„Szerszenie” żądlą w ostatnich sekundach aktualnych Mistrzów!

Zrobili to! New Orleans Hornets pokonało na własnym terenie aktualnych Mistrzów NBA – Dallas Mavericks. Spotkanie stało na wysokim poziomie, a ostatecznie zakończyło się wynikiem 97 – 92. Kluczowe były ostatnie minuty, a nawet sekundy kiedy to Jarrett Jack zapewnił gospodarzom zwycięstwo.

Dla „Szerszeni” było to już dziewiąte zwycięstwo w sezonie i już tylko jeden wygrany pojedynek dzieli ich od ‚jubileuszowej’ dziesiątki. Dzięki tej wygranej… oddaliliśmy się od wyboru z pierwszym numerkiem w tegorocznym drafcie, ale zbliżyliśmy się do fazy Play-Offs – gdzie jednak w tym roku na pewno nie zagramy. Ta wygrana zdecydowanie morale w szatni, ale również nauczy młodych graczy jak wygrywać z aktualnymi Mistrzami. Pytanie tylko – co jest bardziej potrzebne – polepszenie atmosfery w szatni czy walka o przyszłe gwiazdy NBA?

New Orleans Hornets w ostatnim dziesięciu spotkaniach są na równym procencie – .500. Co oznacza, że zostało wygranych pięć spotkań, ale też pięć zostało przegranych. Na takim samym poziomie są aktualnie gracze Los Angeles Clippers, którzy od kilku dni zaliczają porządne wpadki – dzisiaj porażka z Phoenix Suns.

Najlepszymi graczami wygranej dziś ekipy okazali się być Xavier Henry, Chris Kaman oraz Jarrett Jack. W tym pierwszym trener popularnych „Szerszeni” widzi przyszłego role-playera, bowiem ma ogromny potencjał. Gdy przyszedł do naszego zespołu za skromny pick pomyślałem, że to świetny ruch, ale… Xavier zaczął zawodzić i nie spełniać pokładanych w nim nadziei. Przyczyną słabej formy młodego gracza jest zapewne dochodzenie do siebie po ciężkiej kontuzji kolana. Dzisiaj jednak 21-latek pokazał swój talent i poprowadził drużynę do zwycięstwa.

Xavier Henry rozegrał skromne 24 minuty na parkiecie, ale zdobył okazałe 19 punktów, 4 zbiórki oraz 2 asysty i 2 przechwyty. Nie chciany w Nowym Orleanie Chris Kaman po raz kolejny pokazał, że może być ciekawą postacią tutaj w Luizjanie, ale również w innym zespole. Myślę, że gdyby ktoś wyszedł z ofertą z wyborem w pierwszej rundzie draftu to ta oferta zostałaby przez Della Dempsa przyjęta. Dzisiaj Chris Kamana zdobył kolejne double-double, które składa się z 20 punktów, 13 zbiórek i 3 asyst.

Mimo tego, że to Ci dwaj wyżej wymienieni gracze stanowili o sile „Szerszeni” to bohaterem spotkania okazał się jednak zupełnie inny gracz – Jarrett Jack. Były rozgrywający Toronto Raptors po raz kolejny pokazał, że w ostatnich sekundach potrafi być liderem i wziąć ciężar gry na swoje barki (mimo, że mu to w ostatnich spotkaniach nie wychodziło np. z Chicago Bulls). Jarrett Jack trafił decydującego jumpera na 17.9 sekund przed końcem spotkania, co dało w ostatecznym rezultacie zwycięstwo jego drużynie.

W pierwszej piątce wybiegł dzisiaj Al-Farouq Aminu, który zastąpił chorego Trevora Arizę. Szczerze powiedziawszy były skrzydłowy Los Angeles Clippers nie spisał się, bowiem trafił tylko 3-krotnie do kosza przy 12-tu oddanych próbach. Al-Farouq zdobył dzisiaj skromne 6 „oczek”, ale dorzucił solidne 8 zbiórek, 3 asysty i 1 przechwyt. Pod nieobecność Emeki Okafora do pierwszej piątki dostał się również Gustavo Ayon, który od kilku spotkań rozgrywa świetne zawody. W meczu z Dallas Mavericks trochę skromniej – 10 punktów, 1 zbiórka oraz 2 przechwyty.

Marco Belinelli jest w ostatnich starciach zdecydowanie najlepszym strzelcem w zespole Monty’ego Williamsa. Dzisiaj trafił 4 na 11 oddanych prób, z czego 1 za 3 zza łuku. Po przeliczeniu dało to Włochowi 14 punktów na koncie, do czego dołożył 4 zbiórki oraz 1 asystę. W ostatnich pięciu spotkaniach Marco zdobywa średnio 14.8 punktów i 4.6 zbiórki.

„Szerszenie” zagrały dzisiaj w sumie tylko 9-oma zawodnikami. Z  ławki bowiem wchodzili Greivis Vasquez, wspomniany Xavier Henry, Solomon Jones oraz Lance Thomas. Najmłodszy z całej stawki – Lance Thomas – wszedł na jedyne 7 minut i zebrał 4 piłki, nie dorzucił do tego niestety ani jednego punktu.

Tercet Vasquez-Henry-Jones spisywał się wręcz znakomicie. W sumie zdobyli oni 32 punkty, 15 zbiórek i 9 asyst. Wenezuelczyk po raz kolejny udowodnił, że świetnie potrafi rozprowadzić piłkę po parkiecie i rozdał 7 asyst – zebrał również 6 piłek i zaaplikował 2 „oczka”. Solomon Jones, ściągnięty nie tak całkiem dawno z Los Angeles Clippers, wchodzi ostatnio na solidną ilość minut – dzisiaj 23. Przez ten okres czasu zdołał zdobyć 11 punktów, 5 zbiórek, 1 przechwyt i 1 blok… potrafił jednak również sfaulować rywala aż 4-krotnie.

W ekipie z Dallas najlepsi okazali się być: Rodrigue Beaubois, Vince Carter, Dirk Nowitzki oraz Shawn Marion. Najmłodszy z całej stawki, „Bołbła” zdobył najwięcej punktów ze wszystkich obecnych graczy na parkiecie – 25 „oczek”. Szybki i przede wszystkim malutki obwodowy zdołał również wykorzystać swoje szybkie ręce i „ukraść” 4 piłki – do tego 3 asysty i 2 zbiórki. Lider Mavs – Dirk Nowitzki – 19 punktów i 9 zbiórek, ale również 6 strat, dzięki którym „Szerszenie” prawdopodobnie wygrały to spotkanie.

Vinsanity, nie Linsanity, zaaplikował solidną sumę 14-tu punktów, 4 zbiórek, 4 asyst i po jednym bloku i przechwycie. Vince swoje kolejne spotkanie rozpoczął z ławki, z której zdołał jednak rozegrać aż 26 minut. Shawn Marion, jak na weterana przystało, błysnął po raz kolejny swoją stalową obroną. Gorzej było jednak w ataku, gdzie zdołał zaliczyć jedyne 11 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty.

Główną bronią graczy z Nowego Orleanu była kolejny raz postawa na deskach, gdzie „Szerszeniom” udało się zebrać – bardzo pokaźną – sumę 50 piłek. Przy tylko 34 zawodników z Dallas wyglądają bardzo dobrze, musicie przyznać.

Dodam również, że na hali New Orleans Arena znalazło się 15.000 tysięcy osób co zdecydowanie mieści się w ligowych standardach. Ktoś mówił o Seattle Hornets? Ja się pytam – gdzie są wspominani w ostatnim czasie przez Davida Sterna właściciele, których jest ponoć bardzo wielu…

Następne spotkanie popularne „Szerszenie” rozegrają już dzisiaj/jutro w nocy, gdzie drugim spotkaniem w back-to-back będzie Indiana
Pacers.

  • mike

    No, Henry w końcu dobry mecz zagrał. Liczę, że to nie był jednorazowy wyskok i w kolejnych spotkaniach zaprezentuje się równie dobrze. I chyba po raz pierwszy Ayon miał więcej strat niż Kaman 😛 Ech, szkoda, że nie oglądałem. A pickiem bym się tak nie martwił, szału i tak już nie zrobimy a każde zwycięstwo chociaż trochę poprawia wizerunek naszej ekipy.

  • Marios

    Po dwóch porażkach w tym sezonie z Dallas końcu wygrana . brawo.

    • Obawiam się, że nie ma co się aż tak bardzo cieszyć 🙁

      Pierwszy pick się oddala Panowie…