Tim Frazier zastrzeżonym wolnym agentem

Rozgrywający został ściągnięty w końcowej fazie ubiegłego sezonu, gdzie New Orleans Pelicans nie liczyli się już w walce o playoffy, a jedyne o czym myśleli to już raczej pick z jakim wybierać będą w nadchodzącym drafcie. Taki okropny dla fanów okres, to jednak całkiem niezła okazja dla klubu aby sprowadzić do zespołu interesujących graczy i sprawdzić ich umiejętności. Taką szansę wykorzystał właśnie Tim Frazier.

Rozegrał dla New Orleans Pelicans 16 spotkań, w tym raz wyszedł w pierwszej piątce. Dostawał od Alvina Gentry’ego średnio blisko 30 minut na parkiecie, co przekładał na bardzo dobre 13 punktów, 7.5 asysty i 4.4 zbiórki. To wszystko na niezłej skuteczności 45% z gry i 42% z dystansu. Dał się poznać jako bardzo dobry kreator gry, kogoś kogo najwidoczniej w Nowym Orleanie szukano.

Kilka tygodni dobrej gry najprawdopodobniej da Frazierowi miejsce w NBA na przyszły sezon. New Orleans Pelicans wysunęli ofertę kwalifikacyjną, dzięki czemu załatwili sobie prawa Fraziera i ten zostanie zastrzeżonym wolnym agentem.

1. lipca ruszy prawdziwe szaleństwo transferowe, głównie związane z olbrzymią podwyżką w salary cap, czyli ogromne pieniądze jakie kluby NBA będą miały do wydania. Jeśli któryś z klubów będzie zainteresowany Timem Frazierem i zaoferują mu kontrakt – New Orleans Pelicans mają prawo taką ofertę wyrównać i zatrzymać gracza u siebie w zespole.

 

New Orleans Pelicans czekają jeszcze również na decyzję Alonzo Gee, który ma czas do tego czwartku, aby podjąć opcję zawodnika. Gee może zostać w Pelicans na następny sezon za sumę 1.4 mln $, lub szukać lepszych pieniędzy na rynku wolnych agentów.

Po decyzji Alonzo, Pelikany będą znały pełną listę zawodników, którzy zostają i tych którzy najprawdopodobniej odejdą. Wydaje się bowiem, że Eric Gordon, Ryan Anderson czy Norris Cole i Kendrick Perkins najprawdopodobniej zmienią kluby.

  • mike

    A Asik? Też mógłby zmienić klub, a nawet powinien i jeszcze oddać pieniądze, bo nie zapracował na nie.