Zapowiedź: vs. Los Angeles Lakers

at LALLos Angeles Lakers w dzisiejszym meczu mają zamiar wziąć rewanż za ostatnią porażkę w New Orleans Arena z tamtejszymi Pelikanami. Pellies zawitają w Staples Center, a o zwycięstwo w jednym z największych twierdz od lat jak zwykle będzie niezmiernie trudno, nawet jeżeli Jeziorowcy będą grali bez Kobe Bryanta.

Obydwie drużyny mają jak na razie bardzo podobne sezony. Mecze bardzo dobre przeplatają z tymi fatalnymi, przegrywając nawet z o wiele słabszymi zespołami. Lakers wygrać potrafili z Clippers czy Rockets, ale grając przeciwko Timberwolves pozwolili sobie wrzucić aż 40 punktów w pierwszej kwarcie. Pelicans zwyciężyć potrafili z Grizzlies, ale poradzić sobie z Orlando Magic czy dwukrotnie z Phoenix Suns nie dali rady.

Dzisiejsze starcie po stronie New Orleans Pelicans będzie stało nieco pod znakiem kontuzji. Nieznany jest status Ryana Andersona, który jest ponoć bardzo bliski powrotu na parkiet.

Tyreke Evans w meczu w ciepłej Arizonie z Phoenix Suns zagrał zaledwie 7 minut. Było to między innymi spowodowane słabą grą zawodnika, ale jak również kilkanaście godzin temu zostało podane do mediów – podkręcił raz kolejny swoją kostkę. To czy Reke da radę wystąpić w dzisiejszym i jutrzejszym spotkaniu (gramy back-t0-back) zadecydują lekarze tuż przez 4:30 czasu polskiego. Taka sytuacja to szansa na wywalczenie sobie minut w tym sezonie dla Austina Riversa, który po bardzo dobrym Offseason totalnie stracił zaufanie u Monty’ego Williamsa i do meczu z Suns mogliśmy go widywać głównie po kilku sekund na mecz.

Podobnie jak podczas zwycięstwa w New Orleans, X-Factorem w meczu z Los Angeles Lakers będzie Anthony Davis. Jeżeli The Brow raz kolejny poradzi sobie z Pau Gasolem i zdominuje strefę podkoszową to będzie o jeden krok bliżej do sukcesu. Szansę na bardzo dobre występ ma Jrue Holiday, bowiem ani Steve Blake ani Jordan Farmar nie są znani ze swojej wybitnej obrony.

Początek spektaklu w Los Angeles o godzinie 4:30. #TakeFlight