Nie widzę innego sensownego zawodnika do wzięcia z drugim pickiem.

  • mike

    Nie jestem przekonany czy nie szkoda „marnować” pick’u na rozgrywającego. Mamy dwie solidne jedynki, które spełniają swoje zadanie. A poza tym akurat jako playmakerów zawsze mieliśmy świetnych graczy ( Wesley, Davis, Paul ) i niewiele z nimi osiągnęliśmy. Dlatego ja bym teraz poszukał gwiazdy na innej pozycji. Zdecydowanie bliżej kosza 😉

  • Nie jestem do niego przekonany,a niemal pewne jest to,ze pojdzie do Blazers albo do Hornets.

    • Z moich zaawansowanych obliczeń wychodzi, że New Orleans Hornets wybiorą najprawdopodobniej zawodników na pozycję silnego skrzydłowego oraz rozgrywającego (ale typowego playmakera, nie scorera – patrz Marshall) 🙂