To Pimp A Coach

“F**k you, goodnight, thank you much for you service” – takimi słowami Snoop Dogg zakończył piosenkę „Institutionalized” z najnowszej płyty Kendricka Lamara “To Pimp A Butterfly”. Podobnie zakończył się ten sezon dla trenera Monty’ego Williamsa. Sezon, który zostanie na długo w sercach fanów Pelicans. Davis po raz pierwszy pojawił się w Play-Offach i z miejsca pokazał, iż nie jest „chokerem”.

Być może, a nawet na pewno, Dell Demps nie pożegnał takimi słowami swojego przyjaciela. Podziękował mu za trudne pięć lat. Najtrudniejszy był ten ostatni rok. Pelikany znowu nękane kontuzjami pierwszej piątki, awansowali do fazy Play-Off po raz pierwszy od czasu rebrandingu. To było ogromne wydarzenie dla wielu z tych młodych zawodników. Po szybkim zimnym prysznicu po raz pierwszy w swojej karierze trenerskiej Monty Williams został zwolniony. A Pelikany zaczęły szukać nowego trenera.

Kandydatów było wielu, przesłuchani zostali m.in. Fred Hoiberg, Jeff Van Gundy, Vinny Dell Negro, Alvin Gentry. Zaszczyt(?) prowadzenia NOP przypadł temu ostatniemu. Demps miał „podobno” wolną rękę w poszukiwaniach trenera, a na ostateczny werdykt największy wpływ miała wspólna wizja stylu gry drużyny.

Alvin Gentry jest obecnie asystentem w Golden State Warriors, którzy mierzą się teraz z Cleveland Cavaliers w finałach NBA. W pierwszej rundzie Warriors szybko rozprawili się z Pelicans, kończąć serię w zaledwie 4 meczach. GSW są fenomenem tegorocznych rozgrywek sezonu NBA. Mają drugą najefektywniejszą ofensywę w lidze i z przyjemnością patrzy się na ich grę. Stephen Curry został nagrodzony statuetką MVP. Wiele z ich grze ofensywnej zawdzięcza się własnie Gentriemu. Zakładam, iż obecne finały będą miały rekordową oglądalność – wszyscy fani Pelicans będą oglądać ofensywę, która zostanie zaimplikowana do ich drużyny już w następnym sezonie.

Nowy trener Pels jest znany z przede wszystkim ofensywy. W sezonie 09-10 poprowadził Phoenix Suns na czele z Nashem i Stoudemire’m do finałów konferencji zachodniej. Przegrali wtedy z Los Angeles Lakers, którzy następnie wygrali finał. Będąć trenerem tej Suns, osiągnął z tą drużyną OFFRtg 115.3 (pierwsze miejsce w lidze) i zdobywał średnio 110.2 punktów na mecz (pierwsze miejsce w lidze).

Jego drużyny grają szybką koszykówkę. W ofensywie jest wiele podań, ciągły ruch piłki, a zawodnicy nie stoją bezczynnie i zastanawiają się czy może nie wyjechać w Bieszczady. Nie tak wyglądała ofensywa Pelicans przez ostatnie 5 lat. Tyreke Evans często kozłował nie wiedząc co ma zrobić z piłką. Podobny problem miał Austin Rivers, ale szybko został rozwiązany (przez Della Dempsa). Alvin Gentry został sprowadzony z myślą gry „z kopytem”, bez zbędnego marnowania czasu.

Pelicans mają bardzo młodych zawodników, którzy są w kwiecie wieku i dopiero będą wchodzić w swój prime-time. Eric Gordon na pewno zyska WIELE (o ile nie najwięcej). System Monty’ego nie był dla niego, gdyż opierał się na rozgrywającym kreującym grę, więc Gordon był często pomijany. Były akcje rozrysowane dla Erica, ale to nie było takie płynne i zaskakujące dla przeciwnika, który mogł bardzo łatwo odczytać sytuację na boisku i odpowiedzieć skuteczną obroną. Rzucający obrońca Pelicans pokazał w tych Play-Offach, że potrafi grać na poziomie pieniędzy, które dostaje. W dodatku będzie uwielbiał system Gentry’ego, opierając się na szybkich kontratakach. Nowy trener będzie także często korzystał z Gordona. Przypominam, iż to za kadencji tego trenera Phoenix Suns zaproponowali maksymalny kontrakt temu zawodnikowi. Gordon jako pierwszy zawodnik Pelicans przywitał nowego trenera.

Alvin Gentry uwielbia typowych shooterów. Wierzę, że dużą rolę dostanie Jrue Holiday, który nie dość, że jest świetnym 2-way graczem to w dodatku ma pewny rzut z dystansu. Będzie jednym z ważniejszych ogniw w ofensywnie nowego trenera. Jak ofensywa Phoenix Suns w 09-10 opierała się o duet Nash-Stat, tak teraz Pelicans będą się opierać o Jrue-AD. Holiday może grać równie dobrze bez piłki. Często Warriors wysyłają Curry’ego, aby biegał po zasłonach bez piłki, myślę, iż podobne zadanie dostanie Holiday. Jeżeli nawet po otrzymaniu piłki nie znajdzie miejsca do rzutu to w gąszczu zasłon i akcji „z podwójnym dnem”, któryś z zawodników zostanie bez obrońcy. Jrue Holiday jest bardzo inteligentnym graczem, dobrze czytającym grę, niewątpliwie zostanie ulubieńcem Gentry’ego (na trzecim miejscu oczywiście – za Gordonem i AD).

Moim zdaniem, najtrudniejszy orzech do zgryzienia będzie ze znalezieniem miejsca dla Tyreke’a. Jest on absolutnym killerem w kontratakach, popularny „Bully Ball” (S/O David Wesley). Z większym spacingiem w nowym systemie, będzie miał więcej miejsca przy penetracjach. W dodatku Anthony Davis jest jednym z najlepszych zawodników (mark my words) w grze przy końcowej linii i Evans często uciekał się do odegrań do niego, gdy zbyt wielu obrońców oblegało trumnę. Niestety największą przeszkodą jest słaby (żeby nie powiedzieć mizerny) rzut Tyreke’a. Aby w pełni wykorzystać potencjał nowej filozofii musi mocno poprawić ten aspekt gry. Wierzę, że Gentry wie co siedzi w tym zawodniku i będzie z nim pracował.

Na płynniejszej ofensywnie zyska bardzo dużo nasz ukochany Flamethrower. W geekowskich kręgach znany (tak słyszałem) jako Ryan Anderson. Dlaczego? Mobilniejsza i agresywniejsza ofensywa zmusi Ryana Andersona do zminimalizowania jego złych nawyków. Będzie mógł skupić się stricte na uwolnieniu od obrońcy, aby z czystej pozycji rzucić kolejną trójkę. Bo jak wszyscy wiemy Ryan Anderson, który kozłuje jest boo boo. Ryan Anderson, który gra izolacje w post-up jest boo boo. Ryan Anderson w systemie Monty’ego był boo boo.

Na koniec sobie zostawiłem najsmaczniejszy kąsek, oczywiście ze sportowego punktu widzenia. Norris Cole jest świetnym nabytkiem, daje dużo energii zespołowi… Ok, Anthony Davis. Przyszły MVP ligi NBA. Pod skrzydłami swojego „ukochanego brata” Monty’ego rozwinął się praktycznie w każdym aspekcie swojej gry. Jest istnym masakratorem przy face-upach; do kontr biega szybciej, niż zwierzyna goniąc swoją ofiarę; a na parkiecie zostawia więcej serca i potu, niż ludzie robiący redukcję wagi. Przede wszystkim Davis będzie miał ułatwione zadanie, jeśli chodzi o wypracowanie sobie pozycji. Omer Asik dostanie zadanie dzielenia się swoim ciałem w postaci stawianiu zasłon. Ileż razy widzieliśmy jak bezradny Davis musiał się przepychać z większymi i silniejszymi od siebie. Z pewnością będzie grał o wiele mniej 1 na 1. Teraz cała drużyna będzie pracowała na każdy jego rzut, on będzie hipocentrum całej ofensywy. I dobrze. Gentry wie jak wydobyć potencjał jego umiejętności. Zrobił to z Amar’e i przyłożył rękę do Curry’ego i Thompsona.


Zostaje także kwestia nowego kontraktu dla Davisa. Jak dobrze wiemy, Pelicans zaoferują mu 5 letni maksymalny kontrakt już tego lata. W interesie Dempsa, było zatrudnienie takiego trenera, który będzie odpowiadał najważniejszemu człowiekowi w całej organizacji. Wątpię, że przed zatrudnieniem tego człowieka (a nawet przed zwolnieniem Monty’ego) nie kontaktowano się z Davisem. W Lipcu okaże się czy Davis jest zadowolony z takiego obrotu spraw. Jeżeli nie zdecyduje się na przedłużenie swojego pobytu w Nowym Orleanie to za rok zostanie zastrzeżonym wolnym agentem i wtedy Pelicans będą mogli wyrównać każdą ofertę. Dla nas, jako fanów, najlepszym scenariuszem byłoby, aby AD już teraz przedłużył kontrakt. Dostalibyśmy znak, że wszystko jest okej, pogodził się z odejściem Monty’ego i jest gotowy na osiąganie najwyższych celów z nową ofensywą, nowymi schematami, nową ławką trenerską.

Pomimo, że ostatnie miesiące pokazują, iż teraz ofensywa powoli przejmuję dewizję „… wygrywa mistrzostwa” to defensywa MUSI być przynajmniej solidna w każdej szanującej się drużynie. Gentry nie gwarantuje nawet solidnej defensywy. Nowy trener zarobi 13 mln $ przez następne 4 lata (4 rok to Team Option), więc oznacza to, że zostaje jeszcze budżet na zatrudnienie nowego asystenta, który MUSI być defensywnym mózgiem. Przykładem takiego asystenta jest Don Newman, który pracuje obecnie w Washington Wizards, jednak w latach 2004-2012 był asystentem w San Antonio Spurs. A jak pokazuje historia – SAS robi nie tylko perełki z zawodników, ale i trenerów. W dodatku Don Newman pochodzi z Nowego Orleanu.

Alvin Gentry jest OGROMNYM postępem, jeśli chodzi o ofensywę. Patrząc na to, że tak statyczna i flegmatyczna ofensywa w trakcie panowania Monty’ego była Top 8 w NBA, to Alvin Gentry może stworzyć najlepszą ofensywę w lidzę (rozpędziłem się?). Defensywa jednak nie zostanie poprawiona przez tego trenera, potrzeba do tego człowieka, który będzie dyrygował poczynaniami w defensywie zza kurtyny, a dokładniej będzie siedział krzesełki obok Gentry’ego. Przygotujcie się fani Pelicans. Przygotujcie się na ekscytującą koszykówkę, dużo punktów na mecz. Przygotujcie się, że następne miesiące będą bardzo ciekawe. Przygotujcie się na normalne garnitury NASZEGO trenera.

#TakeFlight

  • mike

    Brzmi obiecująco. Może w końcu wykorzystamy ofensywny potencjał jaki jest w naszych zawodnikach. Bo patrzenie, jak bez pomysłu na to co zrobić dalej, ktoś kozłuje piłkę, było już momentami męczące.