Cheick Diallo: Szlifując diament

cheick-two-basketballs

Rookie rookiemu nierówny. Gdy jedni ceglą i ceglą, drudzy śrubują swój warsztat w NBDL. Rozsiądźcie się wygodnie, gdy ja zapraszam na krótką opowieść.

Jednym z bohaterów dzisiejszej opowieści będzie chłopak imieniem Dell. Dell miał jedno marzenie – wykuć dla siebie najwspanialszy, najszlachetniejszy pierścień. Poszukiwał najpiękniejszych kamieni, wraz z równymi sobie, by móc go wykuć. Dell miał pewien talent, który wyróżniał się spośród wszystkich – jak nikt inny wynajdywał perły. Lecz on wiedział, że z pereł pierścienia nie wykuje. Wiedział, że potrzebuje diamentu. I choć posiadał dwa diamenty, w tym jeden, największy ze wszystkich na świecie – to było za mało. Dell widział, iż każdy kto zdołał wykuć pierścień, miał trzy diamenty. Tego nauczył go jego mistrz.

Opowieść ta zaczyna się 26 października, roku 2015. Perły Della popękały, a jeden z jego diamentów był szlifowany po naprawie. To zmusiło Della, by ten udał się na kolejne poszukiwania. Pierwsza wyprawa nic nie przyniosła, poza zawodem (Nate Robinson), więc udał się na drugą. Druga była znacznie bardziej owocna, gdyż Dell znalazł perłę. Perłę dziwną. Perłę, którą wyrzuciło wielu przed nim, w tym i sam Dell. Jednak perła ta zalśniła jaśniej niż ktokolwiek się spodziewał. Z czasem jej blask przyćmiewały szlachetniejsze kamienie Della, lecz on miał plan. Sprzedał ją koledze po fachu z Filadelfii, za dwie kolejki w dorocznym poszukiwaniu diamentów. Jak możecie się domyślić, kolejną perłą Della był Ish Smith.

Dell jeszcze nie wiedział, jak ten handel wpłynie na jego przyszłość. Więc czekał i czekał, aż do 23 czerwca. Coroczny wielki połów diamentów. Nasz Dell miał w nim trzy kolejki. W swojej pierwszej wiedział który chce – oszlifowany z Bahamów. Mijały godziny, aż nastała pora drugiego wyboru Della, wyboru za który oddał swoje dwie kolejki. To samo zrobił jego rywal z niedalekiego Tennessee. Dell zrobił to dla pewnego diamentu – ogromnego, lecz pełnego skaz i wymagającego czasochłonnej obróbki. Oczywiście mowa o drafcie i wyborach Pelicans – Buddym Hieldzie i Cheicku Diallo.

Tak oto przechodzimy do do drugiego bohatera – Diallo. Diallo, który może okazać się tym trzecim diamentem Della Dempsa. Diallo, który ma największy potencjał ze wszystkich zawodników nie nazywających się Anthony Davis. Nie zamierzam opisywać jakim zawodnikiem jest Diallo, bo to już każdy wie. Zamiast tego spojrzymy jak sobie radzi w D-League oraz jakie możliwości oferuje na przyszłość.

D-League

12.5 PPG
5.9 RPG
0.5 APG
0.6 SPG
2.3 BPG
1.0 TOPG
2.8 FPG
50.6% FG
73.7% FT

To, co dla Diallo jest najważniejsze, to czym większa ilość minut na spotkanie. Brak minut w Kansas znacząco ograniczył jego zdolności ogrywania się.
W różnym stopniu jest mu to dane w Austin, ale w najgorszym wypadku zawsze łapie się na 15 minut gry.

Omawiając jego występy najlepiej zacząć od jego największych zalet – obrony i zbiórki. Ogromny zasięg połączony z ponadprzeciętną mobilnością umożliwiają mu bycie dominującym shot blockerem. W NBDL Cheick to potwierdził. W pierwszych trzech spotkaniach notował po cztery bloki, ogólnie mając na koncie 18 bloków w 8 spotkań. Jego stosunek bloków do fauli jest niemal identyczny, z tym na względzie, iż Diallo w pierwszym spotkaniu złapał 6 fauli. Jego DefRtg stale znajduje się poniżej stu, a udany początek sezonu defensywy Spurs był możliwy głównie dzięki niemu. Ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, iż Diallo, rzecz ujmując, ogarnia to, co się dzieje na parkiecie. Przez tych dwieście minut w barwach Jayhawks bardzo często nie wiedział co się dzieje, źle się ustawiał. Operuje głównie w pomalowanym, wraz lekkością w poruszaniu, wyczuciem czasu. Z drugiej strony, wciąż musi udowodnić, iż również na obwodzie będzie przydatnym obrońcą.

Zbiórka – 5.9 na spotkanie, jedno double-double, czyli nie jest źle. Diallo nieźle radzi sobie na tablicy rywali, gdzie jego procent zebranych piłek wynosi 8,8 (dla porównania – Asik ma w okolicy 10). Znacznie gorzej jest na własnej tablicy. Diallo zbiera zaledwie 17% piłek na niej, a przed powrotem do NBDL było to ok. 20%. Dla porównania – Davis ma 25%, a Asik 28%. Ogólny jego procent zbiórek wynosi 13%, przy 19% Asika. Pamiętając o różnicy w klasie rywali, można się niepokoić o zbiórkę Cheicka.

Pora przejść do ofensywy Diallo. Dalej jest naprawdę surowy, ale postępy są widoczne gołym okiem. Jego gra pod koszem wciąż jest surowa, ale delikatny hak/półhak + floater są obiecującym fundamentem. W ofensywie najlepiej sprawuje się w grze bez piłki, dzięki pick&rollom i ścięciom. Połowa jego punktów jest asystowana. Jego nieskończona energia jest tutaj bardzo ważnym czynnikiem. Jednak zaledwie połowa punktów Diallo pochodzi z pomalowanego. I tutaj przechodzimy do największego postępu wykonanego przez Diallo – rzutu z półdystansu. Cheick nie boi się oddać rzutu, nawet z dalekiego półdystansu. Wciąż nie rzuca na poziomie chociażby AD, ale poczynił ogromny postęp (a 73.7% na linii wolnych to powód do dumy). Znacznie to rozwija jego arsenał, m.in. o krótkie pick&popy, czy znacznie większe możliwości gry face up (rzut + mobilność). Wciąż czeka go długa droga, ale można patrzeć z optymizmem.

Pelicans

Jego rola na przyszłość została już jasno określona – uzupełnienie AD na centrze. W istocie, Diallo to center. Możnaby mówić o nim jako PF, jeśli rozwinie zasięg rzutu poza łuk. Ale wracając – Davis&Diallo, czy to się uda? Uważam, że tak (pomijając już mój coroczny optymizm względem debiutantów). Przede wszystkim Davis dostanie gwarancję dobrej obrony obręczy za swoimi plecami. Diallo bez trudu powinien nadążać do piłek, do których Asikowi brakuje mobilności. Obaj, przy dużej ilości minut Diallo, mogą być w top 5 blokujących ligi. W ofensywie również powinien być nadwyżką nad Turkiem. Może uciekać na półdystans, robiąc tym samym miejsce dla zawodników wchodzących pod kosz. Będzie mógł grać wymiennie z AD pod koszem/na obwodzie, co może odblokować ogromne możliwości ofensywne Pelicans (nie oczekujmy jednak, iż Gentry wpadnie na coś takiego). Wszytko pięknie, ale gdzie wady? Zbiórka. Właśnie dlatego Diallo do S5 prędko nie wejdzie. Jakkolwiek Asik nie byłby wyklinany, ma nad Cheickiem bardzo dużą przewagę na zbiórce. Nawet ogromny wingspan może go nie uratować w niektórych pojedynkach. No i doświadczenie, Diallo jest o rok do tyłu jeśli chodzi o doświadczenie. Trzeba dać mu czas i minuty.

Wiadomość do Alvina
Wiadomość do Alvina

Reasumując, Dell znalazł swój diament. Musi go jednak oszlifować, a to będzie trwało ogromne pokłady czasu. Będzie musiał sobie także zadać pytanie – czy Alvin Gentry jest go w stanie oszlifować jak należy (spoiler: nie)? Nam, kibicom, pozostaje się tylko modlić, by wszystko wypaliło jak należy. Wszak jak powiedział GM Warriors – Bob Myers; w dzisiejszych czasach idealny zawodnik to taki, który ma 6’8″ wzrostu, 7’6″ rozpiętości ramion oraz potrafi rzucać. My go mamy.

  • PS. Ja nie wiem, co Gentry robi z naszymi zawodnikami, ale od momentu gdy powołał Diallo, a następnie go zesłał z powrotem, nagle kompletnie się rozregulował.

    Z notowania 14.3 pkt (55.9 FG%) w 26.4 min, teraz ==> 7.0 pkt (29.4 FG%) w 17.2 min.

  • dalinar85

    Bardzo dobry artykuł, tylko wg mnie początek dotyczący Dempsa jest nieco podkoloryzowany. Od czasu wyboru Davisa Demps zmarnował kilka kolejnych szans na wyciągnięcie diamentu. Wybierając kogoś takiego jak Rivers, a potem oddając 2 miejsca na początku kolejki za Holiday’a, a potem kolejne miejsce za ostatni rok kontraktu Asika. Daje to w sumie 4 kolejne wysokie picki a mamy z tego tylko Holiday’a i Asika co wg mnie jest absolutnie niewarte tego co za to oddał.

    Co do samego Dialli, to nie do końca podzielam zachwyt nad nim. Nie bez powodu w Kansas grał tak mało i nie oszukujmy się w d-league też na razie wielkiego zachwytu nie ma.
    W pełni zgadzam się za to ze stwierdzeniem, że Gentry absolutnie nie jest w stanie go oszlifować, skoro woli wystawiać na PF Cunninghama czy Hilla, a Davisa zamęczać po 40 minut.

    • Dominik Kędzierawski

      Zgodzę się co do poprzednich szans Dempsa, ale w tym drafcie wyjątkowo pokazał, że ma jaja. Manewr z Ishem i podmianka po Diallo są cudownym numerem, o małym ryzyku i potencjalnie ogromnej nagrodzie.

      Główna różnica, między tym, a chwilami w Kansas, polega na tym, iż Cheick ogarnia co się wokół niego dzieje, wie jak reagować. Jego największą wadą jest ta nieszczęsna zbiórka, przez co i tak nie wygryzie Asika przez długi, długi czas.

      Nawet u AG powinien w drugiej połowie sezonu (jeśli szybko odpadniemy z walki o PO) dostać trochę minut na centrze, aby się oswoić. Bo jeśli trafimy na trenera z pomysłem w ofensywie, wtedy docenimy możliwości Diallo jakie daje Diallo.

      Reasumując, wciąż trzeba czekać 2-3, ale to najbardziej ekscytujący młody zawodnik jaki tu był od wydraftowania AD.