Tak! Jrue Holiday wraca do gry!

Znalezione obrazy dla zapytania Jrue Holiday pelicansFantastyczna wiadomość doszła do nas 11. listopada. Popularny na całym świecie dziennikarz Yahoo!, Adrian Wojnarowski poinformował, że Jrue Holiday nie chce już więcej czekać, wznawia swoją koszykarską karierę i wraca do gry. Rozgrywający New Orleans Pelicans ostatnie kilka tygodni spędził na opiece nad swoją rodziną – urodzoną niedawno córeczką i żoną, która przeszła przez ciężką operację mózgu.

Według raportu Wojnarowskiego, Jrue Holiday jest gotowy do gry, stawi się na drużynowym treningu we wtorek i tuż po tym powinien zaliczy swój debiut w tym sezonie. Najbardziej prawdopodobną datą na pierwsze spotkanie Pelicans z Holidayem w składzie to 18. listopada i pojedynek z Portland Trail Blazers, gdzie obecność Jrue przy Damianie Lillardzie i C.J. McCollumie byłaby bardzo cenna.

Jrue Holiday to obok Anthony’ego Davisa najbardziej kluczowy zawodnik zespołu. Bardzo równy po obu stronach parkietu, a w poprzednim sezonie, gdy zdjęto z niego ciężar ograniczenia minut był jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji. Pelicans, którzy rozpoczęli sezon bilansem 1-8 potrzebują jak najszybciej wzmocnień i pomocy do szalejącego Davisa. Kimś takim z pewnością będzie Jrue.

26-latek w ubiegłym roku zapisywał na swoim koncie średnie na poziomie 14.1 punktów i 6.1 asyst. Warto jednak wspomnieć, że po przerwie na mecz All-Star, Jrue notował imponujące 21.2 punktów i 7.3 asyst.

Dla tych, którzy martwią się o formę zawodnika – uczestniczył on w ostatnim czasie w wielu treningach na hali swojej dawnej uczelni – UCLA. Miał również przy sobie jednego z trenerów Pelicans, którzy nadzorowali jego pracę i starali się pomóc graczowi, aby ten był gotowy do gry.

 

Informacja o powrocie Jrue jest tym bardziej dobra, iż oznacza, że Lauren Holiday wraca do zdrowia i rehabilitacja po operacji przebiega pomyślnie. Oby Holiday pomógł również i swojej drużynie.

  • Mateusz Różycki

    Lepszej wiadomości nie można było chyba dziś usłyszeć. Po tym fakcie ponownie odżył we mnie optymizm. Może jeszcze nie wszystko stracone. Wiadomo jednak, że jest co odrabiać ale z Holidayem w składzie na pewno będzie o wiele łatwiej.