Wojownicy zmietli grających u siebie Szerszeni

We wczorajszym spotkaniu Szerszenie z Nowego Orleanu na własnym parkiecie podejmowali gości z Oakland, czyli tamtejszych Warriors. Golden State przed tym spotkaniem z bilansem 38-30 zajmowała 6 pozycję na Wschodzie, natomiast gospodarze po ostatnich licznych porażkach plasowali się na ostatnim miejscu.

Jak już ostatnio często wspominam, Hornets są ostatnio w bardzo kiepskiej formie, a ich skuteczność diametralnie spadła. Widać to tak naprawdę w każdym meczu. Nie zdziwiłbym się, gdyby z taką formą Szerszenie grali do końca tego sezonu i wygrali maksymalnie 5 spotkań. W tym meczu nie wystąpił Eric Gordon, którego Monty Williams wycofuje z meczów b2b.

Początki pierwszej kwarty były bardzo wyrównane a zawodnicy wzajemnie wymieniali się celnymi trafieniami. Od 6:24 min obie drużyny miały bardzo duży problem ze skutecznością i dopiero w ostatniej minucie tej odsłony gracze ponownie zaczęli trafiać. Po pierwszych 12 minutach Hornets prowadzili 22:19.

W drugiej kwarcie sytuacja była podobna do poprzedniej odsłony. Z początku zawodnicy na zmianę zaliczali celne trafienia, a już po niecałych 3 minutach problem ze skutecznością wrócił do obu zespołów, ale mimo to w międzyczasie Wojownikom udało się trafić kilka razy, dzięki czemu kończąc tę połowę wygrywali 45:36.

Trzecia kwarta była wyrównana, lecz dzięki wywalczonej wcześniej przewadze przez gości, Warriors utrzymywali swoje kilku punktowe prowadzenie. Na 9 minut przed zakończeniem tej odsłony Greivis Vasquez wraz z Anthonym Davisem popisali się ładnym zagraniem, które zakończyło się wsadem młodego rookie. Ostatecznie po tej kwarcie przyjezdni z Oakland prowadzili już tylko 69:61.

W czwartej kwarcie jak to w czwartej kwarcie ostatnio bywa zabrakło skuteczności. Goście punktowali, a rzuty Hornets obijały obręcz. Z kilku punktów zrobiło się kilkanaście i po 48 minutach spotkania Szerszenie przegrali po raz czwarty z rzędu. Wynik końcowy wynosił 93:72 na korzyść GSW.

W tym spotkaniu najlepszym strzelcem po stronie NOH okazał się po raz pierwszy od kilku spotkań Ryan Anderson, który zakończył ten mecz z 21 „oczkami”, 9 zbiórkami i 1 asystą. Dobre spotkanie rozegrał Davis (16 pkt, 7 zb, 2 prz) oraz Vasquez (14 pkt, 3 zb, 9 ast, 2 prz).

W ekipie gości najlepiej punktował nie kto inny jak Stephen Curry. Trafił on 6 z 9 trójek i ostatecznie zdobył 30 punktów i dołożył jeszcze 7 zbiórek oraz 3 asysty. W tym sezonie po kolejne double-double sięgnął lider tej klasyfikacji, czyli David LeeZanotował on 20 punktów oraz zebrał 11 piłek, a do tego rozdał 4 asysty.

Boxscore:

Warriors: Curry 30, Lee 20, Thompson 13

Hornets: Anderson 21, Davis 16, Vasquez 14

Skrót z meczu:

  • Skejcik

    Nie przesadzajmy panowie. Dziś pokonali Grizzlies, a także ostatnio Celtów. Nie mamy zapchanego salary, Davis robi postępy. Odkryto talent u Vasqueza. Wybierzemy dobrze w drafcie, kogoś podpisać i jak ominą nas kontuzje PO jest w zasięgu Pelikanów 🙂

  • mike

    Kiepska forma to jedno, a drugie że pewnie morale w drużynie leży i kwiczy i zwyczajnie już nie mają motywacji, żeby wygrywać. Martwię się o przyszły sezon, bo szczerze mówiąc, nie mam pomysłu co można zrobić, żeby było lepiej. Czasem mamy przebłyski geniuszu, ale po chwili znowu leją nas wszyscy na potęgę ;(

  • Marios

    Czy ta drużyna ma przed sobą jakąś przyszłość ? ? ?